Wyszukaj w publikacjach

Dymisja Adama Niedzielskiego sprawy nie kończy. W resorcie popełniono przestępstwo, potrzebny jest audyt. Trzeba też odbudować zaufanie pacjentów do systemu e-zdrowia
– mówił na antenie Radia ZET był Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Gość Radia ZET Łukasz Jankowski, pytany o dymisję Adama Niedzielskiego, odpowiedział, że lekarze i pacjenci odetchnęli z ulgą.
Z ulgą odetchnęli nasi pacjenci, bo zadawali wiele pytań: jak to będzie, jeśli wystawimy im receptę, czy ktoś będzie miał do niej dostęp, czy recepty są bezpieczne czy inwigilowane. Ale dymisja ministra Niedzielskiego sprawy nie kończy. Dopóki nie dowiemy się, co nie zadziałało, nie będzie audytu procedur w Ministerstwie Zdrowia i opinia publiczna nie pozna szczegółów tej sprawy, by nigdy już żadna recepta nie wyciekła, ta sprawa nie będzie dla nas zakończona. To my lekarze jesteśmy strażnikami tajemnicy lekarskiej i będziemy żądać, by była ona zachowywana również w resorcie zdrowia
– podkreśla prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
Jak podkreślił, dziś zaufanie pacjentów do systemu e-zdrowia jest bardzo nadszarpnięte.
Zdarzają się pacjenci, którzy pytają lekarzy czy mogą skończyć terapię, np. lekami psychotropowymi albo czy mogą mieć ich nie wypisywanych na recepcie, tylko otrzymać w inny sposób. Do tego doprowadziło działanie ministra Niedzielskiego. Chcielibyśmy ujawnić sytuację, w której nie wypisaliśmy leków pacjentowi, bo system nie zadziałał, ale boimy się, że ktoś sprawdzi nasze recepty. Dało się już słyszeć głosy, że zaczniemy wypisywać recepty papierowe, by chronić naszych pacjentów. To nam pacjenci przekazują swoje najgłębsze tajemnice i dane zdrowotne, nie wyobrażam sobie, byśmy wpisywali je do systemu, który nie jest bezpieczny Odbudowania tego zaufania zajmie miesiące. Ono zniknęło
– mówił Łukasz Jankowski.
Prezes samorządu: mamy ruiny systemu
Łukasz Jankowski ocenia, że dotychczas mieliśmy „autorytarny sposób zarządzania resortem zdrowia”.
To są ruiny systemu pozostawione po poprzednich miesiącach. Mieliśmy brak dialogu, obniżanie jakości kształcenia kadr medycznych, przepychanie kluczowych dla środowiska ustaw, nieskuteczną walka z automatami do recept. Trzeba to szybko odwrócić i postawić na rzeczywistą jakość
– mówił.
I wyraził nadzieję, że nowa minister zdrowia postawi na dialog ze środowiskiem i przychyli się do postulatów, które dostała od NIL. Zapoznaj się z listą postulatów.
Od 2 dni próbuję się dodzwonić do pani minister. Niestety, na razie bez rezultatu. Wysłałem też SMS. Na razie nie odpisała. Pewnie jest bardzo zajęta w okresie przed powołaniem, ale mam nadzieję, że rozpocznie dialog ze środowiskiem lekarskim i z otwartością podejdzie do postulatów, które jej wysłałem
– mówi Jankowski.
Jego zdaniem, zmiana na stanowisko ministra zdrowia rozbudziła nadzieje środowiska.
To, że pani Sójka jest lekarzem, jest o tyle dobrą informacją, że będzie ona świadoma zachowania tajemnicy lekarskiej. Im mniej polityki w ochronie zdrowia, tym lepiej. Mam nadzieję, że nowa minister podejdzie do zadania po „lekarsku”. Liczymy, że spojrzy na system nieco inaczej, choć zdajemy sobie sprawę, że 8 tygodni jej kadencji to bardzo krótko, by dokonać zmian. Zwykle nowy minister potrzebuje 100 dni, by się przystosować. Liczę, że pani minister zrozumie, co oznacza rzeczywista jakości i odwróci to, co zostało wprowadzone, czyli m.in. zniesie limit recept, wprowadzi standard teleporady, by nie działały receptomaty, wprowadzi zmiany w procesie kształcenia, siądzie z nami do dialogu
– wyliczał.
I dodał, że środowisko medyczne będzie wspierać nową minister, ale będzie też surowym recenzentem zmian.
Wielokrotnie już nacięliśmy się na obietnice zmian, które nie miały pokrycia z rzeczywistością
– dodał.
Samorząd popiera strajk
Jankowski zapytany o wrześniowy strajk medyków, odpowiedział, że NIL będzie wspierała protest oraz postulaty strajkujących lekarzy.
Poprzemy nie tylko strajk lekarzy, ale i postulaty strajkujących i będziemy współuczestniczyć w tym proteście. Najważniejszy postulat lekarzy to wzrost nakładów na ochronę zdrowia, bo jesteśmy w skrajnej sytuacji niedoinwestowania systemu ochrony zdrowia. GUS potwierdził, że na zdrowie wydajemy 4,91 proc. PKB, czyli nie zbliżyliśmy się nawet do 5 proc.
– wymienia Łukasz Jankowski.
Dodaje również, że system kształcenia kadr medycznych jest „zdewastowany”.
Szkoły powstają jak grzyby po deszczu, są nieprzygotowane do kształcenia przyszłych lekarzy. Szkoły korzystające z warunkowego dopuszczenia przez ministra edukacji zaczynają nabór i szykują się do kształcenia. Nie możemy ryzykować zdrowiem i życiem pacjentów tylko po to, by na papierze i w statystykach opublikowanych przed wyborami rządzący mogli pokazać, że kształcimy więcej lekarzy. Nie może tak być. Młodzi ludzie idą na studia z marzeniem o zostaniu lekarzem. Wykorzystywanie tych marzeń do celów politycznych to nie tylko nieporozumienie, to w wielu przypadkach zwyczajne oszustwo
– mówił prezes samorządu.
Jankowski: w resorcie popełniono przestępstwo
Gazeta Wyborcza napisała, że według nieoficjalnych informacji, to Wojciech Andrusiewicz, rzecznik MZ miał podpowiedzieć ministrowi, by zdyskredytował lekarza.
Cała Polska słyszała wypowiedzi rzecznika i innych przedstawicieli resortu zdrowia. Być może zmiana personalna na stanowisku rzecznika to szansa na zamianę sposobu odnoszenia się MZ do lekarzy i pacjentów. Byliśmy pouczani i obrażani. Mam nadzieję, że taka retoryka nie będzie w dalszym ciągu obecna w działaniach MZ, bo nie sprzyja to dobrej komunikacji i współpracy. Według mnie w resorcie zdrowia zostało popełnione przestępstwo. Jeśli doszło do złamania procedur, winni powinni zostać ukarani, a całe środowisko administracyjne powinno zostać przeszkolone. Dostęp do systemu danych wrażliwych muszą mieć ludzie, którzy są odpowiedzialni
– mówił Jankowski.
Jego zdaniem, po ujawnieniu tej afery, każdy, kto kiedykolwiek wypowiedział się negatywnie na temat działań resortu zdrowia, mógł zadać sobie pytanie czy też został sprawdzony.
Nie możemy pozwolić, by takie rzeczy miały miejsce
– mówił.
Źródła
- Radio ZET