Wyszukaj w publikacjach
Komisja NFZ zakończyła kontrolę w sprawie "afery szczepionkowej"

Aktualizacja: Rektor WUM prof. Zbigniew Gaciong wydał oświadczenie w odpowiedzi na wezwanie do dymisji przez Ministra Zdrowia.
350 tys. zł zapłaci Centrum Medyczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego za tzw. aferę szczepionkową - komisja NFZ zakończyła prace w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM w piątek (8 stycznia).
Sprawa dotyczy szczepień poza kolejnością w WUM. Minister zdrowia poinformował, że stwierdzono szereg nieprawidłowości.
– Doszło do nadużycia władzy w WUM – mówił na konferencji prasowej Adam Niedzielski.
Po pierwsze, zaszczepieni spoza grupy „0” byli zgłaszani jako personel niemedyczny szpitala WUM. Co więcej, te osoby zgłoszono 28 grudnia, czyli na dzień przed oficjalnym rozesłaniem przez Narodowy Fundusz Zdrowia wytycznych, które w czasie świątecznym dopuszczały możliwość szczepienia osób spoza ściśle określonego personelu medycznego i niemedycznego zatrudnionego w szpitalu. Zgodnie z tym pismem, dopuszczalne było szczepienie osób, które są rodziną bądź pacjentów, którzy przebywają w szpitalu.
Po drugie, kontrolerzy NFZ zbadali, że na 450 dawek przekazanych szpitalowi, blisko 200 dawek podano osobom niezatrudnionym na WUM, które zgłoszono jako personel niemedyczny.
Nie mówimy o skali marginalnej, tylko blisko połowa osób, które zostały zaszczepione nie były w żadnej relacji zatrudnienia w szpitalu – mówił Niedzielski.
Jak podkreślił szef resortu zdrowia, osoby z personelu medycznego, które zgłosiły się do szczepienia w tym czasie, zadeklarowały, że były skłonne przyjąć szczepionkę w umówionym terminie. Kontrolerzy sprawdzili, że chodzi o co najmniej 32 osoby z personelu medycznego, które były obecne, ale nie zostały zaszczepione, bo dawki przeznaczone dla nich otrzymali celebryci.
Po trzecie, kontrolerzy nie znaleźli żadnych umów związanych z tym, że była to akcja promocyjna.
Kara finansowa to za mało
Nieprawidłowości wskazują na złą organizację i nierzetelność, dlatego musi pojawić się kara. Kara w przypadku kontroli prowadzonych przez NFZ jest mierzona jako 50 proc. środków przekazywanych za dany okres. Kwota w wysokości blisko 350 tys. zł będzie potrącona przy okazji najbliższej faktury - powiedział szef resortu zdrowia.
Niedzielski dodał również, że nie widzi możliwości współpracy w władzami uniwersytetu.
- Tej sprawy nie można rozmiękczać. Oczekuję dymisji rektora WUM. Odpowiedzialność prawno-finansowa jest tylko jednym z aspektów całej sytuacji i nie najważniejszym. Uczelnia medyczna, która jest odpowiedzialna za kształcenie, ale też za kształtowanie postaw młodych ludzi, młodych lekarzy, stała się miejscem, w którym doszło do drastycznego nadużycia władzy – podkreślił.
Minister zdrowia nie ujawnił listy nazwisk osób zaszczepionych poza kolejnością, ale poinformował, że zaszczepieni dostaną drugą dawkę szczepionki, by żadna z dawek się nie zmarnowała. Niedzielski dodał, że osoby, które się zaszczepiły poza kolejnością powinny „się zrehabilitować" pracując jako wolontariusze przy walce z COVID np. w przychodniach lub w innych placówkach.
Odwołuję się do państwa sumienia - mówił minister.
Czy rektor poda się do dymisji?
W wyniku stwierdzenia nieprawidłowości stanowisko straciła już prezes CM, dr n. med. Ewa Trzepla. Z pracy odeszła też Małgorzata Rejnik, kanclerz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Rejnik przesłała mediom oświadczenie, w którym informuje, że nie została zwolniona, lecz rozwiązała umowę za porozumieniem stron. Zapytaliśmy WUM czy prof. Zbigniew Gaciong poda się do dymisji. Marta Wojtach, rzeczniczka Uczelni poinformowała, że oświadczenie w sprawie słów ministra zdrowia pojawi się we wtorek, 12 stycznia.