Wyszukaj w publikacjach

Zmiany w sposobie rozliczania przez NFZ zaczynają przekładać się na wydłużenie kolejek do diagnostyki ambulatoryjnej. Jak podaje enel-med, w niektórych placówkach czas oczekiwania na gastroskopię wydłużył się nawet o 9 miesięcy, a na kolonoskopię – o rok, a miejscami nawet do dwóch lat.
Z danych enel-med wynika, że czas oczekiwania na kluczowe badania diagnostyczne finansowane przez NFZ znacząco się wydłużył. W przypadku gastroskopii mowa o dodatkowych 7–9 miesiącach oczekiwania. Jeszcze większe zmiany dotyczą kolonoskopii – tu terminy przesuwają się o około rok, a w części placówek nawet do dwóch lat. Wydłużyły się także kolejki do rezonansu magnetycznego – z około 2–4 tygodni do 1,5–3 miesięcy, w zależności od lokalizacji.
Dziś nie mówimy już o hipotetycznym ryzyku, ale o realnym skutku zmian, który widać niemal natychmiast: badania przesuwają się o kolejne miesiące, kolejki rosną, a pacjenci tracą szansę na szybką diagnostykę. W przypadku gastroskopii, kolonoskopii czy rezonansu nie chodzi o wygodę, ale o czas do rozpoznania choroby
– mówi Jacek Rozwadowski, prezes zarządu enel-med.
Dla pacjenta nie jest to abstrakcyjny spór o model finansowania, ale bardzo konkretne pytanie: czy usłyszę diagnozę odpowiednio wcześnie, by mieć realną szansę na szybkie leczenie
– zaznacza.
Kolonoskopia, gastroskopia oraz rezonans magnetyczny należą do badań kluczowych w diagnostyce chorób nowotworowych. Jak wynika z raportu enel-med „Badanie, które daje czas”, z kolonoskopii i gastroskopii skorzystało dotąd po 27 proc. Polaków, a rezonans magnetyczny wykonało 43 proc. badanych. Mimo rosnącej świadomości znaczenia profilaktyki, dostęp do niej staje się coraz trudniejszy.
Ograniczanie finansowania na etapie profilaktyki i wczesnej diagnostyki oznacza dłuższe kolejki do badań, późniejsze rozpoznania i większą niepewność po stronie pacjentów. Tymczasem to właśnie szybka diagnostyka jest jednym z najważniejszych warunków skutecznego leczenia i realnego bezpieczeństwa zdrowotnego
– podkreśla enel-med.
Przykłady z placówek publicznych
Problemy z dostępnością badań zaczynają potwierdzać także szpitale publiczne. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku poinformowało o konieczności zmiany terminów badań obrazowych.
W związku ze zmianami sposobu finansowania badań obrazowych jesteśmy zmuszeni do zmiany terminów udzielania świadczeń z zakresu badań TK (tomografia komputerowa) i MRI (rezonans magnetyczny). Nie dotyczy to pacjentów onkologicznych z ustalonym planem leczenia oraz dzieci
– przekazała placówka.
Źródła
- enel-med
