Wyszukaj w publikacjach

Spis treści
16.10.2022
·

Walka o oddech - recenzja

100%

Walka o oddech to dziennik z pola walki z COVID-19 napisany przez rezydenta oddziału chorób wewnętrznych. Opowiada o przeżyciach autora, pacjentów i personelu szpitala powiatowego, którzy zmagają się z pandemią.

Realia pracy

W książce pojawiają się opisy znanych społeczeństwu problemów: trudności z transportem pacjentów, którzy, choć są w ciężkim stanie, nie otrzymują zgody na przewiezienie do właściwego oddziału, bo ten nie jest covidowy, braku niezbędnego sprzętu i niedoborów kadrowych. Jednak w tym przypadku są one połączone z obrazem konkretnych pacjentów, którzy potrzebują mechanicznego wspomagania wentylacji oraz specjalistycznej opieki, jaką stara się im zapewnić zdecydowanie zbyt mały zespół pracowników szpitala. Ich pracy nie ułatwia zmaganie się z trudnymi pacjentami,  wymagającymi dodatkowej uwagi. Szczególnie tymi, których dotknęły choroby psychiczne. Autor wspomina na przykład o chorym, który własnoręcznie rozkręcił w sali gniazdka, dzwonek do wezwania personelu, a nawet kran! 

Praca na oddziale covidowym jest wycieńczająca - ciągłe dyżury, trudni pacjenci, bezradność wobec ograniczonych zasobów i ryzyko zarażenia się. Warunki pracy medyków były ciężkie również dlatego, że trzeba było przyjmować coraz więcej pacjentów, a kolejne pomieszczenia przekształcano  na sale chorych, oberwało się również pokojowi socjalnemu. Autor wspomina, że pracował ponad 300 godzin miesięcznie, przytaczając przy okazji słowa ministra o problemach z zaangażowaniem personelu medycznego. Tu i ówdzie Tomasz Rezydent wprowadza swój komentarz odnośnie polityki rządu bądź wypowiedzi któregoś z urzędników, zestawiając własne doświadczenia z opowieściami polityków. Wspomina m.in. o absurdalnych kryteriach przyjęcia do Szpitala Narodowego, których większość pacjentów nie spełniała. W efekcie karetki stały, a szpitale dalej miały problem z miejscami dla chorych - działania rządu nie przyniosły efektów, o których politycy tak chętnie opowiadali w mediach.

Ludzkie tragedie

Nie brakuje emocjonalnie trudnych i poruszających historii, np. gdy pacjent po raz ostatni przed podłączeniem do respiratora rozmawia z bliskimi przez telefon, dzięki autorowi, który zapewnia mu okazję do pożegnania się. Czasem to ostatnia rozmowa w życiu pacjenta, ponieważ, jak pisze Rezydent, tylko niewielki procent chorych podłączonych do respiratora przeżywa. Podczas pobytu w szpitalu pacjenci nie mają kontaktu z bliskimi, ponieważ trudno im mówić i są cały czas podłączeni do aparatury umożliwiającej im oddychanie. Ostatnia rozmowa jest równie ważna dla rodziny pacjenta, która często nie ma pełnego obrazu jego stanu zdrowia. 
Autorowi udaje się oddać emocje towarzyszące ludzkim tragediom, których opisy dogłębnie poruszą każdego czytelnika. Nie chodzi jedynie o cierpienie pacjenta i jego rodziny, czy też radzenie sobie z emocjami przez lekarzy, którzy przegrywają walkę z chorobą. Niełatwo jest również chorym leżącym na ciasnej sali, na której pacjent obok umiera. Chory, choć odcięty od widoku reanimacji dzięki zasłonom, słyszy co dzieje się obok i ma świadomość, że ktoś właśnie umiera. Szczególnie, że chwilę później worek z ciałem zostaje wywieziony z sali. Tym bardziej cieszy, jak pisze autor, gdy jakiegoś chorego uda się postawić na nogi. Morale wzrasta nie tylko u personelu, ale również u pacjentów. 

Szpitalna rutyna 

Poza ciężkimi przypadkami dziennik opisuje codzienność oddziału, która mnie jako czytelnika zaczyna nużyć po kilkudziesięciu stronach. Opisy tego, który z pacjentów jest podłączony do jakiej maszyny i jaką ma saturację bardzo szybko nudzą. Choć są przeplatane historiami chwytającymi za serce, to i tak miałem ochotę przerwać lekturę. Przyczyniła się do tego nie tylko powtarzalność narracji, ale również interpunkcja żyjąca własnym życiem.

Odniosłem wrażenie, że autokorekta spłatała komuś figla i niektóre słowa zamieniła wbrew intencji autora. Zamiast nowelizacji ustawy jest nowela, zamiast symptomów syndromy itd. Zdarzają się również inne błędy, a łączna ich liczba jest na tyle duża, że lektura Walki o oddech irytowała.

Przez to miałem ochotę porzucić czytanie, ale chęć napisania pełnej recenzji zmotywowała mnie do dokończenia i nie żałuję. Pod koniec autor umieścił najciekawsze historie, najbardziej obszerne opisy przypadków, więc zwieńczenie dziennika jest satysfakcjonujące. Tomaszowi Rezydentowi udało się również porozmawiać z pacjentami o ich przeżyciach podczas leczenia, co również stanowi ciekawą lekturę.

Dla kogo jest Walka o oddech?

Podczas czytania zacząłem się zastanawiać, kto ma być odbiorcą tej książki. Autor wyjaśnia niektóre terminy, np. NZK, per rectum, a innych nie, np. MDS czy Bochenek. Ta niekonsekwencja mi nie przeszkadza, ale czytelnik niezwiązany z medycyną może mieć problem ze zrozumieniem niektórych słów. Z kolei medykowi nie trzeba tłumaczyć podstawowych pojęć. 

Rezydent pisze: być może dla mnie to właśnie książka jest [...] próbą wyjawienia uczuć i emocji, moją terapią. Mam nadzieję, że prowadzenie dziennika pomogło autorowi przetrwać trudny okres pandemii. Czytelnik zaś otrzymuje książkę, która jest zdecydowanie za długa, a usunięcie powtarzalnych opisów sytuacji na oddziale być może rozwiązałoby problem. Walka o oddech, mimo swoich wad, to wartościowa lektura przybliżająca realia pracy w szpitalu pełnym pacjentów z COVID-19. Myślę, że spodoba się szczególnie tym, którzy nie mają pojęcia o kulisach pracy w szpitalu. Być może przekona także tych, którzy w pandemię nie wierzyli. 

Lekcja

Mam tylko nadzieję, że ta porażka wpłynie na nas i zaczniemy dofinansowywać należycie ochronę zdrowia - pisze autor. Płonne nadzieje. Sytuacja ochrony zdrowia nie poprawiła się zbytnio, jedynie pandemia na razie nam odpuściła. Walka o oddech rysuje obraz tego, co działo się i może wydarzyć się ponownie, jeśli nic się nie zmieni. Książkę powinien przeczytać każdy, kogo ciekawi jak wyglądała walka na froncie.

Autorstwo

Zaloguj się

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).