Spis treści
20.07.2026 o 12:47
·

NIK o ratownictwie medycznym: braki lekarzy, opóźnienia karetek, przeciążone SOR-y

100%

Lekarz pracujący przez 144 godziny bez przerwy, ratownik medyczny z miesięcznym czasem pracy wynoszącym 456 godzin oraz niemal połowa pacjentów trafiających na SOR, którzy nie wymagali pilnej pomocy – najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli pokazuje, że mimo licznych nowelizacji przepisów system Państwowego Ratownictwa Medycznego nadal zmaga się z tymi samymi problemami, które wskazywano już kilka lat temu. Największym wyzwaniem pozostają niedobory kadrowe, zwłaszcza lekarzy medycyny ratunkowej.

Kontrola objęła okres od stycznia 2023 r. do 1 września 2025 r. Izba sprawdziła Ministerstwo Zdrowia, 5 urzędów wojewódzkich, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, 10 szpitali prowadzących SOR-y, 5 dysponentów zespołów ratownictwa medycznego w województwach: lubuskim, lubelskim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim. W ocenie NIK po blisko 25 latach funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego nadal nie rozwiązano jego podstawowych problemów. Dotyczą one przede wszystkim niedoborów kadrowych, zbyt długiego czasu oczekiwania na przyjazd zespołów ratownictwa medycznego oraz przeciążenia szpitalnych oddziałów ratunkowych.

To właśnie niedobory kadrowe są jedną z głównych przyczyn niechlubnych rekordów dotyczących czasu pracy, jakie padają na oddziałach czy w zespołach ratownictwa medycznego 

– zwracają uwagę kontrolerzy.

Od 2007 r. ustawa regulująca funkcjonowanie systemu była nowelizowana 45 razy, jednak część zmian miała charakter doraźny i nie doprowadziła do usunięcia źródeł problemów. Jak wskazuje Izba, przepisy były często dostosowywane do istniejących braków kadrowych, m.in. poprzez rozszerzanie katalogu lekarzy uznawanych za lekarzy systemu.

Rekordziści pracowali po 144 godziny bez przerwy

Jednym z najbardziej niepokojących ustaleń kontroli są przypadki wielodobowej pracy personelu medycznego. Dotyczyły one zarówno lekarzy zatrudnionych w SOR-ach, jak i członków zespołów ratownictwa medycznego. Rekord odnotowano w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Sulęcinie, gdzie lekarz pełnił dyżur przez 144 godziny bez przerwy, co odpowiada sześciu dobom. Taki sam czas pracy stwierdzono w przypadku lekarza zatrudnionego w Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. W Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie pięciu lekarzy 74 razy pracowało dłużej niż 48 godzin nieprzerwanie, a jeden z nich świadczył pracę przez 120 godzin, czyli nieprzerwanie przez 5 dni. Ratownik medyczny zatrudniony w tej jednostce przepracował w czerwcu 2024 r. 456 godzin.

W wojewódzkich stacjach pogotowia ratunkowego w Bydgoszczy i w Lublinie grafiki pracy dla członków zespołów ratownictwa medycznego ustalano w taki sposób, że ta sama osoba, w tym samym dniu i o tej samej godzinie kończyła pracę w jednym ZRM i rozpoczynała w innym, w zupełnie innym miejscu. W Radomskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego trzej lekarze po zakończeniu świadczenia pracy w jednym ZRM, po upływie od 15 minut do siedmiu godzin, rozpoczynali pracę w innym zespole ratownictwa medycznego. A to wszystko zgodnie z prawem. Kierownictwo kontrolowanych stacji pogotowia tłumaczyło, że umowy cywilnoprawne zawarte z tymi pracownikami w żaden sposób nie limitują czasu ich pracy i że członkowie ZRM w trakcie pełnienia dyżurów nie udzielają świadczeń w sposób ciągły, a więc mają czas na wypoczynek i regenerację pomiędzy wyjazdami 

– ustaliła NIK.

W dziewięciu z dziesięciu skontrolowanych szpitali część dyżurów lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych trwała ponad dobę.  

Brakuje lekarzy medycyny ratunkowej

Niedobory kadrowe szczególnie widoczne są w przypadku lekarzy systemu. Spośród wszystkich lekarzy pracujących w zespołach ratownictwa medycznego jedynie 24 proc. stanowili specjaliści medycyny ratunkowej. Dwóch z pięciu skontrolowanych dysponentów ZRM nie zapewniło lekarzy podczas 25 proc. zaplanowanych dyżurów specjalistycznych zespołów ratownictwa medycznego. W Szczecinie liczba godzin pracy specjalistycznych zespołów bez lekarza systemu przekroczyła 86 tys., co stanowiło 29,1 proc. czasu ich funkcjonowania w badanym okresie. Niedobory specjalistów widoczne są także na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Zaledwie 3,4 proc. lekarzy zatrudnionych na SOR-ach miało specjalizację z medycyny ratunkowej. W trzech kontrolowanych placówkach kierujący oddziałami ratunkowymi nie spełniali wymogów kwalifikacyjnych przez część badanego okresu.

Karetki nie dojeżdżają na czas

Kontrola wykazała także znaczące różnice w dostępności świadczeń ratownictwa medycznego pomiędzy poszczególnymi regionami kraju. Maksymalny czas dotarcia zespołu ratownictwa medycznego do pacjenta wynosi 15 minut w miastach powyżej 10 tys. mieszkańców i 20 minut poza nimi. We wszystkich województwach objętych kontrolą parametry te były przekraczane. Odsetek takich wyjazdów wyniósł od 21,5 proc. w województwie kujawsko-pomorskim do 37,8 proc. w województwie mazowieckim.

Najwyższy odsetek przekroczeń odnotowano w gminie Nowe Warpno, gdzie maksymalny czas dojazdu został przekroczony podczas 99,1 proc. wyjazdów oraz w gminie Dzierzgowo, gdzie dotyczyło to 96,9 proc. interwencji.

Problemem pozostaje również obsada dyspozytorni medycznych. W każdej ze skontrolowanych jednostek występowały braki kadrowe, a przyczyną były przede wszystkim trudności z pozyskaniem chętnych do pracy.

Niemal połowa pacjentów SOR nie wymaga pilnej pomocy

NIK zwraca uwagę, że przeciążenie szpitalnych oddziałów ratunkowych wynika nie tylko z niedoborów kadrowych, ale także ze struktury zgłaszających się pacjentów.

Zdaniem NIK, blisko połowa osób trafiających do skontrolowanych SOR-ów nie wymagała pilnej pomocy lekarza. Jedynie 6,2 proc. pacjentów znajdowało się w grupie najwyższego zagrożenia zdrowotnego. Kontrolerzy Izby ustalili, że najwięcej chorych przypadało na dni robocze w porze dziennej, co oznacza, że SOR-y były traktowane jako alternatywa dla kolejek w przychodniach. Niemal 45 proc. otrzymało kategorię pilności umożliwiającą skierowanie do podstawowej opieki zdrowotnej. Większość chorych samodzielnie zgłaszała się do szpitalnych oddziałów ratunkowych. Pacjenci przekazani przez zespoły ratownictwa medycznego stanowili niespełna 30 proc. wszystkich przyjętych, a spośród nich jedynie 

38,4 proc. wymagało hospitalizacji.

NIK: TOPSOR dostarcza nierzetelnych danych

Wątpliwości NIK wzbudziła również jakość danych gromadzonych w systemie TOPSOR (Tryb Obsługi Pacjenta w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym) - to ogólnopolski system informatyczny zarządzany przez Narodowy Fundusz Zdrowia mający usprawnić pracę szpitalnych oddziałów ratunkowych i uporządkować kolejność przyjmowania pacjentów. W założeniu TOPSOR miał służyć zbieraniu i analizie danych poprzez rejestrację czasów kolejnych etapów obsługi pacjentów. Kontrola prowadzona przez NIK pokazała jednak, że kompletność i wiarygodność danych wprowadzanych do systemu TOPSOR przez poszczególne szpitale jest zróżnicowana. W jednym ze szpitali odnotowano tylko jeden wpis dotyczący czasu obsługi lekarskiej przy ponad 68 tys. przeprowadzonych triaży. Łącznie w ponad 127 tys. przypadków czas obsługi lekarskiej został wpisany równocześnie z czasem wypisu pacjenta, a w blisko 97 tys. przypadków różnica pomiędzy tymi zdarzeniami nie przekraczała 10 sekund. Według Izby fizycznie niemożliwe jest przeprowadzenie badania lekarskiego oraz zakończenie obsługi pacjenta w tak krótkim czasie.

Nierzetelne wpisy ograniczały możliwość prowadzenia analiz, dla których system TOPSOR został wprowadzony. Kierujący szpitalnymi oddziałami ratunkowymi tłumaczyli, że udzielanie osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego pomocy medycznej jest priorytetowe w stosunku do odnotowywania poszczególnych etapów procesu obsługi w TOPSOR 

– informuje NIK.

NIK apeluje o kompleksowe działania

Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się do ministra zdrowia z apelem m.in. o podjęcie kompleksowych działań zwiększających liczbę lekarzy systemu, w szczególności specjalistów medycyny ratunkowej w PRM. Postuluje także określenie minimalnego wyposażenia ambulansów w produkty lecznicze oraz uwzględnienie liczby łóżek zabezpieczanych na potrzeby ratownictwa medycznego w wojewódzkich planach działania systemu.   

Pełny raport jest dostępny na stronie NIK. 

Źródła

  1. Najwyższa Izba Kontroli

Autorstwo

Zaloguj się

Zapomniałaś/eś hasła?

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).