Wyszukaj w publikacjach

Przymusowe oddelegowywanie lekarzy w trakcie specjalizacji na szpitalne oddziały ratunkowe, zakaz przenoszenia rezydentur oraz plany skrócenia stażu podyplomowego – to główne zarzuty, jakie środowisko młodych medyków stawia Ministerstwu Zdrowia. Podczas konferencji prasowej Porozumienia Rezydentów OZZL padły mocne słowa o systemowych patologiach i braku realnych narzędzi kontroli ze strony resortu.
Jednym z problemów, na jakie zwracają uwagę młodzi lekarze, jest zjawisko wymuszania pracy w kilku miejscach jednocześnie.
Przymusowe zsyłanie rezydentów na SOR, podczas gdy w tym samym czasie mają dyżur na swoim oddziale, naraża zarówno ich bezpieczeństwo, jak i zdrowie pacjentów. Tracą na tym wszyscy. Tracą na tym pacjenci oczekujący na SOR, ze względu na to, że oczekują na oddelegowanego lekarza wiele godzin, nie mając zabezpieczenia tu i teraz. Tracą też pacjenci oddziału macierzystego tego rezydenta, ze względu na to, że w momencie, gdy zaistnieje jakaś potrzeba zdrowotna, to tego lekarza tam może nie być. Tracą też rezydenci. My wszyscy, jako społeczeństwo, tracimy na specjaliście, który zamiast w sposób jakościowy szkolić się według programu specjalizacji, musi zabezpieczać kilka oddziałów i łatać dziury kadrowe poszczególnych szpitali w kraju
– podkreślał Władysław Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
Sebastian Goncerz, przewodniczący organizacji ujawnił przypadki skrajnego przeciążenia personelu.
Są lekarze, którzy dyżurują na 10 oddziałach jednocześnie. Ministerstwo wie o tym przez rok i nic nie zrobiło. Wykazaliśmy rok temu ogromną patologię, która się dzieje na dyżurach psychiatrycznych. W tym temacie była zorganizowana sejmowa Komisja Zdrowia, gdzie dyskutowaliśmy w tym zakresie. Stworzyliśmy również zestaw postulatów, który został przekazany do instytucji. Uzyskał poparcie Rady Organizacji Pacjentów przy Ministerstwie Zdrowia i Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta. 9 miesięcy leżą wnioski z tego raportu na stole w ministerstwie i pytamy się ministerstwa, czy coś zostało zrobione, a ministerstwo nam na spotkaniu w piątek mówi, że dopiero kończą pisać swój własny raport, który za tydzień ma być gotowy
– mówi Goncerz.
SOR w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu
Jako placówkę skupiającą jak w soczewce opisywane patologie, medycy wskazali Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu. Mimo formalnych skarg kierowanych do resortu zdrowia, ministerstwo nie zareagowało.
Dopiero, gdy poinformowaliśmy media, ruszyły kontrole. Nie tak to powinno wyglądać
– mówili lekarze.
Przypomnijmy, że PR OZZL informowało, że podczas części dyżurów w SOR Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu brakuje lekarza systemu, a opiekę nad pacjentami sprawują lekarze zatrudnieni w innych oddziałach szpitalnych, którzy jednocześnie wykonują swoje podstawowe obowiązki w oddziałach macierzystych i na blokach operacyjnych.
Według naszych informacji, szpital, zamiast realnie rozwiązywać problem, maskuje go wykazywaniem wyżej wspomnianych lekarzy jako personel SOR. Dotychczasowe zgłoszenia (między innymi do NFZ, MZ i dyrekcji szpitala) nie przyniosły rezultatu ani kontroli. W świetle publicznych doniesień o koneksjach między kierownictwem szpitala a administracją państwową i lokalną, szczególnie istotne dla transparentności kontroli jest jej niezależność od powyższych organów. Co natomiast stało się z sygnalistami którzy sprawę zgłaszali? Są zastraszani i karani naganami. I tu jak w soczewce widać czemu polska ochrona zdrowia nie umie wyrwać się z ciągłej patologii - bo jej zgłoszenie jest uciszane zamiast być początkiem procesu naprawczego
– poinformowali rezydenci.
Ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty
Rezydenci omówili też znajdujący się w fazie konsultacji społecznych ministerialny projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, który budzi opór środowiska. Zdaniem rezydentów, nowe przepisy zamiast uzdrawiać sytuację, prawnie usankcjonują i pogłębią kryzys. Szczególny sprzeciw wywołuje zapis wprowadzający praktyczny zakaz przenoszenia rezydentury. Zgodnie z nowym projektem, lekarz mógłby przenieść swoje miejsce szkolenia wraz z finansowaniem wyłącznie w dwóch skrajnych przypadkach: likwidacji placówki medycznej lub cofnięcia przez wojewodę zgody na prowadzenie danej specjalizacji. Lekarze z PR nazywają te warunki fikcją. W praktyce zmiana szpitala jest dotychczas jedynym mechanizmem obronnym medyków przed rażącym naruszaniem programów specjalizacji czy mobbingiem. Zdaniem medyków, masowe odejścia rezydentów z danego oddziału powinny być dla ministerstwa jasnym sygnałem alarmowym, że w placówce dzieje się źle, a nie powodem do wprowadzania administracyjnych blokad.
Przeniesienie jest jedyną realną metodą na pracę w bezpiecznym i jakościowym miejscu. Zakaz przenosin będzie zniechęcał lekarzy do rekrutacji na specjalizacje i w konsekwencji pogorszy dostęp pacjentów do specjalisty
– wskazuje PR.
Masowy sprzeciw studentów – walka o staż podyplomowy
Punktem zapalnym reformy są też plany skrócenia 13-miesięcznego stażu podyplomowego do zaledwie 6 miesięcy. Ministerstwo Zdrowia argumentuje ten krok stanowiskiem uczelni medycznych, które deklarują pełną gotowość do praktycznego przygotowania studentów na ostatnich latach studiów (w szczególności na roku szóstym). Sami zainteresowani – studenci oraz absolwenci – mają jednak inne zdanie. Z badań przeprowadzonych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA-Poland wynika, że 98 proc. osób kończących studia medyczne uważa swoje przygotowanie praktyczne za niewystarczające do samodzielnego wykonywania zawodu, a aż 82% sprzeciwia się jakimkolwiek modyfikacjom w stażu.
Studenci kierunków lekarskich zorganizowali akcję zbierania podpisów pod petycją skierowaną do rektorów w obronie stażu. 9,5 tys. studentów kierunków lekarskich podpisało oświadczenie w obronie pozostawienia 13-miesięcznego stażu.
Aktualnie jakość kształcenia praktycznego na studiach jest niedostateczna i spada. Staż pozostaje ostatnią szansą by nauczyć się rzetelnie badać i rozmawiać z pacjentami przed rozpoczęciem samodzielnej pracy. Skrócenie stażu to dopuszczenie do pacjenta lekarzy gorzej przygotowanych do zawodu
– wskazują.
Podkreślono również, że konieczna jest poprawa jakości kształcenia praktycznego, m.in. poprzez zmniejszenie liczebności grup klinicznych.
Rezydenci przekazali, że 3 lipca uczestniczyli w rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia.
Niestety, nie przyniosło ono żadnych rezultatów
– dodał Sebastian Goncerz.
Rezydenci zapowiedzieli zwalczanie szkodliwych przepisów projektu ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty „wszelkimi dostępnymi sposobami”.
