Wyszukaj w publikacjach

Głównym celem opracowania szczepionek ochronnych, jak chociażby przeciw grypie oraz COVID-19, jest zmniejszenie ryzyka wystąpienia ciężkich powikłań danej jednostki chorobowej.
Oczywiście, że wspaniale byłoby, gdyby szczepionki te charakteryzowały się wysokim stopniem ochrony również przed zachorowaniem, jednak najistotniejsze z medycznego punktu widzenia pozostaje zredukowanie hospitalizacji oraz zgonów spowodowanych daną chorobą.
Poszczepienna ochrona przed zachorowaniem na grypę wynosi – w zależności od sezonu – od 40 do 60 proc. (a były także sezony, kiedy szczepionki przeciw grypie były skuteczne w tym punkcie końcowym jedynie w 10 proc.). Jednak osoby zaszczepione przeciw grypie są bardzo dobrze chronione przed ciężkimi powikłaniami (m.in.: zapalenie mięśnia sercowego, nagły zgon sercowy, zapalenie płuc, zapalenie mózgu oraz opon mózgowo – rdzeniowych tudzież ostre uszkodzenie nerek), w tym przed zgonem.
Szczepionki mRNA przeciw COVID-19 (Pfizer-BioNTech oraz Moderna), pomimo fenomenalnej ochronie przed ciężkimi powikłaniami infekcji nowym koronawirusem, charakteryzowały się również ultrawysoką skutecznością w ochronie przed zachorowaniem na COVID-19 (dane z badań klinicznych: Pfizer-BioNTech – 95 proc., Moderna – 94,1 proc.). Ta niespotykana dotychczas - w kontekście sezonowych infekcji dróg oddechowych - poszczepienna skuteczność przed zachorowaniem na chorobę zakaźną, sprawiła, że szczepionki mRNA przeciw COVID-19 stały się ofiarą własnego sukcesu.
Każda „przełomowa” infekcja (tzw. breakthrough infection, czyli infekcja u osoby w pełni zaszczepionej) jest rozpatrywana jako swego rodzaju porażka szczepionek. Nie jest to jednak prawdą, ponieważ głównym celem szczepień przeciw COVID-19 ma być zredukowanie do minimum ciężkich powikłań związanych z COVID-19, takich jak hospitalizacje tudzież zgony.
Niezmiernie wysoka skuteczność mierzona jako ochrona przed zachorowaniem na COVID-19, która obserwowana była w badaniach klinicznych szczepionek Moderny oraz Pfizer-BioNTech, dotyczyła wariantu podstawowego. Obecnie mierzymy się – co jest naturalną cechą wirusów – z nowymi liniami rozwojowymi SARS-CoV-2, czyli tzw. wariantami. Niektóre warianty – jak BETA oraz GAMMA – w mniejszym lub większym stopniu omijają naszą odporność. Inne – jak ALFA oraz DELTA – lepiej, to znaczy szybciej, się rozprzestrzeniają.
Z uwagi na zbiór kilkunastu/kilkudziesięciu mutacji, budowa strukturalna (w uproszczeniu kształt, wygląd) nowego koronawirusa się zmienia. A wraz ze zmianą konformacji, modyfikacji ulega również skuteczność humoralnej odpowiedzi odpornościowej, czyli tej zależnej od przeciwciał (niższe miana przeciwciał, mniejsze dopasowanie przeciwciał do nowego wariantu itd.). I właśnie te zmiany prowadzą do częstszego – niż przed erą wariantu DELTA koronawirusa SARS-2 – występowania tzw. breaktrough infections, czyli zakażenia SARS-CoV-2 obserwowanego u osób w pełni zaszczepionych.
Jednak – w dalszym ciągu – osoby zaszczepione chorują 5ięciokrotnie rzadziej niż osoby niezaszczepione. Ale - co ważniejsze i przy okazji sprowadza się do początku mojego wywodu - dostępne obecnie na rynku szczepionki mRNA przeciw COVID-19 – nieustannie – świetnie chronią przed ciężkimi powikłaniami związanymi z COVID-19, czyli hospitalizacjami oraz zgonami.
Szczepionki Moderny oraz Pfizer-BioNTech przeciw COVID-19 redukują ryzyko hospitalizacji oraz zgonu z powodu COVID-19 w ponad 90 proc. (PHE)
Osoby w pełni zaszczepione przeciw COVID-19 trafiają do szpitali ponad 29 RAZY RZADZIEJ niż osoby niezaszczepione. (CDC).
Linie przedstawiające przebieg liczby hospitalizacji oraz zgonów spowodowanych COVID-19, również nie pozostawiają złudzeń: ostry wzrost w grupach osób niezaszczepionych i powolny, płaski, w grupach osób w pełni zaszczepionych.
Te wszystkie dane są potwierdzeniem wysokiej skuteczności szczepionek mRNA przeciw COVID-19 w zakresie, który z medycznego punktu widzenia jest najistotniejszy. Słabnąca – i z czasem, i z powodu odpowiedzi na inną linię rozwojową wirusa – humoralna odpowiedź odpornościowa, jest zjawiskiem naturalnym, które ma dla nas dodatkową lekcję. Mianowicie, dopóki nie uodpornimy się w odpowiednim odsetku na COVID-19, dopóty nawet osoby zaszczepione będą musiały respektować zasady sanitarno – epidemiologiczne.
Dostępne obecnie dane naukowe wskazują, że poszczepienna (szczepionki mRNA) ochrona przed zachorowaniem na COVID-19 wywołanym wariantem DELTA nowego koronawirusa wynosi około 50 – 60 proc. Jest to istotnie niższa skuteczność w porównaniu do wyników z badań klinicznych, które dotyczą jednego z wariantów podstawowych z mutacją D614G, jednak to w dalszym ciągu skuteczność, która jest standardem chociażby w kontekście szczepionek przeciw grypie.
Na koniec przypomnę ważną tezę:
Jeżeli chcesz w miarę spokojnie przeżyć zbliżającą się jesień, a wraz z nią nadchodzącą do Polski tzw. IV falę epidemiczną COVID-19 związaną z wariantem DELTA nowego koronawirusa, zaszczep się w najbliższym terminie, ponieważ to szczepienia znacznie, bo o ponad 90 proc., redukują ryzyko zgonu z powodu COVID-19.
B. Fiałek