Wyszukaj w publikacjach
Porozumienie Rezydentów krytykuje pomysł łączenia dyżurów

Pomysł łączenia dyżurów między szpitalami, przedstawiany jako sposób na poprawę sytuacji finansowej placówek, budzi sprzeciw Porozumienia Rezydentów OZZL. Rezydentów zaniepokoiła wypowiedź wicemarszałka województwa śląskiego, który przedstawił plan na oszczędzanie. Chodzi o wspólne dyżury szpitali.
W ochronie zdrowia trwa gorączkowe poszukiwanie oszczędności. Samorządy i zarządzający szpitalami próbują znaleźć rozwiązania, które pozwolą ograniczyć koszty funkcjonowania placówek w czasie pogłębiających się problemów finansowych. Jednym z takich pomysłów są tzw. wspólne dyżury między szpitalami. Na taki scenariusz zwróciło uwagę Porozumienie Rezydentów OZZL, odnosząc się do zapowiadanych przez wicemarszałka województwa śląskiego, zmian dotyczących szpitali w Rybniku i Jastrzębiu-Zdroju. Jak wynika z informacji rezydentów, w praktyce rozwiązanie miałoby polegać na tym, że na wybranych oddziałach całodobowy dyżur odbywałby się tylko w jednej z dwóch placówek, czyli np. przez część miesiąca dyżurowałby szpital w Rybniku, a w tym czasie odpowiadający mu oddział w Jastrzębiu-Zdroju działałby jedynie w trybie dziennym. Następnie role miałyby się odwracać.
Zdaniem medyków taki model może oznaczać konieczność przewożenia pacjentów między placówkami, wydłużenie czasu do leczenia, problemy z realizacją programu specjalizacji przez młodych lekarzy i redukcję części dyżurów personelu pielęgniarskiego.
Podobnie przedstawia się sytuacja pacjentów hospitalizowanych. Przy każdej zmianie co dwa tygodnie następować będą migracje pacjentów między placówkami za pomocą transportu medycznego. Cóż za oszczędność!
– zwraca uwagę Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
Goncerz zauważa, że taka zmiana oznacza także konsekwencje dla procesu kształcenia lekarzy w trakcie specjalizacji.
By zrealizować program specjalizacji musimy odbywać 40 godzin dyżurów miesięcznie w oddziale macierzystym (w większości specjalizacji). Po proponowanej zmianie każdy z rezydentów ma 2 tygodnie, by te dyżury zrealizować. Łatwo policzyć, że nawet przy niewielkiej liczbie, część młodych lekarzy nie będzie w stanie zrealizować należnej liczby dyżurów, a tym samym w terminie ukończyć specjalizację. Trzeba przypomnieć, że w społecznym interesie jest jakościowe szkolenie - od tego zależy liczba przyszłych specjalistów
– dodaje.
Według Porozumienia Rezydentów OZZL skutki zmian mogą odczuć także pielęgniarki i pielęgniarze, którzy dziś zabezpieczają dyżury na oddziałach.
Trzeba będzie zwolnić personel pielęgniarski dyżurujący dotychczas przez likwidowane dwa tygodnie w miesiącu
– dodaje.
Na pierwszy rzut oka taki model może wyglądać jak racjonalizacja kosztów. Rezydenci przekonują jednak, że oszczędności mogą okazać się pozorne, a ich cenę zapłacą pacjenci i personel.
Patrząc na piękne hasła w stylu “wspólne dyżury” należy metaforycznie zeskrobać lakier i zobaczyć co kryje się pod zgrabnym, solidarnie brzmiącym opisem. Nadzwyczaj często będą to zmiany mające realne negatywne konsekwencje dla pacjentów i personelu medycznego. Liczymy, że ta zmiana jednak pozostanie jedynie przestrogą i w życie nie wejdzie
– mówi.
Źródła
- Porozumienie Rezydentów OZZL



