Wyszukaj w publikacjach

Spis treści
26.02.2021
·

LEK Wiosna 2021 - felieton

100%

Po wynikach LDEK nadszedł czas na upragnione wyniku wiosennego Lekarskiego Egzaminu Końcowego (LEK). Centrum Egzaminów Medycznych udostępniło już statystyki z sesji wiosennej 2021. Wstępne wrażenia z egzaminu były raczej optymistyczne. Przeprowadzający LEK zwrócili uwagę na szybkie ukończenie egzaminu przez zdających. 

Wyniki 

W tej sesji do egzaminu podeszło 4779 osób, z czego 81 osób uzyskało wynik poniżej 56%. Oznacza to, że wyniku pozytywnego nie uzyskało jedynie 1,7% przystępujących do niego lekarzy. Jest to rezultat wyjątkowy, jako że odsetek osób, które nie zdały LEK-u, oscylował zwykle niedaleko wartości 20%. Wiosną 2020 roku było to 14,6%, a w sesji jesiennej 2020 23%. Z pewnością nie jest zaskoczeniem, że zdecydowana większość piszących osiągnęło wynik pozytywny, jednakże pewne zdumienie budzi fakt, że są osoby, które miały poniżej 56% z egzaminu składającego się w 70% z bazy pytań.

Średni wynik uzyskany przez piszących to 167,3 punktów, czyli 83,7%. Minimalna liczba punktów wyniosła 54 (27%), a maksymalna 196 (98%). Żadne z pytań nie zostało unieważnione (co również jest wyjątkowe w przypadku LEK). W porównaniu do sesji jesiennej 2020 egzamin wypadł zdecydowanie lepiej - pół roku temu średni wynik wyniósł 62,5%, a maksymalny 86,2%. 

Zdawalność wyniosła odpowiednio 98,3% wśród wszystkich zdających, 99,1% w grupie osób, które ukończyły studia w ciągu ostatnich 2 lat, 93% pośród absolwentów kończących uczelnię ponad 2 lata temu i 95% w grupie osób piszących po raz pierwszy.

Biorąc pod uwagę wszystkich podchodzących do egzaminu (kończących uczelnię w ciągu ostatnich 2 lat, jak i tych którzy ukończyli ją ponad 2 lata temu), Lekarski Egzamin Końcowy najlepiej napisali absolwenci Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, osiągając średni wynik 171,43 punktów (85,7%). Drugą lokatę zajęli absolwenci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ze średnim wynikiem 170,96 punktów (85,5%). Na trzecim miejscu znalazły się osoby kończące Pomorski Uniwersytet Medyczny, uzyskując średnio 170,81 punktów (85,4%). 

Czy baza ma sens?

Podchodziłam do LEK-u we wrześniu ubiegłego roku, jak i do egzaminu, który odbył się w poprzednią sobotę (20.02.2021). Jesienna edycja była jedną z trudniejszych w ciągu ostatnich lat, co znalazło swoje odzwierciedlenie w wynikach. W porównaniu do egzaminu we wrześniu, wiosenny LEK 2021 jest bułką z masłem, czy też małym piwem, jak kto woli. Ja, pewnie jak większość z nas, wstrzymuję się jednak z radością. 

Samo powstanie bazy do LEK-u nie spotkało się z pozytywnym odzewem środowiska studentów, absolwentów i młodych lekarzy. Jednak dopiero po jej opublikowaniu przez CEM rozgorzała dyskusja. 1909 pytań nie można uznać za nazbyt obszerną bazę wiedzy. Do tego warto zaznaczyć, że dyskusyjna jest również kwestia sformułowania pytań, jak i ich poziomu. W zdecydowanej większości są to pytania, które pojawiły się na poprzednich egzaminach. Z przykrością trzeba zauważyć, że pytania o sytuacje kliniczne stanowią niewielki procent zagadnień. W dalszym ciągu młodzi lekarze pytani są o eponimy medyczne, czy też skale, które z łatwością można sprawdzić. Podczas tego egzaminu nie wykorzystano zbyt wielu tego rodzaju pytań, co spotkało się z pozytywnym odzewem. Warto wspomnieć, że w samej bazie pojawiły się pytania z nieaktualnymi odpowiedziami - tzn. po zmianie niektórych wytycznych wszystkie podane odpowiedzi były błędne. Można mieć nadzieję, że na egzaminach pojawią się wersje zaktualizowane, jednak sam fakt, że takie pytania figurują w oficjalnej bazie pytań CEM jest wysoce niepokojący, nie powinien mieć miejsca i podaje w wątpliwość rzetelność całego zbioru pytań. Ostatnią kwestią, którą należy poruszyć, są różnice pomiędzy źródłami wymienianymi jako literatura obowiązkowa do LEK-u. Sprawia to, że odpowiedzi do niektórych pytań są zdecydowanie dyskusyjne. 

Podsumowując, wprowadzenie bazy mogłoby być dobrym pomysłem, jeżeli byłaby ona rzetelnie i jednoznacznie skonstruowana, zawierała więcej zagadnień klinicznych oraz liczyła więcej pytań. W obecnej formie jest absolutnie niemiarodajnym sposobem sprawdzenia wiedzy studentów, absolwentów i lekarzy. Należy się zastanowić czy ułożenie nowych, cechujących się wysokim poziomem jakości pytań, przekracza możliwości CEM.

Chwila refleksji

Jaki dokładnie wpływ na postępowanie rekrutacyjne będzie miało wprowadzenie bazy dowiemy się już niedługo. Ze smutkiem stwierdzam, że mamy do czynienia z dewaluacją wyników Lekarskiego Egzaminu Końcowego. To, co jeszcze niedawno było osiągnięciem, teraz stało się rezultatem bardzo przeciętnym i niestety nie jest związane ze wzrostem poziomu egzaminu czy też wiedzy zdających. Nie mam oczywiście intencji nikogo obrażać i gratuluję wszystkim tym osobom. Musiały wykazać się wiedzą w 60 nieujętych w bazie pytaniach. Pragnę jednak zwrócić uwagę na problem systemowy. Nie ma wątpliwości co do tego, że uzyskanie 90% w poprzednich latach było wyczynem niemalże heroicznym i godnym podziwu. Teraz stało się to zdecydowanie łatwiejsze, przy średnim wyniku 83,7%. 


Progi rekrutacyjne na poszczególne specjalizacje wzrosną, a różnice punktowe pomiędzy poszczególnymi lekarzami zmniejszą się. Jest to nieuniknione, jednak w jakim stopniu, zobaczymy dopiero za kilka tygodni. Duże znaczenie mogą mieć publikacje, za które można otrzymać 5 dodatkowych punktów. Pytanie, które mi, jak i pewnie wielu z Was się nasuwa, to: jaki jest sens wprowadzania tych zmian? Będą one kosztować więcej stresu niż dotychczas, a dostanie się na wybrane miejsce specjalizacyjne wcale nie stanie się łatwiejsze. Co więcej, prawdziwy problem dalej pozostaje nierozwiązany - miejsc specjalizacyjnych nie przybywa. A chętnych, dzięki 98,4% zdawalności, jest coraz więcej. I z tą refleksją Was zostawiam.

Zaloguj się

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).