Opóźniony powrót nocnej opieki i wielomilionowa kara dla szpitala w Miastku

Szpital w Miastku zaprzestał działalności leczniczej, zmuszając pacjentów do szukania pomocy w okolicznych placówkach. Sytuację pogarsza nałożona przez NFZ kara w wysokości 13,2 mln zł za fałszowanie dokumentacji zabiegów termolezji. Dodatkowo w gminie opóźnia się przywrócenie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Nocna i świąteczna opieka zdrowotna miała wrócić do Miastka 1 września. Pomorski oddział NFZ zdecydował się jednak przesunąć rozstrzygnięcie konkursu na 8 września.
Do postępowania zgłosiły się dwa podmioty. Jednym z nich jest sam zadłużony Szpital Miejski w Miastku.
Bo miał do tego prawo
– odpowiedział, zapytany o sens tego kroku burmistrz, Jerzy Wójtowicz.
Na rozstrzygnięcie czekają również konkursy dotyczące ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Obejmują one poradnie onkologiczną, chirurgiczną oraz ginekologiczno-położniczą, a także usługi z zakresu fizjoterapii. Świadczeniodawcy zostaną wyłonieni do końca września.
Obecnie pacjenci wymagający hospitalizacji są kierowani do innych ośrodków. Trafiają do placówek w Bytowie, Kościerzynie, Chojnicach, Słupsku i Człuchowie.
Kara za rozliczenia termolezji
Poważnym ciosem dla placówki jest decyzja NFZ, który nałożył na szpital karę 13,2 mln zł. Sankcja dotyczy nieprawidłowości przy rozliczaniu zabiegów termolezji z lat 2024-2025.
Mechanizm nadużyć opierał się na działaniach zewnętrznej spółki neurochirurgów. Lekarze wykonywali kilkuminutowe procedury w znieczuleniu miejscowym, wyceniane standardowo na około 1,5 tys. zł. W dokumentacji medycznej wpisywano je jednak jako skomplikowane operacje wymagające pełnej hospitalizacji, co podnosiło stawkę do ponad 6,5 tys. zł.
Kontrola wykazała raportowanie nawet 77 takich zabiegów na dobę. Generowało to dzienne rachunki rzędu 300 tys. zł. Skala procederu jest ogromna, ponieważ fikcyjne rozliczenia mogą dotyczyć 2,5 tys. przypadków. Śledztwo w tej sprawie prowadzi obecnie Prokuratura Okręgowa w Słupsku.
Z szacunkowych danych wynika, że całkowite długi placówki przekraczają 40 mln zł. Gmina wyczerpała możliwości dalszego finansowania szpitala. Ośrodek zalega z płatnościami wobec pracowników oraz blisko 300 wierzycieli.
Sytuacja kadrowa i zarządcza jest krytyczna. Szpital nie ma obecnie prezesa ani rady nadzorczej, a planowane zwolnienia grupowe obejmą około 180 osób. Wobec braku perspektyw naprawczych 18 sierpnia do sądu trafił wniosek o ogłoszenie upadłości. W najbliższym czasie spółka ma otrzymać kuratora.























