NFZ planuje zmianę finansowania uzdrowisk mimo protestów samorządu lekarskiego

Opublikowany pod koniec sierpnia projekt zarządzenia NFZ zakłada likwidację 5-procentowego współczynnika korygującego dla uzdrowisk. Płatnik chce wdrożyć system JGP. Naczelna Rada Lekarska ocenia jednak ten pomysł jako „wyłącznie instrument zmniejszający finansowanie”. Eksperci ostrzegają przed wyborem tańszych procedur i odpływem kadr medycznych.
Obecny współczynnik korygujący zwiększa rozliczenia z placówkami uzdrowiskowymi o 5 proc. Kosztuje to płatnika około 118 mln zł rocznie. Dzięki temu mechanizmowi NFZ płaci 364 zł za osobodzień uzdrowiskowej rehabilitacji dorosłych w warunkach szpitalnych. Stawka za sanatoryjne leczenie uzdrowiskowe wynosi natomiast 248 zł.
Fundusz broni planowanych cięć, zestawiając te kwoty z rehabilitacją ogólnoustrojową w standardowym szpitalu. Tam wycena wynosi 287 zł za pięć zabiegów dziennie. Urzędnicy przekonują na tej podstawie, że stawki w lecznictwie uzdrowiskowym wcale nie są niskie. Temat likwidacji dodatku zdominował niedawne posiedzenie połączonych zespołów parlamentarnych do spraw lecznictwa uzdrowiskowego.
NFZ: współczynnik nie premiuje jakości
Wojciech Modzelewski, zastępca dyrektora do spraw służb mundurowych w Centrali NFZ, podważył sens utrzymywania identycznego mechanizmu dla wszystkich świadczeniodawców. Jako alternatywę zaproponował wdrożenie Jednorodnych Grup Pacjentów (JGP).
Środowisko uzdrowiskowe faktycznie zabiegało o system JGP już kilka lat temu. Przedstawiciele branży stanowczo podkreślają jednak różnicę w przeznaczeniu obu rozwiązań. Ich zdaniem grupy pacjentów oraz współczynnik korygujący realizują zupełnie inne cele i absolutnie nie należy ich ze sobą łączyć.
Niczego nie różnicuje ani nie mobilizuje do poprawy, skoro wszyscy otrzymują tyle samo. W tej formule traci rację bytu. Chcielibyśmy stworzyć grupy JGP, które pokazywałyby, kto co robi i jak podchodzi do opieki nad pacjentem. To pozwoliłoby premiować świadczeniodawców, którzy realnie inwestują w jakość
– mówi Wojciech Modzelewski, zastępca dyrektora ds. służb mundurowych w Centrali NFZ.
Brak narzędzi do oceny i środków na inwestycje
Dr Aleksandra Sędziak, konsultantka krajowa w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej, wskazała na poważny problem z narzędziami pomiarowymi. Uzdrowiska nie podlegają obecnie autoryzacji. Brakuje również dedykowanych standardów akredytacyjnych. W praktyce jedynym ustawowym wskaźnikiem pozostaje wewnętrzny system zarządzania jakością, wdrożony już przez większość placówek.
Ekspertka poruszyła także kwestię finansowania infrastruktury. Przypomniała, że środki z Krajowego Planu Odbudowy całkowicie ominęły sektor uzdrowiskowy. Placówki muszą przez to pokrywać koszty niezbędnych modernizacji wyłącznie z własnych budżetów.
Prognozowane skutki: odpływ kadr i tańsze zabiegi
Planowana zmiana mechanizmu finansowania spotkała się z ostrą krytyką Arkadiusza Ujmy z Krajowej Rady Fizjoterapeutów. Zażądał on przedstawienia rzetelnej analizy skutków finansowych nowelizacji. Głos zabrała również Magdalena Miara-Kosewska z zarządu Unii Uzdrowisk Polskich, apelując o zachowanie dotychczasowego współczynnika korygującego.
W dyskusji wybrzmiały też obawy o przyszłość infrastruktury. Planowane cięcia mają bezpośrednio uderzyć w możliwości inwestycyjne ośrodków.
Wyhamujemy remonty, zakupy nowoczesnego sprzętu, sprawimy, że placówki zamiast wymieniać urządzenia, które tego wymagają, będą je naprawiać, obniżając tym samym jakość. Znamy to z minionych lat – jak chce się zaoszczędzić, to wybiera się tańsze zabiegi. Nagle ubywa kąpieli, ogranicza się masaże, ucierpi wyżywienie kuracjusza
– ostrzegł poseł Patryk Wicher.



