Wyszukaj w publikacjach
Politycy chcą kontroli nad zarobkami lekarzy. PiS i Lewica przedstawiają recepty na zmiany

Po doniesieniach dotyczących lekarza-radnego, który miał zarobić w ciągu roku ponad 1,6 mln zł ze środków publicznych, zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Lewica przedstawiły propozycje zmian dotyczących organizacji pracy medyków, zasad wynagradzania oraz kontroli kontraktów zawieranych przez publiczne placówki ochrony zdrowia. Politycy przekonują, że ich celem nie jest atak na środowisko lekarskie, lecz zwiększenie przejrzystości systemu.
Były premier Mateusz Morawiecki zaprezentował plan przygotowany przez Zespół Pracy dla Polski działający przy Prawie i Sprawiedliwości. Jak przekonywał, jego propozycje opierają się na pięciu filarach: konkurencji, transparentności, rzetelności, zwiększeniu liczby kadr medycznych oraz eliminacji kominów płacowych.
Jak mówił w RMF FM te propozycje „mogłyby pomóc w uzdrowieniu systemu ochrony zdrowia”.
Jednym z kluczowych pomysłów jest utworzenie do 1 października ogólnopolskiego portalu konkursów medycznych z ogłoszeniami o konkursach w ochronie zdrowia.
Drugi punkt to obowiązek raportowania warunków umów medyków do AOTMiT i NFZ w celu monitorowania wynagrodzeń.
Morawiecki zaproponował stworzenie do 1 lipca specjalnego portalu, w którym ewidencjonowane i kontrolowane byłyby wszystkie dyżury, w tym pełnione zdalnie i telefonicznie.
Rzetelność niech polega na tym, że czas pracy i całe dyżury, nawet te pełnione zdalnie, będą rejestrowane
– mówił.
Wśród propozycji znalazło się także zwiększenie liczby miejsc rezydenckich i szkoleniowych dla lekarzy oraz rozszerzenie naboru na kierunki medyczne i otwieranie nowych kierunków medycznych.
Kolejny postulat byłego premiera dotyczy likwidacji kominów płacowych i ustalenia maksymalnej stawki za dyżur lekarski.
Te gigantyczne kominy płacowe muszą być wyeliminowane. Dlatego proponuję maksymalną stawkę za dyżury telefoniczne na poziomie pięciokrotności minimalnej stawki godzinowej. Dzisiaj taka stawka byłaby zatem 31,40 zł razy 5, a więc mamy 157 zł
– wyliczał.
Lewica chce dalej idących zmian
Jeszcze bardziej radykalne propozycje przedstawiła Lewica. Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy ocenił, że obecny model funkcjonowania ochrony zdrowia wymaga głębokiej przebudowy.
Zgłaszam o wiele dalej idące propozycje niż były zgłaszane do tej pory
– zapowiedział podczas konferencji prasowej.
Pierwszym postulatem jest rozpoczęcie debaty nad ustawowym określeniem maksymalnego limitu wynagrodzeń lekarzy.
Drugim elementem proponowanych zmian miałby być zakaz łączenia prywatnej praktyki lekarskiej z pracą w publicznych podmiotach leczniczych.
Lewica postuluje również przeprowadzenie ogólnokrajowej analizy wykorzystania sprzętu medycznego. Czarzasty zwracał uwagę na sygnały wskazujące, że kosztowna aparatura w części placówek pracuje jedynie przez część dnia, mimo dużych potrzeb zdrowotnych pacjentów.
Czwartym postulatem jest skuteczniejsze egzekwowanie ewidencji czasu pracy lekarzy. W tym punkcie propozycje Lewicy częściowo pokrywają się z rozwiązaniami prezentowanymi przez polityków PiS.
Politycy: postulaty nie są przeciwko lekarzom
Choć oba ugrupowania koncentrują się na kontroli wynagrodzeń i organizacji pracy medyków, ich przedstawiciele podkreślają, że nie chodzi o obciążanie odpowiedzialnością całego środowiska lekarskiego.
Te postulaty nie są przeciwko lekarzom. Ale sytuacja zaszła za daleko. Trzeba zmienić system medyczny w Polsce
– mówił Czarzasty.
Lider Lewicy zaznaczył jednocześnie, że obecne problemy ochrony zdrowia nie wynikają z działań lekarzy. Jego zdaniem w Polsce pracuje wielu wybitnych specjalistów, a źródeł kryzysu należy szukać przede wszystkim w konstrukcji systemu.
Mateusz Morawiecki zaznaczył, że zawsze będzie bronił lekarzy, ponieważ jego zdaniem ponad 99 proc. lekarzy jest uczciwych.
Lekarz musi zarabiać godnie, ponieważ pracuje z cierpiącym pacjentem, bardzo mocno, bardzo ciężko
– mówił.
