Wyszukaj w publikacjach
NFZ chce ograniczyć „lekarzy walizkowych”. Rezydenci ostrzegają przed utrudnieniem dostępu do zabiegów

NFZ chce, by od października część zabiegów była wykonywana wyłącznie w oddziałach specjalistycznych. Fundusz tłumaczy zmianę potrzebą poprawy bezpieczeństwa i ograniczenia pracy tzw. lekarzy walizkowych. Porozumienie Rezydentów ostrzega, że bez wcześniejszej analizy skutków dla pacjentów nowe zasady mogą utrudnić dostęp do leczenia mieszkańcom mniejszych miejscowości.
Zmiany zapowiadane przez NFZ obejmą m.in. artroskopie, wybrane zabiegi dotyczące kończyny dolnej, część procedur chirurgii kręgosłupa i urologii oraz bronchoskopie. Od października świadczenia te mają być realizowane w odpowiednich oddziałach specjalistycznych, a nie w ramach chirurgii ogólnej.
Chirurgia powinna być realizowana w oddziałach chirurgicznych
– mówił Filip Nowak, prezes NFZ.
Podkreślił, że celem jest przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa pacjentów i zapewnienie ciągłości leczenia. Zmiana ma również ograniczyć zjawisko tzw. lekarzy walizkowych – specjalistów, którzy przyjeżdżają do szpitala na kilka godzin lub jeden dzień, wykonują zabieg i nie uczestniczą później w dalszym prowadzeniu chorego.
Zapowiedzi Funduszu spotkały się z krytyką Porozumienia Rezydentów.
Rezydenci: potrzebna jest analiza wpływu na dostępność
Medycy nie kwestionują samej potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa przy wykonywaniu świadczeń. Zwracają jednak uwagę, że przeniesienie niektórych procedur wyłącznie do szpitali specjalistycznych może oznaczać dla części pacjentów problemy z dostępnością do świadczeń. W swoim stanowisku lekarze zwracają uwagę na problem wykluczenia komunikacyjnego.
Wykluczenie komunikacyjne w Polsce dotyka ponad 10 milionów osób (około 27% społeczeństwa), które mają ograniczony lub żaden dostęp do publicznego transportu zbiorowego. Problem dotyczy głównie terenów o rozproszonej zabudowie, gdzie kursuje najwyżej jeden autobus dziennie lub nie ma ich wcale
– zwracają uwagę rezydenci.
Wskazują również na różnice regionalne w odległości do szpitali specjalistycznych, które „w nowych założeniach miałyby mieć monopol na ratujące zdrowie zabiegi”.
Są województwa takie jak śląskie, mazowieckie czy łódzkie, w których duży szpital znajdziemy w promieniu średnio 7 km, ale w większości Polski nie jest tak łatwo – dla mieszkańca powiatu w warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim to średnio 30-50 km, podobnie jak w woj. podlaskim, lubelskim i podkarpackim, gdzie odległości nierzadko wynoszą 40-60 km
– podkreślają.
Zdaniem lekarzy, dla osób starszych, z niepełnosprawnościami lub tych, które nie mają możliwości korzystania z samochodu taka odległość może stanowić istotną barierę w dostępie do leczenia.
Gdy prezes NFZ lekką ręką utrudnia ⅓ Polaków dostęp do zabiegów operacyjnych, które ratują im zdrowie i życie, można się zastanawiać, czy tu naprawdę chodzi o dobro pacjentów, czy o oszczędność dla NFZ
– zastanawiają się rezydenci.
I podkreślają, że bezpieczeństwo realizacji świadczeń powinno być priorytetowe.
Jednak uważamy, że podobna decyzja bez uprzedniej analizy wpływu na dostęp do tych zabiegów jest szkodliwa
– dodają.
Źródła
- Porozumienie Rezydentów



