Wyszukaj w publikacjach

Rząd rozważa przesunięcie lipcowych podwyżek dla medyków na styczeń 2027 r., jednocześnie zapewniając, że nawet w razie weta prezydenta środki na wzrost wynagrodzeń się znajdą. Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia w Radiu ZET mówiła także o luce w budżecie NFZ, przeglądzie uprzywilejowanych grup składkowych i planach reorganizacji szpitali powiatowych.
W rozmowie w programie „Gość Radia ZET” minister zdrowia odniosła się do zapowiadanych przez środowisko medyczne protestów w związku z planowanym przesunięciem ustawowych podwyżek wynagrodzeń z lipca na styczeń przyszłego roku.
Prowadzimy rozmowy ze wszystkimi interesariuszami, mam nadzieję, że dialog wystarczy, że nie będzie potrzeby protestowania
– powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda.
Dopytywana o pomysł przesunięcia podwyżek z lipca na styczeń przyszłego roku, przyznała wprost:
Zdaję sobie sprawę, że to nie jest dla medyków rozwiązanie dobre, bo każdemu z nas zależy na tym, by zarabiać jak najwięcej pieniędzy
– mówiła.
Jednocześnie podkreśliła, że rząd nie może ignorować głosu „związków powiatów, województw, pracodawców, dyrektorów szpitali”. Jak zapewniła minister, nawet w razie weta prezydenta wobec ustawy mrożącej podwyżki, środki będą musiały się znaleźć.
Wiemy, że podwyżka będzie na poziomie 8 proc. W skali półrocza to 4,5 mld złotych
– dodała.
Zapytana, czy lekarze powinni być zobowiązani do wyboru jednej ścieżki – pracy wyłącznie w publicznym systemie ochrony zdrowia albo wyłącznie w sektorze prywatnym – minister Sobierańska-Grenda wskazała, że w praktyce w wielu miejscach już tak to funkcjonuje.
Być może, że za kilka lat, jak będziemy mieli nadmiar lekarzy w systemie, to takie rozwiązania będą konieczne
– dodała.
O sytuacji NFZ i składce zdrowotnej
Wątek finansów publicznego płatnika powrócił przy pytaniu o tegoroczną lukę w budżecie NFZ. Minister oceniła, że kwota 23 mld zł pojawiająca się w debacie publicznej jest wartością graniczną.
23 mld zł to jest maksimum i będzie mniej
– dodała.
Minister odniosła się również do konstrukcji składki zdrowotnej i katalogu grup uprzywilejowanych.
Jestem zwolenniczką tego, żeby przejrzeć ten system. Wniosek był podnoszony na zespole trójstronnym przez Solidarność, która wnioskowała, by pieniądze, które powinny spływać z grup uprzywilejowanych były objęte dotacją z budżetu państwa
– mówiła.
W kontekście rolników i systemu KRUS minister przypomniała swoje doświadczenie zawodowe:
Pracowałam kiedyś w KRUS, więc znam tę instytucję. Myślę, że tutaj nawet w zapowiedziach, które zgłaszają ugrupowania, jest postulat, żeby przyjrzeć się temu, kto jest faktycznie rolnikiem, jak te składki są odprowadzane i być może nawet są sygnały z rożnych środowisk, że należałoby ją podnieść
– dodała.
Źródła
- Radio Zet



