Wyszukaj w publikacjach
Będą nowe wytyczne dotyczące postępowania z kobietą wymagającą aborcji

Po śmierci 33-letniej ciężarnej pacjentki w Nowym Targu, która zmarła z powodu wstrząsu septycznego, Ministerstwo Zdrowia powołuje zespół, który ma przygotować szczegółowe wytyczne dla szpitali w zakresie procedur związanych z przerywaniem ciąży.
Podczas konferencji prasowej na temat standardów opieki nad pacjentką w sytuacji konieczności przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży, Adam Niedzielski, Minister Zdrowia, wyraźnie podkreślił, że każda kobieta w naszym kraju ma prawo w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia do przerwania ciąży.
Chodzi tu zarówno o zagrożenia życia lub zdrowia i te dwa warunki powinny być traktowane rozłącznie. Zdrowie jest definiowane przez nas bardzo szeroko. To nie tylko przesłanki związane ze zdrowiem fizycznym, ale i psychicznym. Coraz częściej mamy do czynienia z powoływaniem się na przesłanki związane ze zdrowiem psychicznym
– mówił szef resortu zdrowia.
I przypomniał, że prawo do aborcji zostało doprecyzowane przez specjalistów w 2021 r., gdy zmarła pacjentka w Pszczynie.
7 listopada 2021 r. po tym zdarzeniu, poprosiłem dwóch konsultantów: w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz w dziedzinie perinatologii o przygotowanie szczegółowych wytycznych dot. postępowania w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia pacjentki. Dziś powołam zespół, który wykona kolejny krok. W większym gronie ekspertów zespół przygotuje jeszcze bardziej szczegółowe wytyczne postępowania. Zrobimy to zapewniając parytet udziału kobiet w zespole. W jego skład wejdą m.in. eksperci i ekspertki w dziedzinie ginekologii i położnictwa, perinatologii, psychologowie i psychiatrzy. Efektem prac zespołu mają być m.in. materiały dla szpitali, ale także dla Rzecznika Praw Pacjenta do przeprowadzania szkoleń
– mówił.
Niedzielski podkreślał, że „bez szczegółowej znajomości dokumentacji medycznej, nie powinniśmy wydawać osądów i oskarżeń”.
Apeluję o nienakręcanie spirali negatywnych emocji oraz o wstrzemięźliwość w ocenach. Proszę, aby każdy, kto czuje się pokrzywdzony kontaktem z lekarzem czy też placówką medyczną, kierował swoje kroki do Rzecznika Praw Pacjenta. To jest instytucja, która jest upoważniona do analizy takich sytuacji i reprezentowania praw pacjenta wobec instytucji medycznych
– podkreślił.
I zaznaczył, że ustawa o jakości, którą MZ przygotowało z RPP oferowała rozwiązania dla pacjentów, którzy są dotknięci błędami medycznymi.
Ta kolejna sytuacja pokazuje, że rozwiązania propacjenckie, które mówią o rejestracji błędów medycznych, o systemie kompensacji za błędy medyczne, muszą się pojawić w polskim systemie opieki zdrowotnej
– dodał.
We wtorek, 13 czerwca ma się odbyć pierwsze czytanie projektów ustaw o jakości i o prawach pacjenta.
Było wiele nieprawidłowości
Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta, zaapelował do pacjentów i pacjentek, by w każdej sytuacji zgłaszali się do RPP z prośbą o pomoc. Poinformował też o wynikach kontroli.
Niezwłocznie po sygnałach medialnych podjęliśmy wyjaśnienia z urzędu w sprawie tragicznego przypadku z Nowego Targu. Doszliśmy do następujących ustaleń: doszło do naruszenia praw pacjentki, do naruszenia prawa do udzielania świadczeń zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, doszło do naruszenia praw pacjenta do udzielania świadczeń zdrowotnych z należytą starannością, ale również w zakresie naruszenia prawa pacjenta do uzyskania rzetelnej klarownej informacji o stanie zdrowia i tego, jaki jest plan terapeutyczny wobec tego pacjenta, a również stwierdziliśmy naruszenie praw pacjenta do dokumentacji medycznej w postaci nierzetelnego jej wypełniania i braków w dokumentacji
– mówił Chmielowiec.
I zaznaczył, że zdarzenia niepożądane, błędy medyczne zdarzają się na całym świecie i są na świecie wprowadzane rozwiązania systemowe, które mają spowodować, żeby było ich jak najmniej.
Głęboko wierzę w to, że całe środowisko polityczne w Sejmie przychyli się do tego, aby te ustawy zostały uchwalone
– dodał Chmielowiec.
Nie zadziałał antybiotyk, były też błędy organizacyjne
Prof. Krzysztof Czajkowski, krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii i położnictwa, wyjaśnił, jakie błędy popełniono w Nowym Targu.
Niepokojące jest, że powtarza się schemat sytuacji, jaka miała miejsce w Pszczynie. W mojej ocenie, w obu sytuacjach mogły mieć znaczenie różnego rodzaju błędy organizacyjne. Jeśli lekarz ma pod opieką kilkadziesiąt pacjentek, nie jest w stanie sprawdzić wszystkich wyników badań. To niesprawdzenie może przynieść fatalne skutki. Zadaniem zespołu, który ma poprawić tę sytuację, będzie zwrócenie uwagi także na sprawy organizacyjne. W Nowym Targu początkowo było wszystko dobrze, pacjentka otrzymała dużą dawkę antybiotyku, ale okazało się, że bakteria jest oporna na ten lek. I pogorszyły się parametry zakażenia. Był to moment, w którym należało tę ciążę zakończyć. Trudno było założyć od razu, że antybiotyk działający w 99 proc. tym razem nie zadziała, ale był taki moment, gdzie można było spróbować dodać kolejny antybiotyk albo zakończyć ciążę. Nie wiadomo, czy pacjentkę udałoby się uratować, ale przynajmniej byłoby poczucie, że zrobiono wszystko w tym kierunku. Oczywiście łatwo po fakcie wyciągać wnioski, ale należy zadać sobie pytanie, czy rzecz była do uniknięcia
– mówił prof. Czajkowski.
Ginekolodzy i położnicy: nagonka i lincz będą miały fatalne skutki
Po śmierci 33-letniej kobiety w Nowym Targu, która doznała wstrząsu septycznego trzy dni po tym, jak trafiła do szpitala z powodu odpłynięcia wód płodowych będąc w 5. miesiącu ciąży, na lekarzy wylała się fala hejtu. W ostrych słowach wyraziła się m.in. posłanka Katarzyna Kotula (Lewica), która obwiniła lekarzy za śmierć ciężarnej.
Dorota nie żyje, bo lekarze patrzyli jak umiera. Drodzy lekarze i drogie lekarki - przestańcie nas zabijać! (...) Mamy dość słuchania lekarzy tłumaczących się że mają związane ręce. Może warto przypomnieć sobie co przysięgaliście idąc do tego zawodu? Po czyjej stronie dziś jesteście? Jak mają wam dziś zaufać kobiety które zachodzą w ciążę albo chcą w nią zajść?! Jak mają wam zaufać skoro kolejny raz je zawiedliście
– napisała posłanka na Twitterze.
Do tego wpisu odniosła się Naczelna Rada Lekarska. Samorząd jest zdania, że „wydawanie wyroków przed procesem, uogólnianie i obrażanie jest niedopuszczalne”
Także Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników (PTGiP) wydało stanowisko w tej sprawie.
W ostatnim czasie lekarze położnicy-ginekolodzy mierzą się z problemami wynikającymi z rozwiązań systemowych, które mogą oddziaływać zarówno w sferze psychologicznej, jak i prawnej na podejmowane decyzje i procesy lecznicze. Presja, którą odczuwa nasze środowisko specjalistyczne, jest bardzo wysoka, tym bardziej ferowanie przedwczesnych wyroków, a także emocjonalna dyskusja czy wręcz nagonka medialna, mogą okazać się fatalne i niebezpieczne dla obu partnerów, zarówno lekarza, jak i kobiet-pacjentek. Szkalowanie nas, burzenie autorytetu, bezpodstawne oskarżenia prowadzą do strat, które mogą bezpowrotnie zniszczyć relacje lekarz-pacjent i wpłynąć na efekty leczenia
– podkreśla PTGiP.
Lekarze domagają się, by ocenę postepowania medycznego pozostawić biegłym ekspertom.
Obecnie prowadzona kampania przedwczesnych osądów (…) nosi znamiona linczu publicznego
– uważają lekarze.
PTGiP uważa, że "przedwczesne oskarżenia środowiska lekarzy, którzy w trudnych warunkach zajmują się niesieniem pomocy i ratowaniem życia kobiet, są niedopuszczalne" i zaapelowało o "dokładne wyjaśnienie" śmierci ciężarnych pacjentek. Ginekolodzy i położnicy zaznaczają, że nawet przy najlepszych staraniach, użyciu najnowocześniejszych narzędzi, metod leczenia i leków, nie wszystkich da się uratować, a „postrzeganie każdego powikłania jako błędu lekarskiego jest nieporozumieniem brzemiennym w skutki konfliktu pomiędzy pracownikami ochrony zdrowia a pacjentami".
Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników przypomina, że nagonka na lekarzy może okazać się fatalna w skutkach i podkreśla, że już dziś obserwuje się spadek liczby młodych lekarzy zainteresowanych wykonywaniem tej specjalizacji. I przypominają, że „rolą państwa, a nie lekarzy, jest tworzenie prawa, które powinno budować fundamenty tworzące optymalne warunki leczenia dla pacjentów oraz lekarzy”. Jednocześnie PTGiP podkreśla, że „lekarze jako obywatele są zobowiązani do przestrzegania obowiązującego prawa”.
Źródła
- Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników