Wyszukaj w vademecum
Czego lekarz stażysta Ci nie powie? O wyborze miejsca stażowego

Wybór miejsca stażowego to trudna decyzja dla wielu świeżo upieczonych lekarzy. Chcemy Wam pomóc! Zapytaliśmy 3 lekarki stażystki czym kierowały się przy wyborze szpitala, jakie są według nich wady i zalety odbywania staży w danej placówce i co radzą tegorocznym absolwentom.
Czytaliście już teksty “Staż podyplomowy - jaki szpital wybrać?” i “Plusy i minusy miejsca stażu podyplomowego - opinie lekarzy stażystów”?
Pamiętajcie, że zawsze możecie rozwiać swoje wątpliwości i podyskutować z innymi stażystami w grupie “Staż lekarski - pytania i odpowiedzi”.
Lekarka stażystka w szpitalu klinicznym w dużym mieście wojewódzkim
Miejsce wybrałam głównie z dwóch powodów: bliskiej odległości od miejsca zamieszkania, a tym samym braku uciążliwych i czasochłonnych dojazdów oraz możliwości lepszego poznania oddziału, w którym rozważam rozpoczęcie specjalizacji.
I faktycznie, te dwa założenia udaje mi się realizować. Z plusów mogę też wymienić dostępność diagnostyki i leczenia, a także możliwość zetknięcia się z ciekawymi przypadkami (choć to trochę zmieniło się ze względu na pandemię i brak przyjęć planowych). Na większości oddziałów panuje też dość wyrozumiałe i elastyczne podejście do stażystów. Chętni mogą spróbować swoich sił w badaniach naukowych. A z pozamedycznych zalet, jednak mieszkanie w dużym mieście ma mnóstwo plusów (szczególnie w momencie łagodzenia obostrzeń).
Nie przewidziałam faktu, że ze względu na duże wyspecjalizowanie szpitala (kilka oddziałów chorób wewnętrznych i chirurgii) brakuje tam wielu oddziałów, na których odbywa się staże cząstkowe. A wiadomo, załatwianie staży zewnętrznych w innych szpitalach zawsze jest związane ze sporą ilością papierologii i formalności. Przynajmniej tak jest w moim szpitalu, gdzie stażyści co prawda otrzymują wyznaczony program stażu, ale później należy samodzielnie załatwiać staże cząstkowe czy kursy. Kolejna wada to duża liczba stażystów i studentów na oddziałach. W takich warunkach lekarze często mniej chętnie poświęcają swój czas na edukację stażystów i trudniej też “dopchać się” do ćwiczenia praktycznych umiejętności. Podczas części staży czułam się jak absolutnie zbędny element dekoracji szpitala, znajome uczucie z czasu studiów. Na innych natomiast, szczególnie tych dłuższych, faktycznie czułam, że jestem przydatną częścią zespołu.
Co mogę doradzić absolwentom? Zastanówcie się, czego oczekujecie od stażu i od waszego życia po ukończeniu studiów. Pytajcie starszych znajomych, ale zachowajcie dozę sceptycyzmu.
Lekarka stażystka z mniejszego szpitala klinicznego na obrzeżach dużego miasta wojewódzkiego
Staż odbywam w mniejszym szpitalu klinicznym zlokalizowanym na obrzeżach dużego miasta wojewódzkiego. Znajdują się w nim wszystkie oddziały, które przewiduje program stażu podyplomowego poza oddziałem pediatrycznym. Wybrałam ten szpital ze względu na wcześniejszą jego znajomość ze studiów oraz pozytywne opinie starszych koleżanek i kolegów. Chciałam również odbywać staż z chorób wewnętrznych na oddziale, na którym chciałabym w przyszłości odbywać szkolenie specjalizacyjne (co mam nadzieję nastąpi ;)).
Jednym z największych plusów, który jednocześnie zaważył na mojej decyzji co do wyboru szpitala, jest bardzo dobra organizacja i administracja. Wszyscy stażyści w październiku otrzymują swój plan stażu, według którego kierują się na odpowiednie oddziały. Nie znaczy to jednak, że nie można go zmienić, wręcz przeciwnie, osoba koordynująca pracę lekarzy stażystów zawsze chętnie pomaga i wyjaśnia wszelkie wątpliwości. Kolejnym plusem, z mojego punktu widzenia, jest tylko jeden staż zewnętrzny, ponieważ ogranicza to ilość papierologii i załatwiania miejsca na oddziale na własną rękę. Z perspektywy ponad 8 miesięcy stażu stwierdzam również, że dużo nauczyłam się dzięki traktowaniu mnie jako pełnoprawnego lekarza przez pozostałych pracowników. Pierwsze momenty (zwłaszcza na internie) były wymagające, jednak uważam, że dużo zyskałam zarówno pod względem wiedzy merytorycznej, jak i organizacyjnej. Za zaletę odbywania stażu w nieco mniejszym szpitalu klinicznym uznaję fakt mniejszej liczby stażystów oraz dosyć luźną atmosferę, bez kolokwialnie mówiąc, “napinki”. Z większością lekarzy da się także swobodnie dogadać co do warunków odbywania stażu.
Zdecydowanym minusem jest lokalizacja szpitala poza centrum miasta, co sprawia, że dojazdy bywają uciążliwe. Wszystko jednak zależy od tego, gdzie się mieszka ;). Na niektórych oddziałach jest się również traktowanym jako sekretarka medyczna do uzupełniania dokumentacji medycznej (także zaległych historii chorób) lub do ogarniania przyjęć jednodniowych (tutaj można się czegoś nauczyć, jednak jest to praca monotonna i powtarzalna, zwłaszcza przez kilka tygodni). Pozostałe minusy wynikają raczej z generalnie słabego funkcjonowania systemu ochrony zdrowia, niż z wad szpitala.
Jakie porady dałabym absolwentom? Po pierwsze, nie stresujcie się stażem i nie dajcie nastraszyć starszym kolegom. Pamiętajcie, że każdy ma inne podejście do tego koniecznego etapu kariery lekarskiej i to, co dla jednego jest zaletą, dla innego będzie wadą i na odwrót. Warto spojrzeć na niego jak na okazję - zarówno do nauki i przygotowania do samodzielnej pracy, jak i do odpoczynku i korzystania z ostatnich luźniejszych chwil przed specjalizacją.
Lekarka stażystka z dość małego szpitala (II stopień referencyjności) w mieście wojewódzkim
Do wyboru miejsca stażowego podeszłam pragmatycznie. Po pierwsze, zależało mi żeby szpital był blisko mojego domu, bo cenię każdą minutę, którą zamiast na dojazd do pracy mogę poświęcić na poranne wylegiwanie się w łóżku. Ponadto, po 6 latach ciężkich studiów chciałam znaleźć miejsce, w którym atmosfera będzie przyjemna, nienapompowana, gdzie będę traktowana z szacunkiem i jak prawdziwy członek zespołu, a nie “dziewczynka od papierologii i kawy”. Ostateczną decyzję podjęłam więc po przestudiowaniu mapy oraz przeanalizowaniu opinii znajomych stażystów z roku wyżej i uważam, że był to strzał w dziesiątkę!
Zaletami są dla mnie mała liczba stażystów, przez co jestem traktowana jak jeden z “prawdziwych” lekarzy na oddziale, a inni medycy chętnie wspierają mnie w nauce umiejętności praktycznych. Ponieważ jest to mały szpital, cały personel medyczny się zna, a atmosfera jest przyjemna, prawie domowa, pozbawiona sztywności i pompatyczności charakterystycznych dla szpital klinicznych. Z drugiej strony szpital znajduje się blisko centrum dużej metropolii, co pozwala mi na korzystanie z uroków miejskiego życia oraz posiada dobrą komunikację miejską, w tym również do miejsca mojego zamieszkania. To, że szpital jest mały i duża część staży odbywa się poza nim, jest jednoczenie plusem i minusem. Mam wiele staży zewnętrznych, poznaję więc realia pracy w różnorodnych miejscach i zespołach lekarzy, co bardzo sobie cenię. Od strony technicznej jest to jednak duże wyzwanie, wymagające podań, telefonów, maili i niemałych zdolności organizacyjnych, zwłaszcza, że stażystów w mieście jest wielu, a miejsc zdecydowanie za mało. Kolejną wadą jest też mała samodzielność w pracy oraz ograniczenia diagnostyczne i lecznicze ze względu na bliskość ośrodków o wyższej referencyjności.
Jeżeli chodzi o porady dla absolwentów - zastanówcie się, na czym Wam zależy w czasie tego roku. Dla mnie staż to czas nie tylko pierwszych kroków w medycznym świecie, ale przede wszystkim budowania swojej tożsamości jako lekarza, próbowania nowych rzeczy oraz głęboki oddech wolności po studiach. Powodzenia!