Wyszukaj w publikacjach

Lekarski Egzamin Końcowy (LEK) to jeden z kluczowych etapów na drodze do samodzielnego wykonywania zawodu lekarza. Stanowi również przepustkę do dalszego kształcenia specjalizacyjnego. Dwa razy w roku tysiące studentów oraz absolwentów kierunku lekarskiego zasiadają w salach egzaminacyjnych, by zmierzyć się z pytaniami obejmującymi szerokie spektrum medycyny – od podstawowych zagadnień klinicznych po bardziej szczegółowe aspekty diagnostyki i postępowania.
Sprawdzony schemat i nowe akcenty
Podobnie jak w poprzednich edycjach, również podczas LEK-u wiosną 2026 roku zachowana została znana zdającym proporcja pytań: 70% pochodziło z ogólnodostępnej bazy, natomiast pozostałe 30% stanowiły nowe pytania. Ten schemat od lat wyznacza sposób przygotowań i daje poczucie pewnej przewidywalności. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w tej edycji część nowych pytań była wyraźnie bardziej wymagająca i momentami zaskakująca.
Na egzaminie pojawiły się m.in. pytania dotyczące zalecanych i obowiązkowych szczepień ochronnych u dzieci w roku 2026, wieku upowietrzniania zatok, a także zagadnienia związane ze wścieklizną. Znalazły się również pytania wymagające prawidłowej interpretacji wyników testu obciążenia glukozą u kobiet w ciąży, wiedzy na temat postępowania farmakologicznego w psychiatrii oraz dużo zagadnień z hematologii (w tym nieonkologicznej).
Szczególne emocje wzbudziły jednak pytania z okulistyki (w ramach medycyny ratunkowej). Dotyczyły one m.in. postępowania w przypadku zwichnięcia gałki ocznej, obecności ciała obcego w gałce ocznej, a także zaburzeń rozróżniania barw w uszkodzeniu skrzyżowania wzrokowego. Były to zagadnienia, które zdecydowanie odbiegały od schematycznych, często powtarzanych pytań z ogólnodostępnej bazy i wymagały bardzo konkretnej wiedzy.
Na uwagę zasługuje również pytanie z pediatrii dotyczące zespołu PFAPA – jednostki chorobowej, o której stosunkowo rzadko mówi się w trakcie zajęć na studiach medycznych. Choć dla wielu zdających mogło to być zagadnienie zaskakujące, czytelniczki i czytelnicy Remedium nie powinni mieć większego problemu z udzieleniem prawidłowej odpowiedzi, co tylko potwierdza, jak istotne jest sięganie po rzetelne, uzupełniające źródła wiedzy poza obowiązkowym programem nauczania.
Trudniej niż jesienią 2025
Ogólny odbiór egzaminu pozostawił u mnie umiarkowane, wyważone odczucia. LEK wiosna 2026 wydał mi się wyraźnie trudniejszy niż edycja jesienna 2025. Choć znaczna część pytań była rozpoznawalna i oparta na dobrze znanym materiale, to nowe zagadnienia były bardziej szczegółowe i mniej intuicyjne. Co istotne, aż dwukrotnie pojawiło się pytanie dotyczące leczenia nadciśnienia tętniczego u kobiet w ciąży, co dodatkowo podkreślało nacisk egzaminu na konkretne, aktualne rekomendacje kliniczne. Rozmowy z innymi osobami zdającymi ten egzamin utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie są to odosobnione wrażenia – podobne opinie pojawiały się wielokrotnie.
Nie oznacza to jednak, że egzamin był niesprawiedliwy czy całkowicie nieprzewidywalny. Raczej sprawiał wrażenie bardziej selektywnego i mocniej akcentującego wiedzę szczegółową, zwłaszcza z wybranych dziedzin. Dla części zdających mogło to być źródłem frustracji, zwłaszcza jeśli przygotowania były skoncentrowane głównie na bazie pytań.
Na przyszłość – mniej specjalistyki, więcej równowagi
Mam nadzieję, że kolejne edycje Lekarskiego Egzaminu Końcowego będą w większym stopniu skupiały się na wiedzy ogólnolekarskiej i praktycznym myśleniu klinicznym, a w mniejszym na bardzo wąskich, specjalistycznych detalach. LEK powinien sprawdzać, czy przyszły lekarz posiada solidne podstawy do bezpiecznego wykonywania zawodu, a nie testować pamięć do rzadko spotykanych, szczegółowych sytuacji klinicznych.
Wiosna 2026 pokazała, że nawet przy zachowaniu znanej struktury egzamin może zaskoczyć i postawić przed zdającymi dodatkowe wyzwania. Pozostaje mieć nadzieję, że przyszłe edycje zachowają równowagę między wymaganiami a przewidywalnością – tak aby LEK był egzaminem wymagającym, ale jednocześnie sprawiedliwym i adekwatnym do roli, jaką pełni w systemie kształcenia lekarzy.
Słowo otuchy dla zdających
Niezależnie od indywidualnych odczuć i pierwszych emocji po wyjściu z sali egzaminacyjnej, warto pamiętać, że LEK jest tylko jednym z etapów na długiej drodze zawodowej. Trudniejsza edycja, bardziej szczegółowe pytania czy poczucie niedosytu po odpowiedziach nie przekreślają lat nauki ani przyszłych kompetencji. Egzamin ten ma charakter masowy i statystyczny – pojedyncze pytania, które sprawiły trudność, rzadko decydują o całościowym wyniku, a solidne przygotowanie zazwyczaj znajduje swoje odzwierciedlenie w punktacji.
Dodatkowym czynnikiem stresującym podczas egzaminu jest fakt, że w Polsce liczba miejsc specjalizacyjnych pozostaje ograniczona, co sprawia, że presja na uzyskanie bardzo wysokiego wyniku egzaminacyjnego jest ogromna.
Dlatego wszystkim, którzy zmierzyli się z LEK-iem wiosną 2026, należą się słowa uznania – sam udział w tym egzaminie jest dowodem ogromnego wysiłku i determinacji. A jeśli wynik okaże się inny, niż oczekiwany, warto pamiętać, że to nie porażka, lecz element procesu.
Umiejętność pracy zespołowej, inteligencja emocjonalna w kontakcie z pacjentami, stała potrzeba rozwijania się i uczenia, a także wewnętrzne poczucie sensu – to ciche przekonanie, że to, co robimy, „jest właśnie tym”, co chcemy robić – to aspekty fundamentalne w pracy lekarza. Żaden egzamin, nawet najważniejszy, nie jest w stanie ich w pełni zmierzyć ani ocenić. To one w dłuższej perspektywie decydują o jakości opieki nad pacjentami i o satysfakcji z obranej drogi.
Droga do zawodu lekarza rzadko bywa prosta i pozbawiona potknięć, ale wytrwałość, wsparcie bliskich i wiara we własne możliwości pozwalają przejść nawet przez najbardziej wymagające etapy. Wspólne rozmowy, dzielenie się doświadczeniami i wzajemna otucha często znaczą więcej niż pojedynczy wynik – bo w medycynie, podobnie jak w nauce do egzaminów, nikt nie powinien być z tym wszystkim zupełnie sam.




