Spis treści
05.02.2026 o 16:57
·

Długie kolejki, słaba koordynacja opieki - alarmujący obraz polskiej onkologii w raporcie Alivii

100%

Co trzeci pacjent onkologiczny w Polsce czeka na postawienie diagnozy nowotworowej ponad trzy miesiące, a niemal co piąty, dłużej niż pół roku. Tak wynika z raportu „Potrzeby i doświadczenia pacjentów onkologicznych 2026”, przygotowanego przez Onkofundację Alivia na podstawie ankiet wśród swoich podopiecznych. 

Raport wskazuje powtarzalne problemy systemowe: długie kolejki do specjalistów i badań diagnostycznych, brak koordynacji opieki oraz niewykorzystany potencjał narzędzi, które mogłyby przyspieszyć drogę pacjenta do leczenia.

Długie oczekiwanie na diagnozę

Z szacunków Alivii wynika, że na nowotwory zachoruje co czwarta osoba, a co piąta z ich powodu umrze. Tylko w 2023 roku diagnozę usłyszało blisko 193 tysiące pacjentów. Raport Onkofundacji Alivia pokazuje, że pacjenci w Polsce zbyt długo czekają na diagnozę. Średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty w 2025 roku wynosił 4,2 miesiąca. Na rezonans magnetyczny pacjenci czekali średnio 2,5 miesiąca, a na tomografię komputerową – 1,5 miesiąca. Tylko 27% pacjentów otrzymało diagnozę w ciągu miesiąca od zgłoszenia objawów, 35% w 1–2 miesiące, a 37% musiało czekać ponad trzy miesiące. Aż 20% ankietowanych czekało na diagnozę ponad pół roku.

Za późna diagnoza to nie jest przypadek ani pech pacjenta, to systemowy problem, który w onkologii kosztuje życie. Nasze badanie pokazuje, że pacjenci zbyt długo krążą między gabinetami i badaniami, zamiast jak najszybciej rozpocząć leczenie. W efekcie choroba jest rozpoznawana późno, gdy możliwości terapeutyczne są ograniczone, a rokowania znacząco gorsze

– mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.

Niepokojące są także dane o stadium choroby: tylko 24% pacjentów zdiagnozowano we wczesnym stadium (0–I). Pozostali pacjenci mieli nowotwór w stadium zaawansowanym miejscowo (II–III) lub z przerzutami (IV), co ogranicza skuteczność leczenia.

Diagnostyka nowotworu zdecydowanie najczęściej rozpoczyna się u lekarza POZ – to przypadek jednej czwartej badanych. Co piąta osoba zdiagnozowana w 2025 roku rozpoczęła swoją diagnostykę u ginekologa, a 15% u onkologa 

– czytamy w raporcie.

Braki w organizacji i komunikacji

Co trzeci pacjent negatywnie ocenił przebieg procesu diagnostycznego, a 20% ankietowanych nie było zadowolonych z jakości leczenia. Pacjenci podkreślali m.in. brak informacji, brak opiekuna czy psychologa oraz trudności w koordynacji terminów badań. Raport zwraca uwagę na niewystarczające wykorzystanie potencjału koordynatorów opieki onkologicznej. Zgodnie z założeniami mieli oni być filarem opieki w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej. Choć w porównaniu z rokiem 2024 odsetek pacjentów objętych taką opieką wzrósł o 9 punktów procentowych, to nadal 38 proc. ankietowanych nie otrzymało wsparcia koordynatora na etapie diagnostyki i leczenia. Pacjenci, którzy korzystali z koordynatora, oceniali wsparcie bardzo wysoko, podkreślając jego znaczenie w organizacji badań, terminów i przekazywaniu informacji.

Koordynator opieki onkologicznej to dziś największy niewykorzystany potencjał systemu i jednocześnie najszybsza zmiana, która może realnie poprawić sytuację pacjentów. To „quick win” – bo nie wymaga rewolucji ani wieloletnich reform. Wymaga decyzji: umocowania roli koordynatora, jasnego zakresu obowiązków, narzędzi, szkoleń i realnego finansowania. Tam, gdzie koordynator jest obecny, pacjent przestaje błądzić po systemie 

– mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.

Monitoring ścieżki pacjenta

Kolejnym problemem jest brak kompleksowego monitorowania ścieżki pacjenta.

W teorii narzędziem do tego wykorzystywanym ma być eDiLO, czyli elektroniczna karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, która pozwoli śledzić proces diagnostyczno-leczniczy. Nadal jednak nie ma pewności, kiedy eDiLO zostanie wdrożona w pełnym zakresie. Ponadto nawet po wdrożeniu tego rozwiązania nie zniknie problem monitorowania diagnostyki pacjentów przed uzyskaniem karty. To właśnie na tym etapie proces diagnostyczny pacjentów najczęściej zostaje wyhamowany. Mimo niepokojących wyników, podejrzenia nowotworu, czasem wręcz rozpoznania w opisie badań, nie otrzymują karty DiLO. W efekcie nie są objęci szybką ścieżką onkologiczną i pozostają bez wsparcia koordynatora, a ich czas oczekiwania na pomoc jest słabo widoczny dla systemu 

– informuje Onkofundacja Alivia.

Jak podkreśla Frątczak-Kazana, bez monitoringu nie ma zarządzania jakością.

Jeśli nie widzimy w danych, gdzie pacjent traci czas, system udaje, że problem nie istnieje. Dlatego potrzebujemy twardej zasady: świadczenia onkologiczne powinny być finansowane i raportowane w ramach procedury DiLO, bo tylko wtedy możliwe jest realne mierzenie czasu diagnostyki i leczenia, monitoring przestrzegania kluczowych zaleceń diagnostyczno-terapeutycznych, porównywanie ośrodków oraz wyciąganie konsekwencji tam, gdzie pacjent jest zostawiany sam 

– mówi.

System do naprawy: postulaty zmian w opiece onkologicznej

Onkofundacja Alivia przedstawiła rekomendacje, których wdrożenie usprawni opiekę onkologiczną w Polsce. To m.in.: wprowadzenie koordynatora opieki onkologicznej jako standardu dla każdego pacjenta, kompleksowy monitoring ścieżki diagnostyczno-leczniczej z wdrożeniem eDiLO, powiązanie finansowania świadczeń onkologicznych z ich jakością. 

Pełny raport jest dostępny tutaj

Źródła

  1. Onkofundacja Alivia

Autorstwo

Zaloguj się

Zapomniałaś/eś hasła?

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).