Nowe kontrole NFZ zależą od spornego finansowania etatów

We wtorek rząd zajmie się pakietem zmian wyposażającym prezesa NFZ w szerokie uprawnienia kontrolne. Skuteczne egzekwowanie nowych przepisów wymaga jednak zatrudnienia dodatkowych urzędników. Ministerstwo Finansów krytycznie ocenia koszty planowanej rekrutacji.
Za ich sprawą Fundusz ma wykrywać m.in. przypadki bilokacji lekarzy czy tzw. upcoding, czyli sytuacje, w których lecznica wykazuje świadczenia w taki sposób, żeby dostać za nie więcej pieniędzy, niż się jej należy
– wskazuje „Rzeczpospolita”.
Pierwotne plany Funduszu zakładały rekrutację ponad 400 kontrolerów. Ostatecznie ta zmniejszona obsada kadrowa będzie musiała nadzorować potężny budżet, który przekracza obecnie 230 mld zł.
Resort zdrowia ma finansować etaty z przyznanych środków
Na nowe etaty potrzeba ok. 500 mln zł w perspektywie najbliższych dziesięciu lat
– czytamy w tym samym dzienniku.
Ministerstwo Finansów uznało takie obciążenie za nieakceptowalne. Wynika to wprost z trudnej sytuacji finansowej NFZ, który już teraz boryka się z wyraźnym deficytem.
Dodatkowe środki nie mogą zwiększać deficytu
Sytuację systemową komplikuje fakt, że stabilizująca reguła wydatkowa obejmie Fundusz od 2027 roku. Budżet państwa przekaże na ten cel 41,5 mld zł. Kwota ta zderza się z potężną luką finansową, którą eksperci szacują na 12-16 mld zł.
Resort finansów szuka oszczędności w zdrowiu
- Ograniczenie planowanych wydatków na badania medyczne.
- Wstrzymanie podwyżek płacy minimalnej dla pracowników Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
- Wprowadzenie każdego z tych rozwiązań wymaga nowelizacji odpowiednich ustaw.




