Publikacje
Wiadomości
Pielęgniarki walczą o wyższe pensje, godne traktowanie i pozycję

Pielęgniarki walczą o wyższe pensje, godne traktowanie i pozycję

Zapisuję
Zapisz
Zapisane

Pod hasłem "Stop dyskryminacji, stop degradacji!" pielęgniarki i położne z całej Polski protestowały 23 maja pod Sejmem. Ta grupa zawodowa domaga się m.in. wyrównania płac i wzmocnienia swojej pozycji w systemie ochrony zdrowia. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych przygotował własny projekt ustawy, który pielęgniarki złożyły w biurze podawczym Sejmu.

To kolejny protest tej grupy zawodowej, poprzednio manifestacje odbyły się w Tarnowie, w Krakowie i Katowicach. Protestujące przywiozły ze sobą transparenty z napisami: "Wykształcenie ma znaczenie", "Pielęgniarki dziś pod Sejmem, niech się premier wreszcie przejmie!", "Stop dyskryminacji, Stop degradacji!". Pielęgniarki domagają się podniesienia współczynników pracy, powiązania wynagrodzeń z posiadanymi kwalifikacjami i gwarancji przekazywania środków na pokrycie wzrostu minimalnego wynagrodzenia. Pielęgniarki i położne podkreślają, że od 1 lipca 2022 r. nie otrzymują należnych podwyżek wprowadzonych ubiegłoroczną nowelizacją ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, zapowiadając manifestację, zwrócił uwagę na „palący problem wynagrodzeń, które nigdy nie były adekwatne do poświęceń, jakie niesie za sobą ten zawód". 

Z dyskryminacją mamy do czynienia, kiedy dochodzi do traktowania pewnej grupy osób w taki sposób, że znajdują się w położeniu mniej korzystnym, niż inne osoby w porównywalnej sytuacji. Tak się dzieje z pielęgniarkami i położnymi w odniesieniu do innych grup zawodowych. Decyzje podejmowane przez decydentów w zakresie polityki wynagradzania powodują obniżanie naszej wartości i równocześnie prowadzą do niszczenia środowiska pielęgniarek i położnych. Mamy prawo do zdrowego systemu wynagradzania i rozwoju pielęgniarek i położnych, który opierałby się na dwóch elementach - naszych kompetencjach i doświadczeniu. Dążymy do zmniejszenia dysproporcji w różnicach zarobków, wzmocnienia pozycji pielęgniarki w systemie ochrony zdrowia oraz oparcia drabinki wynagradzania na uniwersalnych elementach kwalifikacjach i doświadczeniu

– podkreśla OZZPiP.

Projekt ustawy złożony 

W trakcie manifestacji, pielęgniarki złożyły w parlamencie obywatelski projekt nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, pod którym zebrały od marca ok. 130 tys. podpisów. Pielęgniarki domagają się przede wszystkim: podniesienia współczynników pracy dla 5. i 6. grupy zawodowej (odpowiednio z 1,02 na 1,19 oraz z 0,94 na 1,09), promowania posiadanych kwalifikacji, wzmocnienia pozycji pielęgniarki w systemie, systemu wynagradzania opartego na obiektywnych elementach, gwarancji przekazywania środków na pokrycie wzrostu minimalnego wynagrodzenia określonego ustawą w ramach systemu świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. 

Pracodawcy degradują pielęgniarki 

Protest otworzyła Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

Sprzeciwiamy się degradacji i dyskryminacji, nie zgadzamy się na dysproporcje skłócające środowisko i brak doceniania wykształcenia i doświadczenia. Różnice w wynagrodzeniach powinny być takie, żeby w sposób uzasadniony sądy pracy w Polsce mogły orzekać, że pielęgniarka nie jest dyskryminowana w zatrudnieniu, bo np. jedna ma wyższe wykształcenie i specjalizację, ale inna z kolei ma doświadczenie zawodowe, które też powinno być docenione. Dzisiejszy protest jest w celu obrony polskiego pielęgniarstwa. Panie ministrze, wzywamy do rozmów. Bez pielęgniarek, bez położnych nie ma polskiego systemu ochrony zdrowia. Oczekujemy, że naszym problemem zajmą się decydenci

– mówiła Ptok.

Agata Kaczmarczyk, przewodnicząca regionu Małopolska OZZPIP, zaznaczyła, że pielęgniarki chcą pokazać Ministerstwu Zdrowia, że ustawa, którą wprowadzili „nadaje się do kosza”.

Pracodawcy degradują pielęgniarki, zaniżają wynagrodzenia, przygotowują wypowiedzenia zmieniające, a różnica pomiędzy pensją pielęgniarki z dużym doświadczeniem po liceum medycznym, a młodej osoby, która ma najwyższe kwalifikacje, dochodzi nawet do 3 tys. zł. Dyrektorzy mówią, że nasze doświadczenie mają za nic. Totalnego chaosu w płacach można było uniknąć

– mówiła Kaczmarczyk. 

Zdaniem Marioli Łodzińskiej, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, gdyby pielęgniarkom pozwolono negocjować warunki zatrudnienia, nie byłoby ich dziś pod Sejmem. 

Nie może być tak, że pielęgniarki i położne stały się ofiarami podwyżek. Za naszymi plecami podpisano porozumienie, które skłóciło nasze grupy zawodowe. Nie może być tak, że mamy tak różne wynagrodzenia i tak duże dysproporcje płacowe. Musimy doprowadzić do pojednania

– mówiła Łodzińska.

Z kolei Iwona Borchulska, przewodnicząca śląskiego regionu OZZPiP, podkreślała, że dyrektorzy interpretują ustawę o płacach według własnych potrzeb.

Planujemy udać się do naszych lokalnych polityków, na razie przychodzi do nas tylko opozycja. Politycy partii rządzącej boją się nas, nie mają kontrargumentów

– mówiła Borchulska. 

Na manifestacji pojawiło się kilkoro zaproszonych polityków.

To wstyd i hańba, że pielęgniarki muszą poprawiać ustawę rządową. MZ powinno robić wszystko, by pielęgniarki pozostawały w zawodzie. Dziękuję, że się panie tym zajęły, życzę wam powodzenia, macie nasz głos. Tu powinien stać minister i mówić do was. To wstyd i hańba dla tego rządu

– mówiła poseł Marcelina Zawisza z Lewicy. 

Z kolei Beata Małecka - Libera, senator, przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia, podkreśliła, że to, co dzieje się w tej chwili, nie powinno mieć miejsca. Wsparcie pielęgniarkom zaoferowali też Szymon Hołownia, lider Polski 2050 i Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL. 

Ministerstwo Zdrowia: To szczodre rozwiązanie 

Do postulatów i protestu pielęgniarek odniósł się parę dni temu podczas konferencji Adam Niedzielski, Minister Zdrowia. Na manifestacji się jednak nie pojawił.

1 lipca celujemy z kolejną turą podwyżek dla całego środowiska medycznego. Szacujemy, że koszt tej podwyżki to, w ujęciu półrocznym, co najmniej 3-4 miliardy złotych. Jesteśmy tak naprawdę w przeddzień przeznaczenia ogromnych środków publicznych na zwiększenie wynagrodzeń. Wiem, że są różnego rodzaju postulaty zgłaszane przez środowisko pielęgniarek. Jest dyskusja dotycząca tego, by pracodawcy kwalifikowali personel w kwestii wynagrodzeń według wykształcenia, a nie potrzeb na danym stanowisku. Zwracam uwagę, że to dyskusja na linii pracownik-pracodawca. Minister Zdrowia przygotował takie regulacje, że jest to regulowane zgodnie z potrzebami zarządczymi pracodawcy

– mówił Adam Niedzielski, szef resortu zdrowia.

Minister Zdrowia powiedział też, że „patrząc na sytuację ekonomiczną, także w skali ogólnoświatowej, zwiększenie wynagrodzeń od lipca zgodnie z tempem wzrostu PKB i wynagrodzeń w kraju, to i tak jest to bardzo szczodre rozwiązanie”. 

Czytaj więcej o protestach pielęgniarek: https://remedium.md/publikacje/wiadomosci/pielegniarki-zadaja-uznania-kwalifikacji

Zaloguj się

pielegniarka
strajk-pielegniarek

Dołącz do dyskusji



Agnieszka Usiarczyk
Autor

Agnieszka Usiarczyk

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, zwłaszcza w obszarach medycyny, ochrony zdrowia i zdrowego odżywiania. Dla Remedium pisze o sprawach ważnych dla młodego pokolenia lekarzy.


Źródła

  1. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych

Polecane artykuły