Wyszukaj w publikacjach

Porozumienie Rezydentów OZZL skrytykowało uruchamiany od 1 lipca Centralny Rejestr Umów (CRU). Zdaniem organizacji nowe rozwiązanie nie zapewni pełnej przejrzystości wydatkowania publicznych pieniędzy w ochronie zdrowia, ponieważ obowiązek raportowania nie obejmie szpitali działających w formie spółek prawa handlowego. Rezydenci twierdzą, że w efekcie jawne staną się umowy personelu medycznego zatrudnionego w części placówek, podczas gdy kontrakty zawierane przez wiele szpitali-spółek pozostaną poza społeczną kontrolą. Resort zdrowia temu zaprzecza.
Centralny Rejestr Umów ma rozpocząć działanie 1 lipca. Od tego dnia jednostki sektora finansów publicznych będą objęte obowiązkiem publikowania informacji o umowach właśnie w Centralnym Rejestrze Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych.
Głównym celem tego rejestru jest realizacja zasady jawności gospodarowania środkami publicznym. Publiczny charakter tego rejestru zapewni większą kontrolę społeczną nad wydatkami realizowanymi przez jednostki sektora finansów publicznych, co w konsekwencji przyczyni się do zwiększenia zaufania do sposobu zarządzania środkami publicznymi
– podkreśla Ministerstwo Finansów.
Według Porozumienia Rezydentów OZZL konstrukcja przepisów sprawia jednak, że część podmiotów ochrony zdrowia zostanie wyłączona z nowego obowiązku.
Centralny Rejestr Umów miał być symbolem przejrzystości, a na naszych oczach staje się flagowym bublem prawnym, który najgłośniejsze afery po prostu zamiecie pod dywan. Uruchomienie rejestru obnaża głęboką hipokryzję obozu władzy. Ekonomiści i prawnicy (w tym również z Polskiej Sieci Ekonomii) jednoznacznie potwierdzają: rządzący stworzyli system pełen świadomych luk. Domaganie się transparentności od innych przy jednoczesnym sankcjonowaniu bezkarności i braku kontroli nad szpitalami „własnych” ministrów to podręcznikowy przykład politycznej hipokryzji
– ocenił Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.
Rezydenci wskazują na przepisy ustawy o finansach publicznych
W swoim stanowisku organizacja powołuje się na art. 9 ustawy o finansach publicznych, który określa katalog podmiotów należących do sektora finansów publicznych.
Zdaniem rezydentów kluczowe znaczenie ma zawarte w przepisach wyłączenie spółek prawa handlowego z tej definicji. Jak argumentują, dotyczy to również spółek, których właścicielami są samorządy lub Skarb Państwa.
W punkcie 14 tego artykułu ustawodawca wprost wpisał wyłączenie spółek prawa handlowego z definicji sektora finansów publicznych. Dotyczy to także podmiotów, w których 100 proc. udziałów należy do samorządu lub Skarbu Państwa. W praktyce oznacza to legalne ominięcie rejestru przez setki placówek medycznych. Prawnicy i ekonomiści potwierdzają: w świetle tych przepisów szpitale-spółki legalnie ominą rejestr
– podkreśla PR OZZL.
Porozumienie Rezydentów zwraca uwagę, że nowe regulacje doprowadzą do nierównego traktowania podmiotów funkcjonujących w ochronie zdrowia. Zdaniem organizacji dane dotyczące umów cywilnoprawnych pielęgniarek, ratowników medycznych i lekarzy pracujących w szpitalach działających jako SPZOZ będą publicznie dostępne, podczas gdy analogiczne kontrakty zawierane przez szpitale-spółki nie zostaną ujawnione.
CRU łaskawie zbierze i ujawni dane od klasycznych szpitali publicznych działających jako SPZOZ, ale wszystkie umowy szpitali-spółek pozostaną tajemnicą
– stwierdza organizacja.
Rezydenci oceniają, że „wprowadzane zmiany mają pozorować działania i służą przede wszystkim przerzucaniu odpowiedzialności za własne afery”.
PR OZZL wskazuje, że w świetle przepisów poza obowiązkiem raportowania do Centralnego Rejestru Umów mają pozostać m.in. Warszawski Szpital Południowy, Szpitale Pomorskie oraz Szpitalne Centrum Medyczne w Goleniowie.
Nie trafią tam też umowy całej masy innych spółek, które od lat stają się politycznym łupem. Dzięki temu genialnemu planowi tworzy się absurd czystej wody: zarobki pielęgniarki, ratownika czy lekarza na kontrakcie w zwykłym szpitalu powiatowym będą publiczną telenowelą dostępną dla każdego. W tym samym czasie cywilnoprawne eldorado menedżerów i wybranych medyków w szpitalach-spółkach pozostaną bezpieczne pod grubym dywanem milczenia. Genialne. Po raz kolejny słyszymy dumne hasła o transparentności, a w rzeczywistości dostajemy system pełen luk prawnych dziwnym trafem zabezpieczających interesy tych, którzy najgłośniej krzyczą o wspomnianej transparentności
– dodaje Goncerz.
Rezydenci zarzucają rządowi pozorowanie transparentności
Porozumienie Rezydentów stwierdza, że obecny kształt przepisów nie realizuje deklarowanego celu zwiększenia przejrzystości finansów publicznych.
Deklarowaną intencją rządu wcale nie jest transparentność publicznych finansów, a jedynie stworzenie pozorów walki z systemowymi nieprawidłowościami. Resort zdrowia bez problemu znalazł metody na medialne atakowanie lekarzy i błyskawiczną weryfikację ich zarobków, ale gdy przyszło do uszczelnienia systemu dla „swoich”, rządzący wykazali się rażącą bezradnością. Oficjalna narracja o transparentności rozpada się w zderzeniu z faktami. Wprowadzane przepisy mają charakter wybiórczy: służą jako polityczny bat na szeregowych pracowników (w tym medycznych) i służą jako odwrócenie uwagi od realnych problemów, podczas gdy wielomilionowe, nierynkowe kontrakty menedżerskie i lekarskie w upolitycznionych placówkach mają pozostać zamiecione pod dywan
– podkreśla Goncerz.
Ministerstwo Zdrowia reaguje
Do stanowiska Porozumienia Rezydentów odniósł się w mediach społecznościowych resort zdrowia, który zaprzecza, by szpitale-spółki miały być wyłączone z Centralnego Rejestru Umów.
Przygotowaliśmy rozwiązania prawne w zakresie jawności dla wszystkich podmiotów, również będących spółkami. Zmiana przepisów pozwoli publikować informacje o kontraktach i ich finansowaniu oraz o ofertach składanych w konkursach. Dzięki nowym przepisom obywatele będą mogli sprawdzić, na co i w jaki sposób wydawane są środki publiczne przez podmioty medyczne - wszystkie, nie tylko SPZOZ
– czytamy we wpisie resortu.
Źródła
- Porozumienie Rezydentów OZZL
- MZ X
