25.02.2026 o 12:06
·

Anestezjologia nie spełnia kryteriów zawodów deficytowych?

100%

Zarząd Główny Związku Zawodowego Anestezjologów wnioskuje o wykreślenie swojej specjalizacji z listy zawodów deficytowych. W ich opinii projekt rozporządzenia ministra rodziny, pracy i polityki społecznej w sprawie wykazu określającego grupy zawodów, w których występują niedobory kadrowe nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji kadrowej. Prezydium NRL popiera argumenty anestezjologów. 

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt rozporządzenia, który porządkuje listę zawodów deficytowych i ma otworzyć drogę do szybszego zatrudniania cudzoziemców tam, gdzie braki są największe, m.in. w ochronie zdrowia. Lista zawodów deficytowych obejmuje zarówno podstawowe profesje, jak i wysoko wyspecjalizowane dziedziny. Wśród lekarzy wskazano m.in. specjalistów anestezjologii i intensywnej terapii, chirurgii ogólnej, naczyniowej czy dziecięcej, a także alergologii, angiologii czy audiologii i foniatrii. Dużą grupę stanowią pielęgniarki i położne z różnymi specjalizacjami – od pielęgniarstwa anestezjologicznego, geriatrycznego i onkologicznego po organizację i zarządzanie. W wykazie uwzględniono również opiekunów medycznych oraz pomocniczy personel medyczny. 

Anestezjolodzy wnioskują o wykreślenie swojej specjalizacji z listy zawodów deficytowych. Przypominają, że Ministerstwo Zdrowia opublikowało w czerwcu 2025 roku „Mapę potrzeb zdrowotnych na okres od 1 stycznia 2027 r. do 31 grudnia 2031 r.”, gdzie przedstawiono potrzeby kadrowe personelu medycznego w najbliższej perspektywie. 

Najbardziej istotnym wskaźnikiem opublikowanym w dokumencie jest tzw. zastępowalność tj. różnica w liczbie lekarzy, którzy prawdopodobnie wejdą na rynek pracy a liczbą lekarzy, którzy osiągną wiek emerytalny do końca maksymalnego roku ukończenia szkolenia specjalizacyjnego. W przypadku lekarzy anestezjologii i intensywnej terapii w roku 2029 wyniesie 397, co oznacza, że sytuacja kadrowa anestezjologów ulegnie znaczącej poprawie 

– czytamy w stanowisku Związku Zawodowego Anestezjologów.

Jak podkreślają specjaliści, w związku z realizowaną obecnie przez Ministerstwo Zdrowia tzw. „reformą odwracania piramidy świadczeń” dochodzi też do zmniejszania liczby oddziałów zabiegowych w Polsce, co bezpośrednio wpływa na liczbę miejsc pracy dla lekarzy anestezjologów.

Prezydium NRL popiera argumenty anestezjologów

Zawody medyczne ze względu na swoją specyfikę wymagają specjalnych kwalifikacji. W przypadku lekarzy spoza UE wymagana jest nostryfikacja dyplomu lekarza, natomiast uzyskanie specjalizacji w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii w tych państwach często trwa wielokrotnie krócej niż w Polsce (2 lata wobec 6 lat), w związku z tym specjalizacje uzyskane poza UE nie mogą być uznawane. Ponadto dla bezpieczeństwa pacjentów i sprawnej współpracy w zespole terapeutycznym lekarz, który podejmuje pracę powinien mieć umiejętności językowe przynajmniej na poziomie B2 

– czytamy w stanowisku samorządu lekarskiego.

Zdaniem NRL, „wpisanie anestezjologii i intensywnej terapii do grupy zawodów, dla których możliwe będzie priorytetowe rozpatrywanie wniosków o wydanie zezwolenia na pracę oraz wizy należy uznać za niezasadne, z uwagi na faktyczny brak osób spełniających wskazane kryteria. W konsekwencji regulacja ta byłaby przepisem martwym”.

Uproszczone ścieżki zatrudniania lekarzy spoza UE nie powinny znajdować zastosowania w odniesieniu do żadnej specjalizacji lekarskiej, z uwagi na szczególny charakter zawodu lekarza oraz konieczność zapewnienia najwyższych standardów bezpieczeństwa zdrowotnego 

– dodaje NRL.

Jak podkreśla samorząd, „brak jest podstaw do kwalifikowania lekarza specjalisty anestezjologii i intensywnej terapii jako zawodu, w którym występują niedobory kadrowe w rozumieniu projektowanego rozporządzenia”. 

Źródła

  1. Naczelna Izba Lekarska
  2. Związek Zawodowy Anestezjologów

Autorstwo

Zaloguj się

Zapomniałaś/eś hasła?

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).