Wyszukaj w publikacjach

01.03.2021
·

Szczepienia studentów przeciwko COVID-19 - sukces czy porażka?

100%

#SzczepimySię – w styczniu 2021 r. rozpoczęła się faza “0” szczepień przeciwko COVID-19 dla pracowników i studentów kierunków medycznych. Jak z tą bardzo ważną akcją poradziły sobie nasze uczelnie i na jakim etapie się znajdujemy? Czy studenci, którzy chcą się szczepić, mają taką możliwość w jednostkach swoich uniwersytetów, czy może są pozostawieni sami sobie? Przekonajmy się.

Jak wiemy, wedle projektu Ministerstwa Zdrowia, w etapie “0” szczepień przeciwko COVID-19, został uwzględniony personel medyczny - lekarze, pielęgniarki, farmaceuci, diagności laboratoryjni… a także studenci kierunków medycznych. Decyzja słuszna? Oczywiście! Na każdych zajęciach klinicznych mamy kontakt z pacjentami, lekarzami i pracownikami szpitala. Szansa na przeniesienie zakażenia jest ogromna - zarówno między sobą, jak i na  pacjentów, co już nieraz powodowało paraliż poszczególnych oddziałów, braki kadrowe i odwoływanie kolejnych zajęć.

Początek procedury zapisów wyglądał podobnie na większości uczelni. Studenci mogli wysłać formularz zgłoszeniowy bezpośrednio do szpitali węzłowych, które zadeklarowały szczepienie grupy “0”, bądź też zgłaszali się do Samorządów Studenckich czy organizacji uczelnianych koordynujących akcję. Po pewnym czasie w systemie, a także na IKP pojawiły się skierowania, niezbędne do uzyskania szczepienia. I tu, gdzieniegdzie, zaczęły pojawiać  się pierwsze problemy. Część uczelni, jak np. Uniwersytet Medyczny w Lublinie - zaczęła szczepienia od Studentów 6 roku, co wydaje się bardzo rozsądną decyzją. Podobnie postąpił WUM, który udostępnił swoje punkty szczepień, dzięki czemu w ciągu tygodnia zaszczepiono chętnych z English Division, lata 6, 5, 4, 3 i sporą część 2 oraz kilka osób z 1 roku w ramach listy rezerwowych. Wszyscy Ci studenci dostali drugą dawkę szczepienia, a co więcej - dzięki interwencji samorządu udało się wszystko zorganizować przed 15.02, kiedy jak wiemy wstrzymano dawki dla grupy 0 (pierwszy raz szczepienia studentów wstrzymano już 18 stycznia np. we Wrocławiu). Dwie dawki szczepienia zostały również zapewnione Studentom w Rzeszowie, Gdańsku, Olsztynie, we Wrocławiu (tu organizatorzy naprawdę zapunktowali - do Studentów wysyłane były SMS-y z potwierdzeniem godziny!). Na GUM-edzie organizacja szła “taśmowo”, mimo że bez podziału na lata i kierunki studiów, wszystko przebiegło niezwykle sprawnie. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne  udostępniło wszystkim możliwość zapisywania się na konkretne terminy i godziny przez ich platformę. 

Z kolei PUM powierzył organizację szczepień Parlamentowi Studentów - do niego docierały od Starostów listy osób i to na ich podstawie był ustalany harmonogram. Pomimo wielu problemów administracyjnych -  na ten moment zdecydowana większość, ok. 3/4 studentów jest zaszczepiona, a pozostała będzie szczepiona po pierwszym tygodniu marca, kiedy tylko wznowione będą szczepienia.

Sytuacja wyglądała bardzo podobnie na łódzkim UMedzie, gdzie na samym początku Uczelniana Rada Samorządu Studentów przesłała formularz zgłoszeniowy dla deklarujących chęć szczepienia. Studenci dostali potem w systemie IKP  skierowanie na szczepienie, a następnie sukcesywnie kontaktowano się z nimi w sprawie ustalenia daty wizyty w szpitalu. Minusem tego systemu jest to, że do dziś niektórzy Studenci telefonu nie otrzymali w ogóle - próbowali się dowiedzieć, czy wynika to z błędnego przesłania formularza, czy też zostali już pominięci na kolejnym etapie organizacji. Niektórzy czekają do dziś, inni zaś na własną rękę szukali pomocy w innych szpitalach. 

Na koniec zostały nam uczelnie, które, niestety, nie mogą pochwalić się sprawną procedurą szczepień Studentów. Śląski Uniwersytet Medyczny - według opinii studentów - wykazuje się postawą niepoważną i nieadekwatną do skali problemu. Szpitale węzłowe umywają ręce i odsyłają do Dziekanatu, Dziekanat odbija piłeczkę do szpitali. Na liczne zapytania Studentów w tej sprawie, ŚUM odpowiada: 

“Nawiązując do licznych zażaleń wpływających od Studentów dotyczących spraw związanych z organizacją szczepień, w tym w zakresie niewystawiania skierowania, niemożności ustalenia terminu szczepienia, odwołania zaplanowanego szczepienia,  zmiany w kolejności szczepienia oraz innych sytuacji związanych z procesem szczepień - informujemy, że Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach nie jest jednostką odpowiedzialną za proces szczepienia przeciwko Covid-19”.

Śmiech na sali? Może trochę. Ale dla studentów śmieszne to na pewno nie jest. Pozostawieni sami sobie, pośrodku wielkiego chaosu, są bezradni. Podobna sytuacja jest w Krakowie (CMUJ), Poznaniu (UMP), Białymstoku (UMB). UMP odwołuje pierwotne terminy, zapisy są przejawem kompletnej dezorganizacji - “logowanie na wyścigi”, przeciążony system nie działa. Czy coś nam to przypomina? Zapisy na fakultety? Myślę, że niektóre uczelnie wiedzą, co mam na myśli… Z kolei Białystok jakiś czas temu zaktualizował informacje, publikując komunikat o zaszczepieniu ok. 50% studentów i wielkiej nadziei powrotu do zajęć stacjonarnych. Czyż nie byłoby bardziej logiczne, najpierw osiągnąć wyższy odsetek sukcesu?


Wydawać by się mogło, że uczelniom zależy, aby Studenci kierunków medycznych byli zaszczepieni, wrócili do stacjonarnego systemu nauczania, realizowali program studiów, by przed stażem, pracą w szpitalu mogli zobaczyć i zbadać jak najwięcej pacjentów. Niestety, nie jest to takie oczywiste, a centralny chaos związany ze szczepieniami, przenosi się na poziom uniwersytecki. Czas, kiedy szczepionki dla grupy 0 były dostępne, nie został w pełni wykorzystany. Teraz, kiedy procedura jest wstrzymana do minimum 7 marca, wielu niezaszczepionych Studentów straciło już nadzieję, a wizja powrotu na zajęcia kliniczne wiąże się z ogromnym stresem i bezradnością.

Autorstwo

Zaloguj się

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).