Wyszukaj w publikacjach
Nadzór nad lekarzami z Ukrainy okiem prawnika – co na ten temat mówią obecne przepisy?

Rozmowa z mec. Małgorzatą Hudziak, radcą prawnym z Kancelarii Lazer & Hudziak i mec. Joanną Lazer, wspólnikiem zarządzającym Kancelarii Lazer & Hudziak
Zasady nadzoru powinny zostać jak najszybciej uregulowane
– Jak długo lekarz z Ukrainy otrzymujący PWZ w Polsce musi pracować pod nadzorem polskiego medyka?
Małgorzata Hudziak: Na podstawie przyznanego prawa wykonywania zawodu lekarz z Ukrainy przez rok wykonuje świadczenia zdrowotne pod nadzorem opiekuna będącego lekarzem ze specjalizacją II stopnia lub z tytułem specjalisty w danej dziedzinie medycyny wyznaczonego przez kierownika podmiotu, który wydał zaświadczenie (chodzi o zaświadczenie dot. planowanego zatrudnienia). Dotyczy to lekarzy/lekarzy dentystów, którzy mają dyplom potwierdzający uzyskanie tytułu specjalisty, wydany poza UE. Skrócony czas nadzoru (3 miesiące) dotyczy warunkowego prawa wykonywania zawodu w podmiocie udzielającym świadczeń zdrowotnych pacjentom chorym na COVID-19. Cel nadzoru jest oczywisty – ze względu na różnice związane z regulacjami prawnymi w poszczególnych krajach (szczególnie chodzi o kraje spoza UE), sposób prowadzenia dokumentacji medycznej, obowiązujące standardy oraz barierę językową, nadzór nad pacjentem musi być kontrolowany przez medyka posiadającego odpowiednią wiedzę oraz doświadczenie. Jednak sposób nadzoru, prawa i obowiązki lekarza nadzorującego oraz nadzorowanego nie zostały uregulowane prawnie, dlatego też sprawia to wiele trudności interpretacyjnych. W takiej sytuacji należy posiłkować się ogólną definicją „nadzoru”, a podmioty lecznicze powinny wdrożyć wewnętrzne regulacje w tym zakresie. Jednakże, brak jednolitego, odgórnego stanowiska w tej kwestii może sprawić, iż rozbieżności w nadzorze w poszczególnych podmiotach leczniczych będą znaczące.
– Co należy rozumieć przez definicję „nadzoru nad lekarzem"? Jakie prawa i obowiązki w związku z tym ma lekarz z Polski, który będzie nadzorował pracę lekarza z Ukrainy?
M.H.: Zgodnie z definicją, „nadzór” to pilnowanie zgodności czyjegoś postępowania lub działania z przyjętymi normami lub oczekiwaniami. Nadzór musi określać m.in. prawa i obowiązki obu stron. W niniejszej sytuacji można posiłkować się sposobem nadzoru nad lekarzami w trakcie specjalizacji, które określa ustawa. Zgodnie z jej zapisami, w ramach sprawowanego nadzoru kierownik specjalizacji m.in.: ustala szczegółowy plan szkolenia specjalizacyjnego, konsultuje i ocenia proponowane i wykonywane przez lekarza badania diagnostyczne i ich interpretację, rozpoznanie choroby, sposoby leczenia, rokowania i zalecenia dla pacjenta, prowadzi nadzór nad wykonywaniem przez lekarza zabiegów diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych objętych programem specjalizacji do czasu nabycia przez lekarza umiejętności samodzielnego ich wykonywania, uczestniczy w wykonywanym przez lekarza zabiegu operacyjnym albo stosowanej metodzie leczenia lub diagnostyki stwarzającej podwyższone ryzyko dla pacjenta. Nadzór kierownika specjalizacji nad wykonywaniem przez lekarza rezydenta zabiegów diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych jest obligatoryjny do czasu nabycia przez lekarza umiejętności samodzielnego wykonywania nadzorowanych czynności.
– Jakie konsekwencje może ponieść lekarz nadzorujący, jeśli jego "podopieczny" z Ukrainy popełni błąd medyczny?
M.H.: Przepisy tego nie regulują, a jedynie mówią o ustanowieniu nadzorcy, co ostatecznie niczego nie wyjaśnia oraz nie rozstrzyga problemu odpowiedzialności lekarza w razie popełnienia błędu. Prawdopodobnie w praktyce obaj lekarze będą ponosili odpowiedzialność za zdarzenie medyczne. Będzie to odpowiedzialność „in solidum”, czyli tytuły prawne obu odpowiedzialności będą różne, natomiast zaspokojenie szkody przez jeden podmiot odpowiedzialny, zwalnia drugi.
– Czy lekarz może odmówić pełnienia funkcji nadzorującego?
Joanna Lazer: I znowu brakuje stosownych regulacji prawnych w tej kwestii. Prawnie uregulowano wyłącznie to, jakie wymagania musi spełnić lekarz nadzorujący tj. lekarze posiadający specjalizację II stopnia lub tytuł specjalisty w danej dziedzinie medycyny (takie same wymagania musi spełnić kierownik specjalizacji) oraz to, że jest wyznaczany przez kierownika podmiotu wydającego zaświadczenie. W tej sytuacji nie można posiłkować się przepisami dotyczącymi specjalizacji.
– Jak ponosić odpowiedzialność za pracę ludzi, z którymi nie można się porozumieć ze względu na brak znajomości języka ukraińskiego?
J.L.: Ten problem także nie został uregulowany prawnie. Brak konieczności nauki języka polskiego przez ukraińskich medyków wciąż wzbudza liczne kontrowersje, może bowiem negatywnie wpłynąć na jakość udzielanych świadczeń medycznych. Bariera językowa może doprowadzić do tego, że lekarze z Ukrainy zamiast wesprzeć polski system medyczny znacznie go obciążą, dodatkowo może dochodzić do błędów medycznych, co odbije się przede wszystkim na pacjentach.
– W wieli kwestiach brakuje szczegółowych regulacji prawnych dotyczących zatrudnienia cudzoziemców, którzy uzyskali dyplom poza UE. Co w pierwszej kolejności wymaga pilnego uregulowania?
J.L.: Trzeba przede wszystkim doprecyzować jakie obowiązki miałby opiekun względem cudzoziemca (prawdopodobnie będzie to uregulowane przez wewnętrzne wytyczne podmiotów leczniczych zatrudniających obcokrajowców). Nie ma też jasnych wytycznych na temat zakresu odpowiedzialności lekarza nadzorowanego (m.in. za błędy medyczne). Według prawników należałoby wprowadzić też obowiązkowe kursy językowe i obowiązkowe szkolenie z prawa dla obcokrajowców mających wykonywać zawody medyczne w Polsce. Brak uregulowania tych kwestii prowadzi do trudności interpretacyjnych, jak również do tworzenia wewnętrznych regulacji, które ostatecznie powodują znaczące rozbieżności pomiędzy poszczególnymi podmiotami leczniczymi.
Rozmawiała Agnieszka Usiarczyk
Komunikat Ministerstwa Zdrowia w sprawie zasad zatrudnienia personelu medycznego z Ukrainy w Polsce można znaleźć tutaj.