Wyszukaj w publikacjach

Od lipca wzrosną wynagrodzenia lekarzy stażystów. Wyższą pensję dostaną także rezydenci. O podwyżki apelowało środowisko lekarskie, jednak propozycja resortu zdrowia nie jest zadowalająca.
- Kwestia wynagrodzeń lekarzy w dobie pandemii przybrała znów na znaczeniu. Potwierdziło się bowiem to, o co apelujemy od lat - niskie wynagrodzenia w sektorze ochrony zdrowia, szczególnie lekarzy stażystów i rezydentów prowadzą do wieloetatowości, biegania z pracy do pracy, braku czasu na samokształcenie i w efekcie pogarszają jakość usług medycznych oraz stwarzają niebezpieczeństwo zdrowotne zarówno dla pacjentów jak i samych lekarzy. W postulowanych przez nas wysokościach wynagrodzeń, to jest minimum 1 "średniej krajowej" dla lekarza stażysty, 2 "średnich krajowych" dla lekarzy bez specjalizacji oraz 3 "średnich krajowych" dla lekarzy specjalistów. Adekwatne, godne wynagrodzenia minimalne dla lekarzy mają służyć przede wszystkim możliwości maksymalnego skupienia się lekarza na leczeniu, uaktualnianiu swojej wiedzy i służeniu pacjentom. Lekarz, nisko wynagradzany, który martwi się o zabezpieczenie spraw życiowych, "poświęca" część swojej aktywności dziennej na zabezpieczeniu bytu sobie i swojej rodzinie, dorabia w wielu miejscach, nie ma czasu na samokształcenie, szybko się wypala i jest mniej wartościowy dla pacjenta. Dlatego dobre, postulowane przez nas minimalne wynagrodzenia są w interesie wszystkich obywateli, bo każdy z nas jest lub będzie pacjentem – mówi dr n. med. Jarosław Biliński, wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.
Przygotowano dwa projekty
Wzrost wynagrodzeń medyków przewidują dwa projekty rozporządzeń, będące już po konsultacjach. Na ten temat rozmawiali eksperci podczas konferencji w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie. Władze NRL zwróciły uwagę, że wynagrodzenie lekarza rezydenta w 2008 r. wynosiło 3170 zł, co stanowiło 280 proc. płacy minimalnej. Od lipca 2020 r. będzie ono wynosiło (przez dwa lata) 4299 zł, co obecnie oznacza 165 proc. płacy minimalnej i 4633 zł, czyli 178 proc. obecnej płacy minimalnej (od trzeciego roku). - Jedno i drugie rozporządzenie oceniamy jako krok w dobrym kierunku, bo podwyższa się wynagrodzenie zarówno stażystów, jak i rezydentów. Niestety zaproponowane wzrosty wynagrodzeń młodych lekarzy oznaczają w rzeczywistości obniżkę w relacji do płacy minimalnej. Przypomnę, że np. w 2008 r. stażysta zarabiał 1800 zł, co stanowiło 160 proc. ówczesnej płacy minimalnej na poziomie 1126 zł. Porównując płacę minimalną w 2008 do 2020 roku, płaca stażysty powinna obecnie wynosić ok. 4,1 tys. zł. Tymczasem aktualna płaca stażysty została w porównaniu do 2008 r. realnie obniżona i jest bliska poziomowi najniższego wynagrodzenia. To płaca nieadekwatna do wykształcenia, kwalifikacji i odpowiedzialności, jaką ponosi lekarz. Taka obniżka może uszczuplić nasze kadry, których i tak mamy najmniej w Europie w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców. Apelujemy, aby płace lekarzy były jasno i czytelnie uregulowane i aby płaca lekarzy rezydentów wynosiła dwie średnie krajowe, a praca specjalisty trzy średnie krajowe – mówił prof. Andrzej Matyja, prezes NRL.
Może nastąpić kryzys
Eksperci apelowali, by uregulowano płace lekarzy w zależności od miejsca ich pracy, zdobytego doświadczenia, specjalizacji. - Od wielu lat samorząd lekarski dopomina się jasnej i czytelnej regulacji płac lekarzy. To, co proponuje Ministerstwo Zdrowia, daleko odbiega od naszej propozycji. Te wynagrodzenia nie idą w parze z tym, co obserwujemy w kraju, czyli ze zdecydowanym wzrostem płacy minimalnej - powiedział, prof. Andrzej Matyja. Zdaniem dr Krzysztofa Madeja, wiceprezesa NRL, w tej chwili mamy kolejne rozporządzenia płacowe, które zdaniem NRL, wywołają ponowny kryzys. - Relacje płac na powrót zostaną zachwiane i spodziewamy się różnych negatywnych zjawisk w ochronie zdrowia. Uprzedzamy o tym, ponieważ do tej pory, pomimo tych kolejnych kryzysów nie wypracowano żadnego racjonalnego systemu, który by pozwolił osiągnąć mir społeczny w tym względzie. Są to tylko doraźne, ratujące sytuację regulacje. Najwyższa pora na pewną logiczną zasadę regulacji płac, która nie będzie tylko doraźna i nie będzie wynikiem kryzysu – mówił dr Madej.
Naczelna Izba Lekarska zwraca uwagę, że nauczyciele i mistrzowie rezydentów zostali pominięci przy wzroście wynagrodzeń. Będą teraz otrzymywali wynagrodzenie niewiele wyższe od swoich uczniów - rezydentów. Lekarz specjalista, czyli ten, który skończył sześć lat studiów i sześć lat specjalizacji, zarabia obecnie 6750 zł brutto, pod warunkiem podpisania tzw. lojalki, w której zobowiązuje się do pracy w jednym szpitalu. Obecne zapisy dotyczące lekarzy specjalistów obowiązują do końca roku i nie ma informacji czy będą prolongowane na kolejny rok.