Publikacje
Wiadomości
Rozmowy o zarobkach lekarzy bez lekarzy

Rozmowy o zarobkach lekarzy bez lekarzy

Zapisuję
Zapisz
Zapisane

Rząd powołał zespół do opracowania propozycji zmian w ustawie o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Prace nad wynagrodzeniem dla lekarzy odbywają się bez ich udziału. Samorządy zawodów medycznych wnioskują do ministra zdrowia o włączenie ich do zespołu. Resort nie przewiduje zmiany składu.

Zadaniem powołanego 25 września zespołu jest opracowanie propozycji zmian w ustawie o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. W skład zespołu weszli przedstawiciele resortu zdrowia oraz NFZ, a także po jednym przedstawicielu wskazanym przez reprezentatywne organizacje związkowe oraz reprezentatywne organizacje pracodawców. Efekty ich pracy mają być przedstawione najpóźniej do 31 października 2020 roku. 

Chcą zasiąść w zespole 

Samorządy zawodów medycznych wnioskują do ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego o włączenie swoich przedstawicieli do zespołu.

Tworzenie Zespołu mającego w składzie oprócz przedstawicieli resortu wyłącznie po jednym przedstawicielu wskazanym przez reprezentatywne organizacje związkowe oraz reprezentatywne organizacje pracodawców jest niezrozumiałe. Formuła o szerszej reprezentacji strony społecznej już funkcjonuje w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia i powielanie jej zadań jest zaskakujące i markujące faktyczną konieczność dokonania radykalnych zmian w zakresie myślenia o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Tylko przedstawiciele reprezentujący wszystkie osoby wykonujące określony zawód medyczny mają możliwość przedstawienia wszechstronnej analizy co do sytuacji panującej w ochronie zdrowia i to zarówno na szczeblu szpitali wysokospecjalistycznych, jak i z perspektywy najmniejszych podmiotów działających w Polsce. Jak oceniają autorzy wniosku, wykluczenie głosów środowiska samorządów wszystkich zawodów medycznych z prac nad dokumentem, co wielokrotnie było przedstawiane na Trójstronnym Zespole ds. Ochrony Zdrowia, skutkuje niedoskonałością i fragmentarycznością przyjętych rozwiązań – czytamy w liście do ministra.

Dokument podpisali: Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Alina Niewiadomska, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Andrzej Matyja, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej oraz Maciej Krawczyk, prezesa Krajowej Izby Fizjoterapeutów. 

OZZL liczy na miejsce w zespole 

Swoje niezadowolenie wyraził także Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL).

– „Nic o nas bez nas” to hasło stało się modne w okresie „karnawału Solidarności”. Było to w istocie zawoalowane domaganie się demokracji, czyli podważenie głównej zasady ustrojowej PRL, jaką była „przewodnia rola PZPR” w każdej dziedzinie życia społecznego. Pod tym hasłem domagano się najpierw niezależnych związków zawodowych, prawa do strajku, wprowadzenia samorządów studenckich czy pracowniczych, a później także wolności prasy, pluralizmu politycznego i w końcu wolnych wyborów. Dzisiaj, 30 lat po upadku „komuny” takie hasło wydaje się niepotrzebne. Mamy przecież demokrację i kto by komu zabraniał decydowania – współdecydowania – o swoim losie. A jednak hasło to muszę przypomnieć – mówi Krzysztof Bukiel.

Przewodniczący podkreśla, że przygotowywaniem nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, powinni się zajmować m.in. medycy. 

Ustawa ta określa za pomocą współczynników odniesionych do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej minimalne wynagrodzenia zasadnicze dla poszczególnych zawodów medycznych. Współczynniki te nikogo nie satysfakcjonują, dlatego rządzący zapowiadają ich zmianę, a wspomniany zespół ma się tym zająć. Rzecz w tym, że do zespołu wchodzą, obok przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, reprezentanci „partnerów społecznych” z Rady Dialogu Społecznego, czyli z NSZZ Solidarność, OPZZ i Forum ZZ. Do żadnej z tych centrali nie należy Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, bo nie mieliśmy nigdy ambicji, aby zajmować się sprawami, do których RDS została powołana, np. do współdecydowania o ustawowej płacy minimalnej w kraju, „minimum egzystencji”, zasadach pomocy społecznej, wskaźniku waloryzacji emerytur i wielu innych ogólnospołecznych uregulowań. Czyżby zatem – tylko z tego powodu – o płacach lekarskich zamierzano rozmawiać i negocjować bez lekarzy? Tak będzie, gdy w zespole nowelizującym ustawę zabraknie OZZL. Jest on bowiem największym związkiem zawodowym skupiającym lekarzy w Polsce i jedynym uznanym przez sąd za reprezentatywny dla tego zawodu – dodaje Bukiel.  

Przewodniczący podkreśla, że przygotowywana ustawa ureguluje pensje dla ok. 20-25 tys. lekarzy etatowych, zatrudnionych przede wszystkim w szpitalach.

Liczbę tę podaję na podstawie niedawnego, praktycznego doświadczenia. Gdy ponad dwa lata temu, na mocy porozumienia między MZ a PR OZZL, wprowadzono podwyżkę do 6750 zł dla lekarzy specjalistów, zatrudnionych w szpitalach na umowę o pracę, to skorzystało z tego ok. 17 tys. lekarzy. Można domniemywać, że byli to niemal wszyscy etatowi lekarze, bo mało gdzie zasadnicze wynagrodzenia lekarskie było przedtem większe niż 6750 zł. Nawet jeśli teraz dodać do tego parę tysięcy lekarzy z przychodni, pracujących na podstawie umowy o pracę, których ówczesna podwyżka nie dotyczyła (wbrew obietnicom ministra Szumowskiego), to uzyskamy liczbę niewiele większą niż 20 tys. OZZL reprezentuje zatem co najmniej połowę tych lekarzy, dla których ma być opracowany projekt zmian ustawy. Kto – wobec tego – miałby w ich imieniu rozmawiać o ich płacach, jak nie OZZL? – dodaje dr Bukiel. 

OZZL ma nadzieję, że minister zdrowia Adam Niedzielski powoła do zespołu przedstawicieli związku

- Zawód lekarza ma swoją specyfikę i nikt nie orientuje się w niej jak lekarze. Ostateczne decyzje i tak należeć będą do rządu i parlamentu, ale robocze negocjacje powinny odbywać się z zachowaniem poszanowania podmiotowości zainteresowanych stron i zdrowego rozsądku. Nic o nas bez nas! – mówi Bukiel. 

Propozycje resortu będą poddane konsultacjom 

Ministerstwo Zdrowia przekazało nam, że dyskusja rządu z partnerami społecznymi nad kwestiami dotyczącymi szeroko pojętych spraw pracowniczych odbywa się w ramach forum trójstronnej współpracy, którym jest Rada Dialogu Społecznego.

W związku z tym, Minister Zdrowia prowadząc dyskusje w formule trójstronnej opierał się przy dobieraniu reprezentacji strony społecznej w powołanym Zespole o kryterium reprezentatywności. Jednocześnie należy podkreślić, że prace Zespołu nie powodują w żadnym wypadku ograniczenia dialogu, który Minister Zdrowia prowadzi ze związkami zawodowymi innymi niż posiadającymi status reprezentatywności. Wszelkie projekty aktów prawnych, także te, które zostaną wypracowane przez zespół do spraw opracowania propozycji zmian w ustawie o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, będą po akceptacji przez Ministra Zdrowia, poddawane konsultacjom publicznym ze wszystkimi uprawnionymi partnerami społecznymi – informuje resort zdrowia. 

Zaloguj się

zarobki-lekarzy
ozzl
minister-zdrowia
siatka-plac

Dołącz do dyskusji



Agnieszka Usiarczyk
Autor

Agnieszka Usiarczyk

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, zwłaszcza w obszarach medycyny, ochrony zdrowia i zdrowego odżywiania. Dla Remedium pisze o sprawach ważnych dla młodego pokolenia lekarzy.

Polecane artykuły