Publikacje
Wywiady
Nauka jest dla wszystkich, bez względu na płeć - rozmowa z Polkami w Medycynie

Nauka jest dla wszystkich, bez względu na płeć - rozmowa z Polkami w Medycynie

Zapisuję
Zapisz
Zapisane

Z kobietami z fundacji Polki w Medycynie rozmawiamy o pozycji kobiet w medycynie.

– Jaka jest pozycja kobiet w medycynie? Statystyki pokazują, że w polskiej ochronie zdrowia jest ich więcej niż mężczyzn, ale to właśnie panowie są bardziej widoczni na stanowiskach kierowniczych. Dlaczego tak się dzieje? 

Paulina Kumięga, studentka kierunku lekarskiego z fundacji Polki w Medycynie: Podobnie jest w samorządzie lekarskim. W obecnej kadencji, w skład Naczelnej Rady Lekarzy, wchodzi 14 lekarek i 60 lekarzy. W Prezydium NRL na 12 miejsc zasiada już tylko jedna kobieta. Z naszego badania „Szklany sufit czy ruchome schody? Pozycja kobiet na uczelni medycznej” wynika, że kobiety, mimo że stanowią prawie 75% osób studiujących na uczelniach medycznych i kontynuują swój rozwój naukowy w szkołach doktorskich, rzadziej od mężczyzn kierują jednostkami organizacyjnymi czy mają stopień profesorki. Dzisiaj możemy mówić o szklanym suficie obecnym w polskiej medycynie dzięki danym z polskich uczelni medycznych zebranych i przeanalizowanych przez zespół Polek w Medycynie. Przyczyny tego zjawiska są złożone i wielowymiarowe. Ciężko wskazać na główne, bez dogłębniejszych badań w zakresie osobistych przekonań, sytuacji rodzinnych czy środowiska w miejscu pracy. Zwróćmy uwagę na psychologiczny efekt Pigmaliona, czyli samospełniającą się przepowiednię. Dopóki istnieje ogólne przekonanie w polskim społeczeństwie, że to mężczyźni są lepszymi naukowcami czy osobami zajmującymi stanowiska kierownicze, tym ciężej będzie kobietom uwierzyć we własne możliwości i kompetencje i rzadziej będą one dążyć do danych osiągnięć. Dyskryminacja medyczek, seksistowskie żarty i uwagi mogą mieć faktyczny wpływ na pozycję kobiet w medycynie. Równie ważna jest widoczność kobiet na stanowiskach kierowniczych i decyzyjnych. Młode osoby potrzebują widzieć, że panie mają dostęp do takich samych możliwości rozwoju i kariery jak panowie. Warto przy tym zauważyć, że jeśli kobieta decyduje się na życie w związku oraz na założenie rodziny, jej czas na rozwój kariery znacząco maleje. Coraz częściej możemy zobaczyć mężczyzn korzystających z urlopów ojcowskich, jednak wyrównanie odpowiedzialności rodzicielskiej zajmie prawdopodobnie lata. Dzisiaj to kobiety częściej przejmują większość obowiązków związanych z założeniem rodziny. Również obowiązki domowe często rozłożone są nierównomiernie między partnerami (potwierdzają to badania CBOS). Związane jest to z rolami płciowymi, które wpajane są nam od dziecka. Zarówno opieka nad dziećmi jak i zarządzanie gospodarstwem domowym są pracą na więcej niż pełen etat. Innym aspektem utrudniającym kobietom rozwój naukowy czy karierę może być środowisko pracy. Nepotyzm wciąż żywy w polskiej medycynie w przypadku braku odpowiedniego potomka-następcy może zmienić się w zwykłe “kolesiostwo”. Mężczyźni na wyższych stanowiskach częściej wybierają na swoich następców innych mężczyzn, co drastycznie zmniejsza szanse kobiet. 

– Z badania dotyczącego dyskryminacji kobiet w zawodach medycznych, który Polki w Medycynie wraz z portalem Będąc Młodym Lekarzem (dzisiaj Remedium) przeprowadziły w 2021 r. wynika, że kobiety częściej doświadczają dyskryminacji mimo liczebnej większości w medycynie. Dlaczego wciąż do tego dochodzi?  

Paulina Kumięga: Nie mamy możliwości porównania tych wyników z badaniami na temat dyskryminacji mężczyzn, ale można wywnioskować, że kobiety częściej doświadczają dyskryminacji. Z naszego badania wynika, że aż 73,5% respondentek osobiście spotkało się z tym zjawiskiem w miejscu pracy lub podczas studiów. Najczęstsze formy dyskryminacji dotyczą seksistowskich żartów, komentarzy związanych z fizjologią kobiet, uwag dotyczących wyglądu oraz delegowania czynności ze względu na płeć (tak zwany seksizm życzliwy, czyli „kobieta zrobi to lepiej”). Warto również wspomnieć, że medyczki najczęściej spotykają się z takimi zachowaniami ze strony mężczyzn - stereotypowe żarty i komentarze można usłyszeć z ust zarówno akademickich nauczycieli, pacjentów oraz współpracowników płci męskiej. Ponad 30% respondentek wskazało również swoje współpracownice jako osoby dopuszczające się dyskryminacji. Jak widać jest to zjawisko przerażająco powszechne. Najlepsze co możemy robić dla siebie i innych kobiet to mówić o tym głośno. To właśnie z powodu milczenia osoby dyskryminowanej oraz osób trzecich, wciąż to się dzieje. Warto się przełamać i małymi krokami działać w kierunku bezpieczniejszego środowiska edukacji i pracy. Czasem może brakować świadomości, wiedzy i umiejętności do walki z dyskryminacją. Aż 91,1% respondentek zgłosiło potrzebę szkoleń antydyskryminacyjnych, a prawie 80% nie wie, gdzie zgłosić się po pomoc w przypadku doświadczania dyskryminacji. Wierzę, że zmiany systemowe razem z działaniem każdej z nas mogą doprowadzić do momentu, w którym dyskryminacja medyczek będzie już tylko niechlubną przeszłością.  

– Czego oczekują medyczki od kolegów/koleżanek/współpracowników/przełożonych?

Paulina Kukla, elektroradiolożka z fundacji Polki w Medycynie: Przede wszystkim wsparcia oraz bycia tym „pierwszym podmuchem wiatru w żagle”. Myślę, że tego nam najbardziej brakuje - solidarności i wspierania siebie nawzajem: słów otuchy, wiary w nas i nasze możliwości. Oczywiście należy też nastawić się na słowa krytyki, czasem dotkliwej - aczkolwiek niech będą one umotywowane chęcią pomocy na dłuższą metę, a nie przytykiem bez podstawy. Potrzebujemy też, by dano nam szansę, byśmy mogły pokazać, że w nauce jesteśmy tak samo kompetentne, jak nasi koledzy. 

– W raporcie „Szklany sufit czy ruchome schody? Pozycja kobiet na uczelni medycznej” Fundacja przyjrzała się paniom studiującym nauki medyczne. Jak wiele kobiet wybiera te studia?

Justyna Danel, studentka kierunku lekarskiego z fundacji Polki w Medycynie: W naszym badaniu przeanalizowałyśmy następujące kierunki: lekarski, lekarsko-dentystyczny, pielęgniarstwo, położnictwo, ratownictwo medyczne, elektroradiologię, farmację, fizjoterapię i analitykę medyczną. W 2021 r. studiowało je 99 175 kobiet, które stanowiły 73,76% osób. Nie dziwi fakt, że najbardziej sfeminizowanym kierunkiem jest położnictwo (99,54%), natomiast każdy z nich jest chętnie wybierany przez kobiety, a poza ratownictwem na każdym stanowią one co najmniej 60%. Mimo że kobiety stanowią zdecydowaną większość osób studiujących kierunki medyczne, mniej z nich decyduje się na późniejszy rozwój kariery naukowej. O powodach już mówiłyśmy. Pamiętam, jak na ostatnich praktykach, na studiach lekarskich, opowiadałam o swoich planach zawodowych i naukowych. Opisywałam wiele rzeczy, które chciałabym zrealizować i do teraz pamiętam zapał, jaki mi towarzyszył. Jedyny aspekt, o który zostałam zapytana po długiej liście “zawodowych marzeń”, to “jak pogodzę swoje plany z posiadaniem dzieci”. Wydaje mi się, że w tym miejscu pojawia się problem. Zapominamy, że po pierwsze nie każdy chce mieć dzieci czy zakładać rodzinę, a po drugie, rodziców zwykle jest dwoje. Odnoszę wrażenie, że szklany sufit, powstaje na fundamencie przeświadczenia, że to my dziewczyny musimy rezygnować z karier na rzecz “wspólnego dobra”. To powtarza nam się też na uczelniach. Być może warto pomyśleć o zmianie narracji na wspierającą wszystkie osoby, które chcą się naukowo rozwijać, bez zadawania pytań o potencjalne “potem”, ponieważ po pierwsze, priorytety się zmieniają, a po drugie, nauka jest dla wszystkich, bez względu na płeć.  

– Co można zrobić, żeby kobiety nie rezygnowały z kariery naukowej? 

Aleksandra Gładyś, lekarka, członkini Zarządu Fundacji Polki w Medycynie: Pierwszym krokiem jest już samo zauważenie nierówności, a dopiero kolejnym próba wyrównywania szans. Na pewno dużą nadzieją jest promowanie aktywnego ojcostwa, co pomoże zniwelować te różnice, które mogą wynikać z przerwy w pracy spowodowanej macierzyństwem. Dodatkowo uważam, że wiele kobiet, nie tylko w medycynie, jest zniechęcanych do pełnienia ról kierowniczych. Wsparcie w zakresie rozwoju kompetencji społecznych, w tym leadershipu, może utrzymać kobiety w nauce na dłużej.Jako Fundacja Polki w Medycynie planujemy podjąć współpracę z Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku. Na tej uczelni działa Inicjatywa Równości Płci, która przychyla się do naszych działań i liczymy, że uda nam się zrobić razem coś ciekawego. Mamy wspólne cele.

Grafika tytułowa autorstwa Soni Sudyki.

Zaloguj się

kobiety-w-medycynie

Dołącz do dyskusji

Polecane artykuły