18.03.2026 o 11:53
·

Porozumienie Rezydentów krytykuje pomysł łączenia dyżurów

100%

Pomysł łączenia dyżurów między szpitalami, przedstawiany jako sposób na poprawę sytuacji finansowej placówek, budzi sprzeciw Porozumienia Rezydentów OZZL. Rezydentów zaniepokoiła wypowiedź wicemarszałka województwa śląskiego, który przedstawił plan na oszczędzanie. Chodzi o wspólne dyżury szpitali. 

W ochronie zdrowia trwa gorączkowe poszukiwanie oszczędności. Samorządy i zarządzający szpitalami próbują znaleźć rozwiązania, które pozwolą ograniczyć koszty funkcjonowania placówek w czasie pogłębiających się problemów finansowych. Jednym z takich pomysłów są tzw. wspólne dyżury między szpitalami. Na taki scenariusz zwróciło uwagę Porozumienie Rezydentów OZZL, odnosząc się do zapowiadanych przez wicemarszałka województwa śląskiego, zmian dotyczących szpitali w Rybniku i Jastrzębiu-Zdroju. Jak wynika z informacji rezydentów, w praktyce rozwiązanie miałoby polegać na tym, że na wybranych oddziałach całodobowy dyżur odbywałby się tylko w jednej z dwóch placówek, czyli np. przez część miesiąca dyżurowałby szpital w Rybniku, a w tym czasie odpowiadający mu oddział w Jastrzębiu-Zdroju działałby jedynie w trybie dziennym. Następnie role miałyby się odwracać. 

Zdaniem medyków taki model może oznaczać konieczność przewożenia pacjentów między placówkami, wydłużenie czasu do leczenia, problemy z realizacją programu specjalizacji przez młodych lekarzy i redukcję części dyżurów personelu pielęgniarskiego.

Podobnie przedstawia się sytuacja pacjentów hospitalizowanych. Przy każdej zmianie co dwa tygodnie następować będą migracje pacjentów między placówkami za pomocą transportu medycznego. Cóż za oszczędność! 

– zwraca uwagę Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Goncerz zauważa, że taka zmiana oznacza także konsekwencje dla procesu kształcenia lekarzy w trakcie specjalizacji.

By zrealizować program specjalizacji musimy odbywać 40 godzin dyżurów miesięcznie w oddziale macierzystym (w większości specjalizacji). Po proponowanej zmianie każdy z rezydentów ma 2 tygodnie, by te dyżury zrealizować. Łatwo policzyć, że nawet przy niewielkiej liczbie, część młodych lekarzy nie będzie w stanie zrealizować należnej liczby dyżurów, a tym samym w terminie ukończyć specjalizację. Trzeba przypomnieć, że w społecznym interesie jest jakościowe szkolenie - od tego zależy liczba przyszłych specjalistów 

– dodaje.

Według Porozumienia Rezydentów OZZL skutki zmian mogą odczuć także pielęgniarki i pielęgniarze, którzy dziś zabezpieczają dyżury na oddziałach.

Trzeba będzie zwolnić personel pielęgniarski dyżurujący dotychczas przez likwidowane dwa tygodnie w miesiącu 

– dodaje.

Na pierwszy rzut oka taki model może wyglądać jak racjonalizacja kosztów. Rezydenci przekonują jednak, że oszczędności mogą okazać się pozorne, a ich cenę zapłacą pacjenci i personel.

Patrząc na piękne hasła w stylu “wspólne dyżury” należy metaforycznie zeskrobać lakier i zobaczyć co kryje się pod zgrabnym, solidarnie brzmiącym opisem. Nadzwyczaj często będą to zmiany mające realne negatywne konsekwencje dla pacjentów i personelu medycznego. Liczymy, że ta zmiana jednak pozostanie jedynie przestrogą i w życie nie wejdzie 

– mówi.

Źródła

  1. Porozumienie Rezydentów OZZL

Autorstwo

Zaloguj się

Zapomniałaś/eś hasła?

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).