Wyszukaj w publikacjach
Lex Szarlatan - projekt trafi do sejmowej podkomisji

Projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określany jako „Lex Szarlatan”, będzie dalej analizowany przez specjalnie powołaną podkomisję nadzwyczajną. Taką decyzję podjęła sejmowa Komisja Zdrowia po burzliwej debacie, podczas której nie zabrakło pytań o zakres nowych uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta oraz o potencjalne skutki proponowanych regulacji.
Rząd przekonuje, że celem zmian jest skuteczniejsza walka z pseudomedycyną i ochrona pacjentów przed niebezpiecznymi praktykami, które mogą prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia, opóźnienia właściwego leczenia, a nawet zagrożenia życia. Ustawa ma wprowadzić narzędzia, dzięki którym Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł skuteczniej walczyć z praktykami pseudomedycznymi. Będzie on mógł reagować na nielegalne i niebezpieczne praktyki, także wobec podmiotów działających bez wymaganych wpisów do rejestru. Zyska prawo wydawania publicznych ostrzeżeń oraz decyzji tymczasowych nakazujących natychmiastowe wstrzymanie działań uznanych za szkodliwe – jeszcze przed zakończeniem całego postępowania. Przepisy przewidują również wyższe sankcje finansowe. Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów kara będzie mogła wynieść nawet 1 mln zł. Z kolei brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta może skutkować karą do 100 tys. zł. Co istotne, sankcje mają być możliwe także wtedy, gdy działalność zostanie formalnie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.
Część środowisk zwraca jednak uwagę, że projekt wymaga doprecyzowania i szerszych konsultacji.
Większe kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta
Jak przypomniała w Sejmie Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia proponowane przepisy mają wzmocnić ochronę pacjentów i umożliwić skuteczniejsze reagowanie na praktyki stwarzające zagrożenie dla zdrowia publicznego.
Projekt zawiera trzy zasadnicze obszary zmian dot. postępowania w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjenta, postępowania w sprawach praktyk pseudomedycznych oraz nakładania przez Rzecznika Praw Pacjenta kar pieniężnych.
– wymieniła.
Część posłów i ekspertów podczas posiedzenia Komisji Zdrowia zastanawiała się, czy projekt nie daje Rzecznikowi zbyt szerokich kompetencji oraz czy kryteria oceny poszczególnych działań jako niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną są wystarczająco precyzyjne.
Obawy o zakres regulacji
Podczas dyskusji pojawiły się również pytania dotyczące wpływu nowych przepisów na prawa obywatelskie i działalność gospodarczą. Posłanka Katarzyna Sójka z PiS zwracała uwagę na potrzebę jasnego określenia, jakie działania będą kwalifikowane jako pseudomedyczne. Pytała także, kto i na podstawie jakich kryteriów będzie oceniał zgodność danej metody z aktualną wiedzą medyczną.
Sam kierunek tego projektu jest słuszny, ale zasługuje na szeroką analizę
– mówiła Sójka.
Krytycy projektu podnosili również kwestię tempa prac legislacyjnych. Ich zdaniem tak istotne zmiany powinny zostać poprzedzone szerszą debatą publiczną i dokładną analizą potencjalnych konsekwencji dla podmiotów działających na rynku zdrowotnym.
Od samego początku postulujemy, by nad tą ustawa była szersza dyskusja. Obecne rozwiązania są zbyt daleko idące. Ta ustawa, niestety, jest wylaniem dziecka z kąpielą
– mówił Janusz Cieszyński, poseł PiS.
Środowisko medyczne: pacjent wymaga ochrony
Przedstawiciele organizacji pacjenckich i środowisk medycznych podkreślali natomiast, że skala dezinformacji zdrowotnej oraz działalności osób oferujących niesprawdzone metody leczenia stale rośnie. Bożena Janicka, pediatra, zaznaczyła, że lekarze popierają działania wymierzone w osoby wykorzystujące pacjentów poprzez oferowanie nieskutecznych terapii, jednak oczekują wyraźnego oddzielenia przepisów dotyczących szarlatanerii od regulacji odnoszących się do legalnie działających podmiotów leczniczych.
Podobne stanowisko prezentowali inni eksperci. Wskazywali, że szczególnie narażeni na wpływ pseudomedycznych ofert są pacjenci ciężko chorzy oraz ich bliscy, którzy w obliczu trudnej diagnozy często poszukują każdej możliwej formy pomocy. Prof. Jacek Jassem, onkolog, prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem zwracał uwagę, że osoby walczące z chorobą są gotowe sięgać po niemal każde rozwiązanie dające nadzieję na poprawę stanu zdrowia, dlatego państwo powinno skutecznie przeciwdziałać dezinformacji medycznej.
„Potrzebne są skuteczne narzędzia”
Zwolennicy projektu podkreślali, że obecnie instytucje publiczne mają ograniczone możliwości reagowania na działalność osób promujących niezweryfikowane metody leczenia.
Marta Golbik, przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia oceniła, że walka z dezinformacją zdrowotną staje się jednym z najważniejszych wyzwań systemu ochrony zdrowia. Jej zdaniem nowe przepisy mogą stanowić istotny element budowania bezpieczeństwa pacjentów.
Na brak skutecznych narzędzi zwracał uwagę również Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny. Wskazywał, że do instytucji państwowych regularnie trafiają informacje o sprzedaży i promowaniu preparatów oraz substancji, którym przypisuje się właściwości lecznicze bez naukowego potwierdzenia.
Obecnie nie mamy żadnego skutecznego narzędzia, jeżeli chodzi o szarlatanów
– mówił.



