Wyszukaj w publikacjach

23 lutego Krajowa Sekcja Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność” ma rozpocząć pogotowie protestacyjne. Związkowcy zarzucają rządowi wygaszenie dialogu społecznego, przerzucanie odpowiedzialności za kryzys finansowy systemu na pracowników oraz działania, które, ich zdaniem, prowadzą do ograniczania dostępności świadczeń.
Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „S” podczas posiedzenia Rady Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność” przekazał, że sytuacja społeczno-gospodarcza wymusiła na związku przekształcenie się w Ogólnopolski Komitet Protestacyjny.
Główną przyczyną podjęcia tych działań jest praktyczny brak dialogu społecznego w Polsce od dwóch lat. Z poziomu centralnego, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że dialog społeczny właściwie nie istnieje. Na szczeblu ogólnokrajowym dialog został wygaszony
– mówił Mickiewicz.
Maria Ochman, przewodnicząca Rady Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność” podkreślała, że ważne jest wspólne działanie.
Służba zdrowia, podobnie jak inne branże, ma dziś bardzo wiele do stracenia. Toczymy rozmowy, blokujemy niekorzystne rozwiązania, działamy wspólnie z innymi centralami związkowymi. Ostatnio udało się wstrzymać propozycje zmian w wynagrodzeniach, które byłyby niekorzystne dla pracowników. To pokazuje, że wspólne działanie ma sens
– mówiła Ochman.
Zaznaczyła jednak, że wcześniejsze sukcesy, takie jak wzrost wynagrodzeń czy zmiany ustawowe, nie są dane raz na zawsze. Jej zdaniem brak aktywności może doprowadzić do ograniczenia dynamiki podwyżek do poziomu minimalnych wskaźników budżetowych.
Manifestacje i akcje nie są organizowane dla samego gestu. Mają konkretny cel: obronę praw pracowniczych i standardów, które uważamy za ważne
– dodała.
Krytyka decyzji resortu zdrowia
Rada Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „S” przyjęła również stanowisko odnoszące się do ostatnich decyzji Ministerstwa Zdrowia. W ocenie związku, system publicznej opieki zdrowotnej jest w głębokim kryzysie, a działania resortu budzą uzasadnione emocje społeczne i protesty.
Ministerstwo Zdrowia zamiast kreatorem, staje się likwidatorem publicznej służby zdrowia. Zapowiadało racjonalizację organizacji zabezpieczenia szpitalnego a wywołuje falę ślepej redukcji kosztów obniżającej bezpieczeństwo zdrowotne obywateli
– czytamy w stanowisku.
Związkowcy krytykują m.in. likwidację oddziałów szpitalnych, w tym ginekologiczno-położniczych i neonatologicznych. Wskazują przy tym na, ich zdaniem, zaniżone wyceny świadczeń przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Podnoszą również argument konstytucyjnego obowiązku zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom i kobietom w ciąży.
Szczególne kontrowersje budzi rozporządzenie ministra zdrowia z 23 stycznia 2026 r., które umożliwia Narodowemu Funduszowi Zdrowia płacenie za niewykonywane świadczenia, co zdaniem związku, będzie zachętą do likwidacji oddziałów, a w przyszłości całych szpitali.
W założeniu ma to stymulować organy właścicielskie do odważniejszych decyzji o likwidacji łóżek szpitalnych. Pomimo gigantycznej dziury w budżecie, NFZ nawet przez dwa lata będzie finansował dawno już zlikwidowane procedury!
– zaznaczają przedstawiciele Solidarności.
Związek zarzuca także resortowi brak rzeczywistych konsultacji oraz przerzucanie ciężaru deficytu finansowego systemu na pracowników ochrony zdrowia, zamiast podejmowania decyzji zwiększających wpływy ze składki zdrowotnej.
Zdrowie dla każdego człowieka jest wartością nadrzędną, a organizacja oraz powszechny i równy dostęp do opieki zdrowotnej należy do obowiązków państwa i konstytucyjnego ministra zdrowia. Rządzący próbując zrzucić tę odpowiedzialność w całości na lokalne samorządy naiwnie łudzą się, że w ten sposób unikną społecznej dezaprobaty i politycznej odpowiedzialności. Ostrzegamy, że NSZZ Solidarność” będzie protestował wobec jakichkolwiek – jawnych lub ukrytych – prób prywatyzacji i łamaniu praw pracowniczych
– czytamy w stanowisku.
Przypomnijmy, że 3 marca Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych organizuje protest przed Ministerstwem Zdrowia.



