Wyszukaj w publikacjach
MZ zwiększa limity na medycynę i prognozuje podwojenie liczby lekarzy

Jeśli obecne limity przyjęć na studia medyczne zostaną utrzymane, liczba lekarzy w Polsce zacznie rosnąć o około 4 tys. rocznie. Ministerstwo Zdrowia prognozuje, że w 2060 r. osiągnie ona poziom 288 tys. Da to wskaźnik 9,3 medyka na 1000 mieszkańców. Resort ostrzega jednak, że system ochrony zdrowia po prostu nie wchłonie tak potężnej kadry.
Kosmetyczna korekta limitów
Lipcowy projekt rozporządzenia z 13 lipca przewidywał 10 705 miejsc na kierunku lekarskim oraz 1 505 na lekarsko-dentystycznym. Ostatecznie całkowita pula indeksów wzrośnie zaledwie o 25. Trzy uczelnie publiczne otrzymały po 15 dodatkowych miejsc.
Sytuacja wyglądała inaczej w przypadku Uczelni Medycznej im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Jej rektor zawnioskował o zmniejszenie limitu na medycynę stacjonarną z 220 na 200 miejsc. Jednocześnie resort wyraził zgodę na wznowienie rekrutacji w akademiach w Nowym Targu i Nowym Sączu. Uruchomiono ją również w pilskiej filii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
Presja uczelni i odmowy resortu
W tegorocznej rekrutacji o indeksy rywalizowało o jedną czwartą więcej maturzystów niż rok wcześniej. O zwiększenie puli zabiegały między innymi Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Akademia Śląska oraz Uczelnia Łazarskiego. Z kolei Ministerstwo Nauki proponowało dodatkowe miejsca dla Społecznej Akademii Nauk w Łodzi i Uniwersytetu Kaliskiego.
Wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka odrzuciła jednak te postulaty. Zaakceptowała jedynie wnioski Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu i Nowym Targu oraz Uniwersytetu w Siedlcach.
Sam fakt zwiększonego zainteresowania studiami na tym kierunku nie może stanowić wystarczającego uzasadnienia do zwiększenia limitu przyjęć.
– wyjaśnia Katarzyna Kęcka.
Swoje zastrzeżenia do projektu zgłosiło Ministerstwo Finansów, które pytało o konkretne skutki budżetowe. Wątpliwości wyraziła również pełnomocniczka rządu ds. polityki senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz.
Wskazała ona, że wzrost liczby kształconych medyków powinien wynosić średniorocznie 2,8%. Tylko taka dynamika pozwoliłaby sprostać wyzwaniom związanym ze starzeniem się społeczeństwa. Tymczasem obecny projekt przewiduje wzrost miejsc na kierunku lekarskim o 1,91%.
Widmo przesycenia rynku pracy
Obecne limity oznaczają blisko 9 tys. miejsc na studiach prowadzonych w języku polskim. Szacuje się, że po 7 latach nauki do zawodu wejdzie 7 tys. nowych lekarzy. Roczny ubytek medyków odchodzących na emeryturę wynosi 2,5–3,5 tys. W efekcie kadra będzie powiększać się o ok. 4 tys. rocznie.
Skumulowany efekt tych wzrostów stanie się widoczny w 2060 r. Liczba wykonujących zawód wzrośnie ze 148 331 w 2024 r. do ok. 288 tys. Osiągnięty w ten sposób wskaźnik 9,3 lekarza na 1000 mieszkańców byłby ewenementem wśród krajów wysoko rozwiniętych.
Według Katarzyny Kęckiej polski system ochrony zdrowia po prostu nie zdoła zagospodarować tak potężnej grupy specjalistów.



