25.08.2026 o 16:05
·

Zadłużenie publicznych szpitali przekroczyło 37 mld zł przy braku 14 mld zł na nadwykonania

100%

W budżecie NFZ brakuje 14 mld zł na zapłatę za nadwykonania. Zadłużenie publicznych placówek przekroczyło już 37 mld zł, co bezpośrednio zagraża leczeniu szpitalnemu i diagnostyce obrazowej. Mediana czasu oczekiwania pacjentów pilnych na hospitalizację wydłużyła się do prawie miesiąca.

Prezes NFZ Filip Nowak otwarcie przyznaje, że w budżecie brakuje około 14 mld zł na sfinansowanie nadwykonań. Fundusz wciąż jednak deklaruje realizację bieżących kontraktów bez większych zakłóceń.

Sytuacja samych placówek wygląda znacznie gorzej. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że po pierwszym kwartale 2026 roku zadłużenie publicznych szpitali przekroczyło barierę 37 mld zł. Zobowiązania wymagalne osiągnęły w tym czasie poziom ponad 5 mld zł. Co gorsza, zaległości płatnicze rosną w tempie kilkudziesięciu procent z kwartału na kwartał.

Źródeł obecnego kryzysu należy szukać w legislacji. Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, wskazał w programie Onet Rano Finansowo na ustawę z 2022 roku o najniższym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Koszty narzuconych podwyżek miały zostać zrekompensowane przez nowe wyceny świadczeń. System ewidentnie nie udźwignął jednak tego obciążenia, a reakcja Ministerstwa Zdrowia sprowadza się obecnie do mechanicznego ucinania wybranych praktyk.

Problem polega na tym, że system waloryzacji działa automatycznie, a finansowanie nie rośnie w tempie pozwalającym pokryć wszystkie skutki tych decyzji.

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich

Przekroczenie kontraktu to dla wielu placówek wyrok. Szpitale opierające swoją działalność na nadwykonaniach muszą liczyć się z drastycznym spadkiem finansowania, który sięga nawet połowy przewidzianych środków. Równolegle wyczerpują się zasoby organów założycielskich, w tym samorządów.

Nadchodzące cięcia uderzą przede wszystkim w leczenie szpitalne. Ucierpią również obszary opierające się na mniej korzystnie wycenionych świadczeniach nielimitowanych, takie jak diagnostyka obrazowa. Efekt tych zjawisk będzie łatwy do przewidzenia - pod koniec roku szpitale zaczną masowo wstrzymywać przyjęcia z powodu wyczerpania limitów NFZ.

Ograniczenie dostępności świadczeń już teraz drastycznie wydłuża kolejki. Raport FPP pokazuje, że w III kwartale 2025 roku w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej zarejestrowano 776,5 tys. pacjentów ze statusem pilnym. Od I kwartału 2022 roku ich liczba wzrosła o ponad 135 proc. Mediana czasu oczekiwania na pilną hospitalizację sięga obecnie niemal miesiąca. Stanowi to dwukrotne pogorszenie w stosunku do lat 2022-2023.

Specyfiką obecnego kryzysu jest całkowity brak bilansowania się NFZ. Wpływy ze składki zdrowotnej oraz dotacje budżetowe po prostu nie pokrywają bieżących kosztów wynikających z wprowadzonych ustaw. Napięta sytuacja finansowa państwa nie pozostawia złudzeń - rezerwy celowe i budżet Ministerstwa Zdrowia wkrótce nie wystarczą na ratowanie systemu kolejnymi zastrzykami gotówki.