Lekarze kontraktowi bez pełnych wypłat. Problem dotyczy coraz większej liczby szpitali

Coraz więcej szpitali opóźnia lub jedynie częściowo realizuje wypłaty dla lekarzy kontraktowych. Medycy muszą jednak terminowo regulować własne zobowiązania podatkowe.
Lekarze nie odpowiadają za płynność finansową NFZ, i ostrzega przed ich masowym przejściem do sektora prywatnego.
– przypomina OZZL.
Problem narasta, a kolejne placówki medyczne zalegają z regulowaniem należności wobec lekarzy. Nierzadko wypłaty są realizowane tylko częściowo, a w skrajnych przypadkach dyrekcje wstrzymują je nawet na kilka miesięcy.
Lekarz wykonuje świadczenia, wystawia fakturę, a następnie musi wywiązywać się ze swoich obowiązków podatkowych i składkowych, tymczasem szpital może nie zapłacić mu w terminie
– czytamy w stanowisku OZZL.
Nowe przepisy mają ukrócić opóźnienia. Związek ostrzega przed odpływem lekarzy
Sytuację mają uporządkować nowe regulacje unijne. Przepisy, które wejdą w życie 27 stycznia 2026 roku, wymuszają wypłatę wynagrodzenia za dany miesiąc najpóźniej do 10. dnia kolejnego miesiąca. Zasada ta obejmie medyków niezależnie od formy ich zatrudnienia.
Związek kategorycznie podkreśla, że lekarze nie ponoszą odpowiedzialności za płynność finansową NFZ. Nie mają też wpływu na wyceny procedur, wysokość kontraktów czy ogólny model finansowania szpitali. Utrzymujące się opóźnienia w płatnościach mogą wkrótce doprowadzić do masowych odejść specjalistów z publicznej ochrony zdrowia.
Jeżeli publiczny szpital zaczyna być miejscem, w którym lekarz nie ma pewności, kiedy otrzyma pieniądze za swoją pracę, a sektor prywatny daje mu większą przewidywalność, to możemy spodziewać się odpływu kadry
– mówi Grażyna Cebula-Kubat.



