Spis treści
13.04.2026 o 16:00
·

Ograniczenia, kolejki i prywatne wydatki - lekarze wskazują na niebezpieczny kierunek zmian

100%

Polski system ochrony zdrowia znalazł się w krytycznym punkcie – ostrzega Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL). Według organizacji narastający deficyt finansowy, decyzje redukujące dostępność świadczeń prowadzą do niekontrolowanego wypychania pacjentów do sektora prywatnego. Zdaniem lekarzy, bez pilnych decyzji strategicznych publiczna opieka zdrowotna może ulec dalszej degradacji.

Związek wskazuje, że problem nie ma już charakteru przejściowego kryzysu, lecz staje się trwałą cechą systemu.

W 2026 roku niedobór środków w Narodowym Funduszu Zdrowia ma sięgnąć około 23 mld zł, przy jednoczesnej luce, która według prognoz może wzrosnąć do 90 mld zł w perspektywie najbliższych lat. System publiczny utracił nie tylko zdolność do finansowania świadczeń na poziomie odpowiadającym rzeczywistym potrzebom zdrowotnym społeczeństwa, ale i do racjonalnych dla pacjentów reform 

– wskazuje OZZL.

Przykładem są decyzje dotyczące obniżenia finansowania badań diagnostycznych wykonywanych ponad limity kontraktowe, w tym badań obrazowych i endoskopowych. Jak podkreśla Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca OZZL, nie można porządkować finansów NFZ poprzez ograniczanie dostępu do podstawowych badań diagnostycznych. Na sytuację finansową systemu wpływa również objęcie ochrony zdrowia stabilizującą regułą wydatkową. Według OZZL, w praktyce oznacza to istotne ograniczenie możliwości zwiększania nakładów publicznych na zdrowie, a tym samym brak możliwości doraźnego zasilania NFZ dodatkowymi środkami z budżetu państwa. 

OZZL wskazuje, że konsekwencje kryzysu odczuwają także lekarze. Ograniczenia diagnostyczne, presja ekonomiczna i przerzucanie odpowiedzialności za niedobory systemowe na personel medyczny zwiększają ryzyko kliniczne i prawne. W ocenie środowiska medycznego utrudnia to prowadzenie leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną i bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo pacjentów.

Kolejki i „dzika” prywatyzacja systemu

Zdaniem lekarzy, w tych warunkach zamiast systemowych reform dochodzi do działań doraźnych, polegających głównie na ograniczaniu dostępności świadczeń. Efektem są wydłużające się kolejki i rosnąca liczba pacjentów zmuszonych do finansowania leczenia z własnej kieszeni. W ten sposób powstaje równoległy system opieki zdrowotnej, funkcjonujący poza kontrolą publicznego płatnika i zasadą równego dostępu.

Jest to proces, który należy nazwać wprost: niekontrolowana, „dzika” prywatyzacja 

– wskazują lekarze.

Apel o systemowe reformy

Związek apeluje o przygotowanie kompleksowego planu reform, który określi zakres świadczeń gwarantowanych, źródła ich finansowania oraz rolę sektora prywatnego.

Nie wystarczą już działania doraźne ani przesunięcia budżetowe. Konieczne jest przedstawienie spójnego, wieloletniego planu, który odpowie na fundamentalne pytania o zakres świadczeń gwarantowanych, źródła ich finansowania oraz rolę sektora prywatnego. Planu, który przestanie dzielić środowisko medycznie przez nierówności płacowe, marginalizując lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę. Skala kryzysu przekroczyła poziom, na którym możliwe jest dalsze odkładanie reform. Dalsze tolerowanie obecnego stanu oznacza świadomą rezygnację z publicznego systemu ochrony zdrowia w kształcie zapewniającym równy dostęp do leczenia. Bez głębokiej, przemyślanej reformy, która jednocześnie zabezpieczy interes pacjentów i stworzy bezpieczne warunki pracy lekarzy, polska publiczna ochrona zdrowia będzie ulegała dalszej erozji. Proces ten już się rozpoczął i będzie postępował, jeśli nie zostanie zatrzymany decyzjami o charakterze strategicznym. A może tak ma po prostu być? 

– pyta OZZL.

Źródła

  1. OZZL

Autorstwo

Zaloguj się

Zapomniałaś/eś hasła?

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).