Karanie pacjentów – co jest z nami wszystkimi?

Kiedyś opublikowałem felieton w sprawie pomysłu, aby karać pacjentów, którzy nie stawiają się na wcześniej umówione gwarantowane świadczenie medyczne i o tym niestawiennictwie nie informują świadczeniodawcy.

Uznałem, co dalej podtrzymuję, że w źle zorganizowanym (brak przypomnień o wizytach, granicząca często z cudem możliwość dodzwonienia się do publicznej placówki leczniczej), skrajnie niedofinansowanym systemie lepiej stosować politykę zachęt dla tych, którzy są posłuszni, niż karać niesubordynowanych.