Wyszukaj w publikacjach
Co nowego w alergologii? – 40. jubileusz Polskiego Towarzystwa Alergologicznego

Rozmowa z prof. Maciejem Kupczykiem, Prezydentem Polskiego Towarzystwa Alergologicznego i Anną Ben Drissi, Dyrektor Zarządzającą Polskiego Towarzystwa Alergologicznego
Edukacja, wsparcie diagnostyki i leczenia alergologicznego – to główne działania Polskiego Towarzystwa Alergologicznego
– W 2022 r. obchodzone jest 40-lecie Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Jakie sukcesy ma na koncie PTA?
Anna Ben Drissi: Ostatnie cztery dekady minęły naszemu Towarzystwu pod znakiem transformacji. Wszyscy dotychczasowi Prezydenci PTA rozwijali je skupiając się na budowaniu nowoczesnej organizacji, współtworzącej i zarazem aktywnie reagującej na najnowsze trendy świata medycyny. Ta strategia ma szczęście być kontynuowaną również obecnie, przez prof. Macieja Kupczyka. Gdybym miała wskazać sukcesy, jakie mamy na koncie, to bez wątpienia najważniejszym jest stworzenie cyklicznych wydarzeń edukacyjnych dla środowiska medycznego. Zaliczamy do nich Kliniczne Forum Ekspertów, którego 7 edycja miała miejsce na przełomie września i października tego roku, coroczną Konferencję Szkoleniową, w przyszłym roku odbędzie się jej 15. edycja, a także Międzynarodowy Kongres Towarzystwa, organizowany co trzy lata. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że są to najważniejsze i największe spotkania w Polsce, jeśli nie w tej części Europy. Na przestrzeni 40 lat nasze Towarzystwo się rozrastało. Mamy 14 oddziałów regionalnych i 15 sekcji problemowych, które podejmują aktywności edukacyjne, wydają standardy i wytyczne oraz integrują środowisko. Naszym kolejnym sukcesem jest własne czasopismo – „Alergologia Polska – Polish Journal of Allergology”. Postawiliśmy też na dużą aktywność naukowo-edukacyjną, czego efektem było zwiększenie kontaktów i możliwości współpracy zagranicznej. W 2009 roku, razem z Europejską Akademią Alergologii i Immunologii Klinicznej (EAACI), zorganizowaliśmy kongres z udziałem ponad 8000 uczestników. Trzy lata później spotkanie Global Alliance against Respiratory Diseases (GARD), czyli agendy WHO odpowiedzialnej za przeciwdziałanie chorobom układu oddechowego. Zaczęliśmy pokazywać i nadal pokazujemy światu, że poziom polskiej alergologii jest porównywalny z poziomem reprezentowanym przez kraje zachodu.
– Ilu członków zrzesza PTA?
ABD: Obecnie nieco ponad 1500 członków, skupionych w 14 oddziałach regionalnych. Są to nie tylko specjaliści związani z alergologią, ale także pediatrią, immunologią, pulmonologią, interną, laryngologią, okulistyką oraz osoby, które nie są lekarzami – pielęgniarki, diagności laboratoryjni, biolodzy. Zapraszamy wszystkich, których przedmiotem działania lub zainteresowania jest alergologia doświadczalna i kliniczna oraz dziedziny pokrewne. Na naszej stronie www.pta.med.pl są niezbędne informacje oraz formularze członkowskie.

– Jakie korzyści osiągają młodzi lekarze, którzy działają w strukturach PTA?
Maciej Kupczyk: Zapraszamy ich np. do współtworzenia Sekcji Młodych, w ramach której oferujemy granty naukowe umożliwiające prowadzenie badań naukowych, system finansowego wsparcia dającego możliwość udział w konferencjach PTA oraz konferencjach EAACI. Oferujemy również przestrzeń do prezentowania własnych osiągnięć czy projektów np. podczas sesji naukowych czy plakatowych organizowanych w ramach naszych kongresów. Nagradzamy też najlepsze prace oryginalne i doktorskie z dziedziny alergologii w danym roku kalendarzowym. Ponadto uruchomiliśmy Klub Młodych PTA, do którego zapraszamy wszystkich zainteresowanych rozwojem naukowym i integracją środowiska młodych alergologów. Klub ten daje możliwość udziału w ciekawych warsztatach rozwijających umiejętności młodego lekarza i naukowca (np. analizy danych medycznych), a także umiejętności miękkie, takie jak autoprezentacja.
– Jakie są największe wyzwania i problemy w tej dziedzinie?
MK: Lista wyzwań jest długa, ale jeśli miałbym skupić się na tych najważniejszych, to konieczne jest zapewnienie naszym pacjentom dostępu do nowoczesnych, skutecznych i sprawdzonych metod terapii oraz zapewnienie odpowiedniego finansowania procedur medycznych, co przekłada się na dostęp do specjalisty alergologa. Niezbędna wydaje się również konieczność poprawy i zwiększenia dostępności do nowoczesnej diagnostyki chorób alergicznych, weryfikacji wstępnego rozpoznania choroby i ustalenia indywidualnego planu leczenia pacjenta przez lekarzy specjalistów w dziedzinie alergologii we współpracy ze specjalistami medycyny rodzinnej oraz poprawy efektywności i optymalizacji leczenia, w tym uporządkowania i usystematyzowania ścieżki leczenia pacjentów z astmą. Palącym problemem, z jakim mierzymy się jako alergolodzy, jest nadużywanie przez chorych, leków z grupy SABA oraz doustnych GKS. Dlatego cieszy nas, że jeden z naszych projektów zapobiegający wspomnianemu zjawisku - e-Recepta 2.0 - najprawdopodobniej w niedługim czasie otrzyma finansowanie i będzie wdrożony. Wykorzystane w projekcie narzędzia cyfrowe będą dawały lekarzowi możliwość prawidłowego zarządzania chorobą, a tym samym szansę na zmniejszenie ryzyka zaostrzeń choroby oraz występowania poważnych działań niepożądanych, wynikających z nadmiernego stosowania wspomnianych leków. Ważnym zadaniem jest również uregulowanie dostępności do immunoterapii, a przede wszystkim szczepionek, gdzie od dłuższego czasu obserwujemy dezorientację pacjentów i ich lekarzy spowodowaną brakiem preparatów do odczulania oraz nieustannie zmieniającymi się cenami. Kolejnym istotnym wyzwaniem jest brak jednoznacznego – umocowanego literą prawa – stanowiska, dotyczącego zasad postępowania pracowników oświaty (przedszkola, szkoły) w sytuacji np. ataku astmy czy wstrząsu anafilaktycznego u dziecka przebywającego na terenie placówki. Na początku roku, na prośbę Ministerstwa Zdrowia, opracowaliśmy schematy postępowania m.in. we wspomnianych sytuacjach oraz zalecenia dotyczące dostępności leków ratujących życie. Dokument został złożony do resortu.
– Jakich zmian spodziewają się lekarze np. w refundacjach czy terapiach?
MK: Jeśli chodzi o leczenie chorób alergicznych, to teoretycznie nasz kraj znajduje się na satysfakcjonującym poziomie. Mamy dostęp do wielu refundowanych metod terapeutycznych tj. leki przeciwhistaminowe, które zmniejszają wpływ jednego z mediatorów, glikokortykosteroidy, jako podstawowe leki przeciwzapalne czy leki przeciwleukotrienowe. Z sukcesem wpływają one na polepszanie jakości życia naszych chorych. Ostatnio wprowadziliśmy do stosowania terapie biologiczne w ciężkich postaciach choroby w astmie, atopowym zapaleniu skóry i pokrzywce. W przypadku astmy ciężkiej, chorzy co prawda mają dostęp do skutecznego leczenia biologicznego, jednak kryteria kwalifikacji bardzo mocno zawężają profil pacjenta, który może zostać nim objęty. Dlatego postulowaliśmy wprowadzenie zmian w programie B.44 Leczenie chorych z ciężką postacią astmy takich jak: zniesienie administracyjnych ograniczeń czasu leczenia, usunięcie przeciwwskazań do leczenia biologicznego dla osób z innymi chorobami autoimmunologicznymi czy skrócenie obowiązkowego czasu między zakończeniem jednej terapii biologicznej, a rozpoczęciem drugiej. Nasze propozycje, poparte analizami farmakoekonomicznymi i twardymi danymi, przy współpracy konsultanta krajowego, zostały przedstawione ministerstwu zdrowia i są już wdrożone do codziennej praktyki. Korzystniej jest skutecznie leczyć pacjenta aniżeli ponosić koszty związane z jego absencjami, hospitalizacjami oraz długotrwałą niezdolnością do pracy, a te w przypadku astmy ciężkiej są na bardzo wysokim poziomie.

– Refundacja terapii biologicznych to nie wszystko. O co jeszcze walczą alergolodzy?
MK: Kluczowe jest również zapewnienie odpowiedniego finansowania procedur, co umożliwi organizację i prowadzenie opieki nad pacjentami z najcięższymi postaciami chorób alergicznych w wyspecjalizowanych ośrodkach referencyjnych. To tyle, w wielkim skrócie, jeśli chodzi o leczenie. Niestety dużo gorzej przedstawiają się kwestie związane z diagnostyką i leczeniem prewencyjnym. Mówiąc o diagnostyce, mam na myśli dostęp do metod spirometrycznych, obrazowych, czy na przykład oznaczania swoistych przeciwciał IgE. Teoretycznie mamy również dostęp do diagnostyki molekularnej, która obecnie jest dla nas najcenniejsza. Niestety żadna ze wspomnianych metod – na dziś – nie jest wspierana przez płatnika. Pomimo naszych wielokrotnych próśb kierowanych do NFZ nie widzimy zainteresowania wczesnym stawianiem dobrej diagnozy, od której zależy zwiększenie efektywności leczenia pacjenta, a tym samym mniejsze obciążenie budżetu państwa. Nieustannie apelujemy także o odpowiednią refundację i dostępność preparatów do odczulania. Immunoterapia jest jedyną, „oryginalną” procedurą alergologiczną. Polega na podawaniu alergenu, żeby przestawić nadmierną reaktywność układu immunologicznego i w pewien sposób przyzwyczaić pacjenta do tego bodźca, żeby nie reagował klinicznie. To co istotne, jest metodą o potwierdzonej, ponad 90 procentowej, skuteczności. W naszym kraju metoda ta jest niestety nadal zbyt mało doceniana, co ma olbrzymi wpływ na jej refundację. Wierzymy, że nasze głosy będą usłyszane i przede wszystkim wysłuchane, że my – jako lekarze – będziemy mieli dużo większe możliwości dobrego prowadzenia pacjenta, a pacjent będzie mógł korzystać z pełni życia, nie będąc ograniczonym przez alergie, które są chorobami przewlekłymi.
– Środowisko medyczne wskazuje, że w Polsce w niektórych specjalizacjach brakuje kadr. Jak to wygląda w przypadku alergologii?
MK: Na szczęście nasza specjalizacja nie boryka się z problemami kadrowymi. Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej, alergologów czynnych zawodowo jest 1468. Nie kryję, że alergologia jest przyjazną dziedziną, proszę nie mylić z łatwą. Ze względu na mnogość czasami skorelowanych ze sobą czynników wpływających na stan zdrowia pacjenta nierzadko musimy wchodzić w buty detektywów, żeby je zdemaskować i postawić rozpoznanie. Zdarza się, że pacjenci nie łączą ze sobą wielu kwestii, nie pamiętają lub nieświadomie pomijają pewne rzeczy z przebiegu choroby. Dlatego musimy być bardzo analityczni i dociekliwi. Dodatkowo mamy stosunkowo szerokie spektrum możliwości terapeutycznych, co w moim odczuciu też nie jest bez znaczenia w wyborze specjalizacji. To właśnie postęp medycyny, ale też fakt, że nasze postulaty dotyczące włączania do programów lekowych nowoczesnych terapii są brane pod uwagę, daje nam możliwość ograniczania liczby ciężkich przypadków. Jeśli pacjent wyraża chęć współpracy z lekarzem, przestrzega zaleceń, to jesteśmy w stanie doskonale kontrolować każdą z chorób w obrębie naszej specjalizacji. Taka perspektywa daje mnóstwo satysfakcji i zawodowego spełnienia.Dane NIL pokazują, że z roku na rok wzrasta liczba zainteresowanych alergologią więc nasze środowisko raczej może być spokojne o swoich następców, podobnie jak spokojni mogą być chorzy.
– Jakie cele postawił pan przed PTA na najbliższe lata?
MK: Edukacja oraz wsparcie diagnostyki i leczenia alergologicznego w Polsce. To są nasze główne aktywności praktycznie od początku istnienia PTA i w tym zakresie niewiele się zmienia. Zaczęliśmy już planować wydarzenia na przyszły rok, m.in. 15. Konferencję Szkoleniową. Wiemy, że są one istotne dla naszego środowiska. Jako PTA podejmujemy działania w zakresie zapewnienia dostępu naszym pacjentom do nowoczesnych terapii, zwiększenia dostępności do leczenia biologicznego poprzez wprowadzenie zmian chociażby w programie B.44 oraz cyfryzacji i wykorzystania nowych technologii w obszarze alergologii. Mam tutaj na myśli projekt e-Recepta 2.0 oraz aplikację dla pacjentów, nad którą trwają prace. Będziemy stale zabiegać o jak najlepsze warunki leczenia osób z chorobami alergicznymi.
– Przed PTA ważny jubileusz. Jakie są plany?
ABD: 14 listopada w Bydgoszczy odbędzie się uroczysty Jubileusz Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Będzie on okazją do powspominania tego co za nami, ale również do zderzenia wizji i koncepcji stanowiących potencjalne rozwiązania na to, co może przynieść nam przyszłość. Żyjemy w czasach, które niestety sprzyjają rozwojowi chorób alergicznych. Tak więc wiele wyzwań przed nami.
MK: Pozwolę sobie dodać, co wiele razy już podkreślałem, że zaszczytem jest dla mnie fakt, iż jubileusz naszego Towarzystwa przypada na moją prezydenturę. Wiele zawdzięczam swoim poprzednikom, zawodowo zgadzamy się co do wielu kwestii, a przede wszystkim do wizji Towarzystwa. Bardzo cieszę się, że po tych trudnych, pandemicznych miesiącach uda nam się spotkać w jednym miejscu i otworzyć dialog na temat bliższej i dalszej przyszłości alergologii.