Wyszukaj w publikacjach
Nagrania wizyt lekarskich: prawa pacjenta i lekarza

Pacjent może nagrywać przebieg konsultacji medycznej bez zgody lekarza, ale publikacja nagrania w internecie bez pozwolenia lekarza narusza jego prawa do wizerunku i może rodzić konsekwencje.
Lekarze i kierownicy przychodni coraz częściej pytają, czy pacjent może nagrywać przebieg wizyty lekarskiej, czy jest to legalne, czy lekarz musi się na to zgodzić. Adwokat Karol Kolankiewicz opublikował na stronie internetowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku analizę prawną tego zagadnienia.
Zdecydowana większość prawników wskazuje, że nagrywanie przez pacjenta przebiegu wizyty, w tym tego co mówi czy zleca lekarz, stanowi element realizacji szeroko rozumianego prawa pacjenta do informacji
– wyjaśnia adw. Karol Kolankiewicz z Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku.
Jak przypomina adw. Karol Kolankiewicz, pacjent ma prawo uzyskać informacje o swoim stanie zdrowia, diagnozie, proponowanych metodach diagnostycznych i leczniczych oraz przewidywanych skutkach leczenia lub jego zaniechania.
Nagrywanie własnej rozmowy z lekarzem niczym nie różni się od sytuacji, gdy pacjent zapisuje sobie zalecenia lekarskie na kartce papieru czy otrzymuje kopię dokumentacji medycznej albo gdy obiera wyniki badań. Nagrywanie co do zasady nie jest nielegalne
– dodaje mec. Kolankiewicz.
I zaznacza, że w tym przypadku nie można mówić o przestępstwie wynikającym z art. 267 § 3 Kodeksu karnego, które dotyczy podsłuchiwania cudzych rozmów przy użyciu urządzeń rejestrujących, ponieważ pacjent działa w granicach własnego prawa.
Nagrywanie z ukrycia
Zdaniem adwokata, pacjent może teoretycznie nagrywać wizytę bez informowania lekarza.
Zasady kultury osobistej nakazują uprzedzenie innej osoby (także lekarza czy pielęgniarki), że dana osoba rozpoczyna nagrywanie na początku lub chociażby w trakcie rozmowy, jednak nie znajduje to wprost oparcia w przepisach prawa. W tym kontekście przyjąć trzeba, że pacjent ma prawo nagrywać lekarza bez poinformowania go o tym
– informuje Kolankiewicz.
W praktyce, nagranie bez zgody lekarza, może mieć znaczenie dowodowe, np. w sytuacji agresji, łapówkarstwa, przyjmowania pacjentów pod wpływem alkoholu lub narkotyków czy przemocy psychicznej lub słownej wobec pacjenta. Sąd i prokuratura oceniają je jednak ostrożnie, konfrontując z innymi dowodami, np. zeznaniami świadków i dokumentami (w tym zapisami w dokumentacji medycznej.
W jednej ze spraw Sąd Najwyższy stwierdził, iż nie ma zasadniczych powodów do całkowitej dyskwalifikacji dowodu z nagrań rozmów telefonicznych, nawet jeżeli nagrań tych dokonywano bez wiedzy jednego z rozmówców - skoro druga strona nie zakwestionowała skutecznie w toku postępowania autentyczności omawianego materiału, to mógł on służyć za podstawę oceny zachowania się pozwanej w stosunku do pozwanego i możliwości sformułowania wniosku o nadużywaniu alkoholu przez pozwaną
– przypomina prawnik.
I podkreśla, że czasem pacjenci prowokują nagrywanego do określonego zachowania.
Można podważyć albo istotnie zmniejszyć rangę takiego dowodu wskazując, że po pierwsze ten kto nagrywał z ukrycia „sprowokował” nagrywanego do określonego zachowania, żeby to potem nagrać
– dodaje.
Co wolno, a czego nie wolno publikować?
Pacjent działa bezprawnie, jeśli udostępnia nagranie w internecie bez zgody lekarza. Narusza wówczas prawo do wizerunku (art. 23 Kodeksu cywilnego) i przepisy prawa autorskiego (art. 81 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych), gdyż rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Lekarz, który zgody na rozpowszechnienie swojego wizerunku nie wyraził, może dochodzić swoich praw cywilnie (tzn. musi złożyć pozew do sądu powszechnego), domagając się od pacjenta usunięcia materiału, przeprosin, zadośćuczynienia pieniężnego, przekazania określonej kwoty na cel społeczny.
Przerwanie wizyty i odmowa leczenia
Z analizy prawnej wynika, że nagrywanie przez pacjenta samo w sobie nie uzasadnia przerwania leczenia ani odmowy udzielenia świadczenia.
Musi do tego dochodzić jakiś dodatkowy i ważny element, który uzasadnia odstąpienia od leczenia, np. agresywne pokrzykiwanie na lekarza, kierowanie do niego groźby czy obrażanie lekarza itd.
– dodaje.
Lekarz nie może odmówić pacjentowi udzielenia informacji o jego stanie zdrowia z powołaniem się na brak zgody na nagrywanie rozmowy. Odmowa udzielenia informacji z powodu nagrywania może zostać uznana za naruszenie prawa pacjenta do informacji, skutkując skargą do Rzecznika Praw Pacjenta, izby lekarskiej czy NFZ.
Nagrywanie przez lekarza
Adwokat Karol Kolankiewicz wskazuje, że również lekarz ma prawo nagrywać dźwięk (rozmowę) wizyty.
Trzeba podkreślić, że nagranie wizyty (dźwięku) stanowiłoby zbiór danych o stanie zdrowia pacjenta, a takie dane są szczególnie chronione przez przepisy unijnego rozporządzenia RODO. W tym kontekście przetwarzanie takich danych (w tym przechowywanie, udostępnianie, usunięcie) wymaga podstawy prawnej, np. zgody pacjenta albo przepisu prawa, który nakazuje lub zezwala na nagranie. Takiego przepisu zezwalającego na nagrywanie głosu czy rozmowy nie ma. Mogłoby się okazać, że prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych na skutek skargi pacjenta, uznałby taką praktykę za naruszenie zasad ochrony danych osobowych, a Rzecznik Praw Pacjenta za praktykę naruszającą zbiorowe prawa pacjentów do prywatności, intymności i godności – przyjmując, że nagrywanie dotyczy wszystkich pacjentów danego prywatnego gabinetu lub przychodni
– wyjaśnia adw. Kolankiewicz.
W polskich przepisach jest uregulowane jedynie możliwość nagrywania wizyty w postaci obrazu, ale bez dźwięku (określone jako monitoring). Mecenas przeanalizował także, jak polskie przepisy regulują kwestię monitoringu pomieszczeń w placówce zdrowia za pomocą urządzeń umożliwiających rejestrację obrazu.
Adwokat radzi lekarzom, by prowadzili każdą rozmowę z pacjentami tak, jakby była nagrywana.
Proszę pamiętać, że urządzenia do nagrywania każdy z nas ma np. w telefonie, a na rynku są dostępne niedrogie urządzenia (już od 200-300 zł), które wyglądają jak na filmach z Jamesem Bondem, np. są umieszczone w okularach, guziku lub w zegarku
– przypomina.
Źródła
- Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku























