Wyszukaj w wideo
Agnieszka Dziewięcka-Stanisławska
Medmama
Zainspirujcie się historiami mam-lekarek i odkryjcie, jak osiągnąć harmonię między życiem zawodowym a rodzinnym! Wizja pogodzenia roli lekarki z równie wymagającą rolą mamy budzi wiele wątpliwości i pytań wśród absolwentek kierunku lekarskiego. Czy można skutecznie łączyć wymagającą pracę w obszarze medycyny z rolą mamy?
Odcinek 2
Poznajcie korzyści płynące z pracy w medycynie podróży oraz wskazówki dotyczące work-life balance!
W drugim odcinku, wraz ze znakomitą prowadzącą, dr n. med. Edytą Tulewicz-Marti, mieliśmy przyjemność gościć lek. Agnieszkę Dziewięcką-Stanisławską – specjalistkę medycyny rodzinnej oraz certyfikowaną lekarkę medycyny podróży.
Nasza gościni podzieliła się swoimi sposobami na osiągnięcie równowagi między życiem zawodowym a rodzinnym oraz zdradziła, jak praca w warunkach POZ pomaga jej w realizacji tego celu.
Czego dowiecie się z tego odcinka?
- Jak uzyskać certyfikat medycyny podróży i jakie korzyści niesie praca w tej dziedzinie.
- Czym młode lekarki powinny kierować się przy wyborze specjalizacji.
- Jak wygląda specyfika pracy jako lekarka medycyny podróży i o czym warto pamiętać przed zagranicznym wyjazdem.
Obejrzyjcie ten pasjonujący odcinek i zainspirujcie się!
Dzisiaj moją gościnią jest pani doktorAgnieszka Dziewięcka-Stanisławska.Cześć Agnieszka!Cześć Edyta.Jest mi niezmiernie miło...Być pierwszym gościem podcastu.
Nazywam się Agnieszka Dziewięcka-Stanisławska,jestem specjalistą medycyny rodzinnej.I Twoją pasją są podróżei medycyna podróży.Tak, to jest moja pasja.Jestem również certyfikowanym lekarzem medycynypodróży.
A to ciekawe, a powiesznam troszeczkę o tym, jak tosię zaczęło, jak się zaczęłaTwoja przygoda?Bo wiem, że jesteś-- najpierw,nar-pierw uzyskałaś specjalizację z medycyny rodzinnej,ale jeszcze za czasów studenckichpamiętam, że działałaś w międzynarodowej organizacjiFMSA.Czy to wtedy narodziła siępasja do podróży i medycyny rodzinnej?Pasja?Myślę, że już tak.Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny umożliwiłomi kontakt z wieloma osobami zróżnych kul, z różnych krajów,co też pozwoliło na poznanie nowejkultury.Więc myślę, że w pełnijeszcze może nieświadomie, no ale jużta pasja gdzieś tam wemnie była, tak?
Natomiast, ...Medycyna rodzinna uważam, że jestspecjalizacją bardzo ciekawą.Można połączyć opiekę nad dziećmii opiekę nad osobami starszymi wzależności co, co wolimy.
Wydaje mi się, że takąjest holistycznie patrząc ona pacjenta, prawda?Zaczynasz opiekować się pacjentem imożesz do samego końca właściwie sięjego życia opiekować takim pacjentem,prawda?No i dotyka i dotyczywielu specjalizacji.Właściwie łączysz holistycznie się wówczasopiekujesz pacjentami, prawda?I tymi małymi i dużymi.
Dokładnie tak.Ale- Pacjenci, którzy mają swojegolekarza medycyny rodzinnej, którzy ufają, potrafiąnawet przyjść po konsultację uspecjalisty czy kardiologa i dopytywać, czyfaktycznie mają dany lek przyjmować.
Więc medycyna rodzinna sama wsobie w idei jest specjalizacją,bardzo ważną.To nie tylko chodzi oopiekę nad pacjentem, ale też ozaufanie i dołączenie do tegomedycyny podróży.Również uważam, że jest bardzociekawe, ponieważ wtedy możemy udzielać wszelakiejprofilaktyki, rad nie tylko osobomdorosłym, jak również malutkim dzieciom.A coraz częściej dzieci wyjeżdżają,coraz młodsze dzieci, a pacjenci wyjeżdżająna coraz dłuższe wyjazdy iorganizują je samodzielnie.
No właśnie.Więc ta medycyna podróży jest-Uzupełnieniem chyba również, prawda- Twojej specjalizacji,specjalizacji.Wydaje mi się, że tojest bardzo ciekawe.
Wiesz, ja jestem gastroenterologiem.My mamy teraz część pacjentów,którzy na przykład potrafią w trakciestałego leczenia, leczenia biologicznego naprzykład pracować zdalnie, na przykład wyjeżdżają,pracują zdalnie, w związku ztym trzy miesiące pracują w Hiszpanii,we Włoszech, gdzieś tam.Przyjeżdżają czy dwa miesiące, przyjeżdżająna leczenie i później dalej jadąznów gdzieś tam podróżować, alboteż na przykład mieszkać.No i o ile tojest jeszcze w obrębie Europy, tochyba mniej więcej wiemy, jaksię zachować.Mamy tę pewność, że mamydostęp też do takiej służby zdrowiajak nasza, prawda?No ale mamy nawet pacjentówz chorobami przewlekłymi, którzy decydują sięna odległe podróże.I chyba przede wszystkim wtakich sytuacjach pacjenci się do ciebiezwracają z zapytaniem, prawda?Co dalej?Jakie szczepienia?Jak się zachować?
Tak, dokładnie tak.Szczególnie że te osoby naleczeniach biologicznych, one są pod szczególnąostrożnością, nie mogą każdych szczepieńprzyjąć.Więc to, że te osobywyjeżdżają do dalszych krajów, gdzie ryzykoprzeróżnych chorób jest o wielewiększe niż w Europie, jest takbardzo istotne, jeśli chodzi okonsultacje w ramach medycyny podróży.
Tak.Ja również oferuję telekonsultacje, czyli-I to jest ważne.Osoby z całej Polski mogąsię skonsultować, nie tylko jeśli chodzio szczepienia zalecane, ale równieżprofilaktyka biegunki, leczenie biegunki.Czasem nawet z odległych rejonówpacjenci dzwonią, co można przyjąć, którez leków, które mają, cow danej sytuacji.Jest wiele chorób, o którychlekarz rodzinny czy lekarz pierwszego kontaktu,czy gastrolog troszeczkę może mamniejszą wiedzę, bo się w tymnie specjalizuje.Tak, może nie ma teżsty-styczności z tym na co dzień,prawda?Może w takiej sytuacji zasięgnąćTwojej rady.I to jest dosyć ciekawetakże, że może zdalnie prawda skonsultowaćsię z Tobą w takimmomencie, po prostu poprosić o wizytęi zapytać się zdalnie, cow takiej sytuacji, czy na szybkoprzypomniałem sobie, że muszę siędoszczepić.Pani doktor, czy jakieś szczepienia-Czy jeszcze- Czy coś powtórzyć, czycoś uzupełnić.
No dobrze, to rzeczywiście ciekawe,
a przy tym, jeśli to jestznowuż zdalna medycyna, to jestwygodne dla mamy, dla ciebie jakomamy- Oczywiście, jest to bardzowygodne, ponieważ czas dojazdu do pracyjest tutaj zmniejszony do minimum.Więc jak najbardziej.
Wracając jeszcze do telekonsultacji- Jestto bardzo istotne dla pacjentów ztak zwanych last minute, gdzieten czas tuż przed wyjazdem- Niezawsze jest odpowiednio długi, abysię zaszczepić, ale podstawowe zalecenia typuprofilaktyka przeciwko ukąszeniom owadów- Mhm.Tutaj czy właśnie biegunki, czy,czy co zabrać do apteczki jestprzede wszystkim bardzo, bardzo istotne.Także telekonsultacja też dla mamyjest wspaniałym rozwiązaniem.No pewnie.
A co jeśli ktoś, ktojest w sytuacji zawodowej, tak jakty byłaś kilka lat temu,chciałby również zostać certyfikowanym lekarzem medycynypodróży?To co musi zrobić?Jakie kroki musi podjąć, ażebytaka na przykład nasza młodsza koleżanka,matka, lekarka chce się zająćtym właśnie.Też się pasjonuje tak jakty kilka lat temu.To opowiedz nam troszkę otwojej drodze.Jak to było, że-- wjaki sposób technicznie musisz to wykonać?To jest jakiś kurs?Czy, czy to jest jakieśszkolenie?Jak się te certyfikaty-- jaksię ten certyfikat otrzymuje?
Jeśli chodzi o certyfikat.Certyfikat przyznawany jest, --Bodajże coroku, kursy organizowane są wGdyni.Jest to dodatkowa umiejętność medycyny,z medycyny.Także nie jest to skomplikowane.Natomiast, no daje możliwość szerszychperspektyw- Szczególnie jeśli chodzi o specjalizacjęmedycyny rodzinnej.Aczkolwiek wielu różnych lekarzy, równieżi kardiologów i laryngologów nawet robite kursy, ponieważ ich pasjąto jest medycyna podróży.
Tak, to jest właśnie rzeczywiścieciekawe.Czy ta specjalizacja-- wróćmy jeszczedo medycyny rodzinnej.Daje ci jakiś typ wolności,że możesz wybierać?Bo mam-- któraś z koleżanekpamiętam, że po ukończonym szkoleniu zmedycyny rodzinnej przyjmuje na przykładtylko dzieci, bo jej pasją zawszebyła pediatria, ale zdecydowała się,że, że będzie lekarzem rodzinnym.W międzyczasie zmieniły się plany.Woli przyjmować tylko dzieci.Albo na przykład czy tylkodorosłych?Czy ty uważasz, że toci daje wolność właśnie wyboru populacji,w której będziesz pracować?Czy właśnie to, że możeszi tych młodszych i starszych przyjmować?Jak to jest z medycynąrodzinną?
Jest to na pewno wolność.Ja również należę do lekarzy,którzy preferują dzieci- Więc też jeżelimamy jakikolwiek- Dlaczego?Wdzięczniejszy pacjent, nie wiem- Dlaczego?Myślę, że tak.Dzieci przynoszą więcej radości iteż więcej radości, jak zdrowieją.Także, no głównie tutaj mojąpasją poza podróżą to jest tutajleczenie dzieci, które też podróżującoraz, coraz częściej w młodszym wieku.
Natomiast wolność to też jestna pewno wolność, jeśli chodzi ogodziny pracy.Lekarz rodzinny może pracować tylkodo południa, może pracować tylko popołudniu, no i przede wszystkimnie musi dyżurować.
No to jest duży rzeczywiścieplus, że, że nie musisz, niejesteś taka zobowiązana do dyżurów,natomiast czasami musisz mieć jakieś wizytydomowe.No to ci pozwala teżzobaczyć, w jakim środowisku pewnie mieszka,żyje pacjent.Troszkę bardziej odnieść się dotej sytuacji bardziej holistycznie właśnie, możez jakimś tłem rodzinnym odnieśćsię do problemu pacjenta, prawda?
Tak, jeśli chodzi o profilaktykę.Dzięki temu, że znamy dziadków,znamy rodziców, wiemy, na jakie chorobychorują.No to ta profilaktyka ijeżeli coś się niepokojącego dzieje, toteż nam ta informacja pomaga.Także jak najbardziej myślę, żejest to wolność i wolność wyboru,jeśli chodzi o pracę, atakże wolność, jeśli chodzi o rodzinę.O dostosowanie, prawda, do życiamimo wszystko rodzinnego, tej specjalizacji, prawda?I pracy wykonywanej.Dokładnie.
No dobrze, a jaki jest
twój sposób na to, żeby ogarnąćten work life balance, októrym teraz się mówi?Żeby jednak, żeby jednak dziecibyły zadowolone, że mama jest szczęśliwa,ale też żeby mama byłaprzy tych dzieciach.Czy masz jakieś, jakiś swójsposób na to, żeby, żeby daćna przykład naszym koleżankom czykolegom, bo myślę, że również tatusiowibędą trochę podsłuchiwać naszych rozmów.Jaki jest sposób na to,żeby pogodzić pracę zawodową z życiemrodzinnym?
Pytanie myślę, że jest bardzotrudne.Natomiast ważne jest, aby zachowaćten work life balance.I zdrowy rozsądek może wilości pracy, prawda?Bo czasami pracujemy dużo, dużo,a jednak, żeby był czas?Tak, jeśli praca jest nasząpasją, wtedy jest to trudniejsze.Dlatego stricte godziny pracy- Umiejętnośćodmowy mimo braku lekarzy jest bardzoistotne.Czas z rodziną jest ważny.Bardzo ważny.
Ja pamiętam, że na studiachbyłam na wyjeździe w Stanach.To była jakaś taka wiza,że można było pracować jako student,a później podróżować przez miesiąc.Nie wiem, czy jeszcze jesttaka opcja.I pamiętam, że w Stanachpowiedziano mi-- byłam w Kaliforniii pamiętam, że mi powiedzianowówczas coś bardzo mądrego, mianowicie, żegdy idziesz do pracy, powinnaśżycie swoje prywatne zostawić niczym płaszczodwieszony przed wyjściem do pracy.I myślę, że w drugąstronę działa podobnie, prawda?Że wchodzimy do domu iw naszym zawodzie nie jest takłatwo zostawić te rzeczy, zamknąćdrzwi, prawda?Ale przynajmniej starać się odgraniczyćchyba to życie, prawda, nasze zawodoweod życia prywatnego.Że jak jesteśmy w domu,to tylko przy dzieciach, przy rodzinie,przy najbliższych.A jak jesteśmy w pracy,to przede wszystkim skoncentrować się napracy, prawda?Czyli jak jesteśmy w domu,to już przestać, o ile tojest możliwe, myśleć o naszychproblemach, przypadkach, pacjentach, których mieliśmy, prawda?I skoncentrować się bardziej natym, co najważniejsze.
Na dom, rodzinę- Jak najbardziejsię z tym zgadzam.Czas z rodziną jest bardzoważny, dlatego różne aktywności fizyczne czyukładanie klocków- Puzzle, no tojest czas czy nawet pójście dokina na jakąś bajkę- Tojest czas po prostu, który naszedzieci zawsze zapamiętają.Natomiast to, że mama jestcały czas w pracy, no toz tym już jest troszeczkę,troszeczkę inaczej.
Także jest to trudne worklife balance utrzymywać, natomiast powinniśmy jednakmimo wszystko stawiać granice nawetwobec pacjentów.W medycynie rodzinnej może byćto trochę trudne, ponieważ opiekujemy sięcałymi rodzinami.Pacjenci mają do nas kontakt,gdy osoby starsze chorują, proszą iwtedy jedziemy na wizyty domoweczy małe dzieci chorują.Natomiast dla własnego dobra. Dla własnejrodziny należy te granice jednak- Zachować.Starać się zachowywać.Dokładnie.
A czy miałaś taki przypadek,który by rzeczywiście, czy to zmedycyny-- w medycynie rodzinnej, czyteż w medycynie podróży, sprawił,że jednak ten temat medycynybyś przyniosła prawie do domu?
Wiesz, bo ja pamiętam zkolei z moich-- z mojego doświadczeniapracowałam przez jakiś czas wHiszpanii i tam, zawsze mniebardzo szokowało-- trochę nasze zpogranicza właściwie.Mieszkańcy Afryki, którzy przyjeżdżali doHiszpanii i oni mieli młodzi mężczyźnialbo kobiety, którzy już naoddziale gastroenterologii niestety byli już zzaawansowaną marskością wątroby, w przebieguzakażenia wątroby WZW typu B.I to były dla mniebardzo smutne historie, ponieważ to była--to było zakażenie wertykalne, czyliod mamy.Oni po prostu nie mieliszans się przed tym uchronić.Choroba postępowała, zakażenie postępowało idochodziło do marskości już właściwie uchłopaków czy kobiet dwudziestoparo-, trzydziestoletnich.I zawsze myśiałam o tychosobach, no właśnie, że te historiejednak były bardzo trudne.To były często też nabazie marskości wątroby już rak wątroby.W związku z tym zawszepamiętam, że to były takie dlamnie bardzo smutne historie, alepomyślałam, że my w naszych czasachmożemy uchronić nasze dzieci, naszychbliskich szczepieniami.Oni nie mieli takiej szansy.I to były zawsze takieosoby, które były dla mnie takimipacjentami, których myślami zabierałam jednakdo domu.
Czy ty masz też takiegopacjenta, o którym-- jakiś trudny przypadekwłaśnie z medycyny podróży, którybył trudniejszy dla ciebie, stanowił dlaciebie duże wyzwanie może?
Jak teraz- Tak.Z medycyny podróży miałam jednąpacjentkę, która przechorowała dengę twierdząc, żekomara żadnego nie było.No tak, ale to, totrudne do stwierdzenia, prawda?No ale pacjentka twierdzi.Twierdzi, że nie było.Oczywiście nie stosowała profilaktyki typurepelenty.Natomiast wszystko dobrze oczywiście sięskończyło.
Natomiast większa ilość pacjentów, takich,o których wspomniałaś, dotyczy medycyny rodzinnej,gdzie jednak ten kontakt zpacjentem jest bardzo bliski.Gdy znamy całe rodziny, gdypacjenci chorują z różnych względów, czasamikolejki do lekarza są bardzodługie.Oczekiwanie do specjalisty na diagnostykębardziej szerszą wydłuża się i wtedyniestety pacjent nie jest diagnozowanyna czas.Miałam kilku takich pacjentów.Oczywiście pamiętam dokładnie i teosoby i te przykłady.Także to bardziej w medycynierodzinnej jest trudne, bo oczywiście przynosimyto do domu, przynosimy też,jeżeli widzimy chore dzieci, jeżeli wiemy,
że niewiele możemy pomóc.Także myślę, że to dotyczykażdej specjalizacji.
Też w jakiś sposób sięprzywiązujesz do tego pacjenta, którego znaszod lat, prawda?I to jest największy problem.Nie powinniśmy?Ale to jest też takiplus tej medycyny rodzinnej, że znaszod wielu lat i teżznasz pokolenia, a z drugiej stronyjesteśmy tylko ludźmi i sięw jakiś sposób przywiązujemy do tychludzi.No znając ich, ale takżepóźniej mówimy, że szkoda, że naprzykład nie udało się pomóc.Chociaż czasami po prostu robimywszystko, co możemy, prawda?Żeby pomóc danej osobie.No i właśnie wtedy trzebastarać się jednak odgraniczyć to życieprywatne od życia zawodowego.Chociaż to nie jest, tonie jest takie proste.
No to wróćmy jeszcze dotematu prywatnych.
Ja pomyślałam sobie, że jaod jakiegoś czasu też pracuję bardzointensywnie nad swoim work lifebalance.To nie jest łatwe.To nie jest proste, zwłaszczagdy pracuje się w klinice, gdziejest wiele wyzwań pacjentów.Musimy wiele rzeczy robić, czytać,przygotowywać się na bieżąco.Ale moją pasją zawsze byłtaniec i niedawno udało mi się,chociaż na zumbę zapisać iteraz planuję jeszcze zapisać się nakurs salsy.Może się uda ponownie wrócićdo pasji tańca.
Czy Ty masz jakieś hobby,jakąś pasję, którą oprócz podróży zapewnechciałabyś podtrzymywać albo podtrzymujesz jakoniejako Twoją odskocznię od rzeczywistości?
Oczywiście, że mam.No.To są języki.Uczę się języków obcych wkażdej wolnej chwili, a także sport.Staram się kilka razy wtygodniu chodzić na basen.Są to godziny bardzo poranne.
Oj, to powiedz.Zdradź sekret, o której godziniewstajesz, żeby- Żeby pójść na basen,
muszę wstać o godzinie szóstej.Wcześnie.Wtedy raniutko.Jeszcze nie ma wiele osób.Mam chwileczkę dla siebie.A później tak.A później rozpoczynamy życie rodzinnei pracę.Tak.I się zaczyna.Ale faktycznie tego czasu jesttroszeczkę za mało i trzeba dążyćdo tego, żeby znaleźć chwilkęwłaśnie dla siebie.
Podróże są taką moją kolejnąpasją.Gdy wracam z jednego wyjazdu,myślę nad kolejnym i dopiero wmomencie, jak kupię bilety czyzaplanuję, to wtedy chwila spokoju iwtedy powoli przygotowuję się dokolejnych wyjazdów.No i inaczej się pracujez wizją już prawda?Że jest wyjazd- I żebędzie odskocznia.No trzeba odpoczywać, prawda?To jest konieczne dlatego, żebypóźniej jednak bardzo produktywnie się-- bardziej
się produktywnie pracuje po odpoczynku.
No dobrze, pamiętam też, żechyba biegałaś.Agnieszka, prawda?
Biegam.Natomiast- Przez kilka godzin.Biegam w miesiącach ciepłych.W momencie, kiedy już robisię zimno, nie potrafię.Mhm. Jestem osobą, która bardzo lubiciepło.Stąd albo basen plus sauna,albo wyjazdy do ciepłych krajów wtedy,kiedy u nas jest zimniej.Natomiast bieganie jak najbardziej dobrzerobi na uspokojenie myśli.Także wszelkiego typu sport czyrower, czy pływanie.Taniec też kocham, ale zczasem niestety chwilowo jest trudniej.
No tak, nawet z tym--czasem to kino z dziećmi, nawetjakieś Minionki czy któryś innychz tych kreskówek.Również i nam sprawia dużąprzyjemność, ale też stanowi dla nasto jakąś odskocznię od rzeczywistości.
Yym, no dobrze, a cobyś-- jakie rady byś dała naszejmłodszej jeszcze koleżance, która chcezacząć, yym -- która tu jużjest po studiach?Ja też się zastanawiałam nadtym, co bym powiedziała, żeby właśniepowiedzmy ma-małe dziecko idzie dopracy.Na czym się powinna skoncentrować?Jakieś rady?Czy w stosunku do-- jeślichodzi o wybór specjalizacji, jak iw jaki sposób byś przekonałajakąś młodszą koleżankę do tego, jakiwybór tuż po zakończonych studiachpodjąć?
Uważam, że warto robić to,co kochamy.To, co jest w naszymsercu, bo wtedy praca z przyjemnościąi gdy jest trudniej wdomu, kiedy jesteśmy bardziej zmęczeni, wtedyw pracy nawet odpoczywamy.I uważam, że to jesttaka kwintesencja tego, co powinniśmy taknaprawdę robić, jaką specjalizację wybrać.No i koniecznie trzymać siępewnych granic, jeżeli chcemy połączyć worklife balance, życie zawodowe idom.
No tak, czyli jak tosię mówi, rób to, colubisz, a nie przepracujesz anijednego dnia.Tak?Coś takiego.Czyli to nie będzie praca,tylko dla ciebie przyjemność.
Wróćmy jeszcze na chwileczkę, dosłownie
do medycyny podróży. Powiedz mi jeszcze, jakie najczęstsze pytania słyszysz. Takie trzy najczęstsze pytania, jakie słyszysz w gabinecie, nawet tym wirtualnym podczas tych e-konsultacji, telekonsultacji od pacjentów.
Jakieś konkretne rzeczy? Ja wyobrażam sobie, że z mojej, z mojej specjalności zapewne będzie to właśnie kwestia biegunka podróżnych. Kwestia ewentualnej profilaktyki. Pani doktor co ze sobą zabrać, prawda? Czy coś jeszcze? Jakieś szczepienia?
I jeszcze jedno, jakie są najczęstsze teraz destynacje? Gdzie Polacy najczęściej wyjeżdżają, jeśli chodzi o dalekie podróże?
Najczęściej to jest Azja Południowo-Wschodnia-- Azja. -i tam pacjenci wyjeżdżają na kilka miesięcy, pracują zdalnie i tam po prostu mieszkają, żyją, zabierają całe rodziny, malutkie dzieci. Także głównie Azja, Tajla-- Tam Tajlandia, Sri Lanka, Kambodża, Laos, Wietnam. Ciekawe.
Natomiast najczęstsze pytanie, czy są szczepienia obowiązkowe do danej destynacji? Jeżeli nie ma, no to jakie są zalecane? Yhm.
Kolejne pytanie, co zabrać do apteczki? Yhm. To też jest istotne.
No i oczywiście jak zapobiec biegunce podróżnych i co robić, jeżeli biegunka się pojawi. Wystąpi prawda?
A gdzie można się zaszczepić? Czy to są, jakieś specjalne punkty szczepień? Gdzie można na przykład się zaszczepić, jakieś dodatkowe uzupełnić szczepienia?
Czy to jest-- Generalnie wszelkiego typu poradnie medycyny podróży, mają szczepionki dedykowane. W wielu przychodniach POZ są szczepionki, które są zalecane bardziej na Polskę i wielu lekarzy, którzy nie interesują się, nie posiadają certyfikatów medycyny podróży, nie do końca potrafią zalecić konkretnie, które, które szczepienia są dedykowane do danej destynacji. Stąd głównie poradnie medycyny podróży. No dobrze.
Jeszcze wspomniałaś o tym, że,duże osoby dużo osób podróżujedo Azji.
A ja nie wiem, czywiesz i czy to wchodzi wTwoje kompetencje, ale na pewnopacjenci Ci mówią, jest jakiś feedbackod strony pacjentów.Jak wygląda tam opieka?Czy to nie jest-- boja zawsze myślałam, bałabym się wyjechaćz małym dzieckiem do Azji,na przykład, podczas gdy dużo teżznajomych wyjeżdża.Nie, nie boi się podróżować.Jak Ty to widzisz?Czy tam jest-- jak wyglądataka opieka w razie gdyby cośsię wydarzyło?Czy pacjent może się czućbezpieczny?
Ja zawsze zalecam pacjentom, którzywyjeżdżają z małymi dziećmi, aby wcześniejzorientowali się, jakie są szpitale,jakie są placówki w okolicy, gdziepacjenci będą przebywać.To jest bardzo istotne, szczególniejeśli wyjeżdżamy z małymi dziećmi bądźjeżeli wyjeżdżają kobiety w ciąży.
Okej.Natomiast ogólnie rzecz biorąc, placówkimedyczne mają poziom o wiele niższyniż w Polsce.Miałam pacjenta, który był naSri Lance leczony z powodu dengi.Wspominał o tym, że pielęgniarkinie zmieniają rękawiczek.Nie do końca- To dlanas szokujące, aż wręcz niedopuszczalne.Dokładnie tak.Nie do końca wiadomo, czyigły są jednorazowe, więc po takimpobycie w takim szpitalu pacjentjest już przekonany i świadomy, żewarto jednak w pełni zabezpieczyćsię i wiedzieć, co robić wrazie, jeżeli coś się wydarzy.
Mhm.Czyli, wyobrażam sobie, żetaka osoba, no tak, jakieś tambadania profilaktyczne, ale jeśli tamtrafi, no to po prostu jużnie ma wyjścia, musi siępoddać leczeniu, które jest tam oferowane,prawda?
Dlatego zawsze warto sprawdzić, jakieto są szpitale, jakiej referencyjności izabrać ze sobą bardzo dobreubezpieczenie.
Agnieszka to jest bardzo ważne,to, co mówisz.To nawet, bo myślę, żepodczas-- pośród naszych tutaj pań, którenas-- i panów, którzy nassłuchają, jest dużo osób, które podróżuje.I warto tutaj jednak zwrócićuwagę, żeby dobrze zrobić dobry rekonesans.Myślę tak. Upewnić się dokładnie, jeślilecimy gdzieś daleko, jakie są miejsca,tak?Dobrze mówię?Gdzie są jakieś jednostki referencyjnei w razie czego się donich zwracać, gdyby coś siędziało.
Ja z mojej perspektywy też--bo był moment na samym początkunaszej rozmowy, że rozmawiałyśmy opodróżach, ale też pacjentów, którzy sąw trakcie terapii takich przewlekłych.Ja na co dzień zajmujęsię, opiekuję się również pacjentami znieswoistymi chorobami zapalnymi jelit, którzysą niektórzy w trakcie terapii biologiczneji niektóre te osoby równieżpodróżują i na przykład, jeśli mająjakieś leki, które są wformie zastrzyku, to proszą nas odokument, żeby móc spokojnie wbagażu podręcznym podróżować z takim zastrzykiem,prawda?Że musi to być napisaneczy po polsku, czy po angielsku,ażeby pacjent wiedział w takiejsy-- żeby osoba z ochrony naprzykład samolotu czy już tamna miejscu wiedziała, że to jestpo prostu jego stały, stałylek.
Jakie są twoje doświadczenia?Czy na przykład pacjent, któryprzyjmuje insulinę, również wymaga, bo tojest również chyba część osoby,która zajmuje się medycyną podróży.Czy taka-- czy ty teżwydajesz takie zaświadczenie, że pacjent jestw trakcie terapii, na przykładinsulinoterapii, czy też po prostu lekarzrodzinny pisze informację, że pacjentjest w trakcie terapii i jużmoże w podręcznym bagażu miećna przykład insulinę albo jakieś leki,które są w iniekcjach, mamna myśli takich podskórnych.Heparyna chociażby, czy, czy cośw naszej, mojej praktyce to jestadalimumab najczęściej, czy też wedolizumabw postaci podskórnej.W takiej sytuacji, jeśli pacjentchce wyjechać, to po prostu malek przy sobie i wewłasnym zakresie przyjmuje lek już zamiastw domu, no to naprzykład na wyjeździe- Mhm.
Każdy lek, czy to winiekcji, czy w tabletkach powinien byćop-- zapakowany w pudełko.Nie można zabrać po prostublistra tabletek.Należy całe opakowanie zabrać.Trzeba mieć do tego kopięrecepty i zaświadczenie w języku angielskimod lekarza specjalisty bądź lekarzarodzinnego.To już nie ma dokońca znaczenia, który lekarz wystawia.Lekarz, który opiekuje się pacjentem,który zna historię pacjenta, powinien takiezaświadczenie wystawić.Jeżeli pacjent trafia jednorazowo dolekarza medycyny podróży, to trudno, żebyten lekarz znał historię, więcwtedy przesyłamy.Prosimy pacjenta, aby udał siędo swojego lekarza prowadzącego, czy togastrologa, czy diabetologa, czy lekarzarodzinnego, aby wystawiono takie zaświadczenie.
To, co jest bardzo istotne,żeby pacjent zabrał komplet leków nacały pobyt.W krajach czy właśnie wkrajach azjatyckich, afrykańskich czy Ameryki Łacińskiejleki, które mogą wyglądać czy
nazywać się takie jak leki, którepacjent przyjmuje, często mogą zawieraćzupełnie inne substancje.Więc tak bardzo ważne jest,aby pacjent do apteczki zabrał swojeleki w oryginalnych opakowaniach nacały okres.
To jest bardzo ważne, comówisz.Ja nawet nie byłam tegoświadoma, bo czasami też podróżujemy, coprawda po Europie, w związkuz tym nie ma może takichkontroli, ale ważne jest to,żebyście państwo w takim razie wiedzieli,że jednak konieczne jest zabraniecałego opakowania, tak?Leku.Nie tylko jednego blistra, tylkona przykład pełnego opakowania z pełnąinformacją i wtedy pacjent możeswobodnie podróżować.
I jeszcze to zaświadczenie, októrym była mowa, najchętniej w językuangielskim.W języku angielskim.Jeżeli mamy w języku polskim,musimy udać się do tłumacza iprzetłumaczone wtedy zabrać.
No właśnie, to jest bardzoważne, co mówisz.Myślę, że nie wszystkie znas wiemy o tym, także warto,dobrze, że to wybrzmiało idobrze, że, że o tym powiedziałaśi to podkreśliłaś.
Jeszcze jedna rzecz, ja pamiętam,że jeszcze w ciąży również podróżowałam.Jak to jest z kobietamiw ciąży?
Do trzydziestego czwartego tygodnia ciążykobiety mogą podróżować?Jeśli chodzi o loty?
Wszystko zależy od linii lotniczych.Zazwyczaj faktycznie tak.Natomiast podróżując i będąc wciąży koniecznie trzeba mieć bardzo dobreubezpieczenie i sprawdzić, jakie placówkisą w okolicach naszego hotelu.Kobiety w ciąży mają zwiększoneryzyko chorób przenoszonych przez komary, zwiększoneryzyko podczas biegunki.Także są to osoby podszczególnym nadzorem.
Przykładowo, jeżeli jest destynacja rejonumalarycznego, nie wszystkie leki kobiety wciąży mogą przyjmować.Przyjmować przede wszystkim, prawda?Lekiem dla kobiet w ciążyjest hydroksychlorochina.Niestety jest bardzo duża opornośćna ten lek malaryczną, więc kobietaw ciąży planująca wyjazd, zanimzakupi bilety lotnicze warto, żeby skonsultowałasię z lekarzem rodzinnym, czyten wyjazd jest bezpieczny.
Czy w ogóle dla niejjest bezpieczny, prawda?No, myślę, że to bybyła bardzo odważna mama, która bysię w takie regiony udała,ale czasami po prostu może wartosię też po prostu doinformować,prawda?Żebyśmy wiedziały, czy warto, czy,czy jest to bezpieczne i ewentualniezabrać.
No właśnie, a co wogóle taki przeciętny człowiek, który wyjeżdża?Jakie ci pytanie zadaje, jeślichodzi o taki podręczny, podręczną apteczkę?Co zazwyczaj rekomendujesz, jeśli chodzio podróże?No bo po Europie topraktycznie większość produktów pewnie jest dostępnychi są podobne, zbliżone.Natomiast takie właśnie odleglejsze destynacja,destynacje, co proponujesz pacjentowi, którego konsultujesz,żeby zabrał?Taki must have podróży.
Leki przeciwbiegunkowe, antybiotyki na biegunkę,elektrolity.Elektrolity.Myślę, że to podstawa, prawda?Kolejne leki przeciwgorączkowe.
I tutaj pojawia się bardzoistotna kwestia, jeśli chodzi o dengę.W przypadku dengi nie wolnostosować aspiryny.Nie powinno się stosować lekówniesteroidowych przeciwzapalnych, które mogą powodować krwotoki.Bardzo niewielu pacjentów o tymwie, stąd zawsze podkreślam, że lekiemprzeciwko gorączce w przypadku--tropików inie wiemy, z jakiego powodu jestgorączka, powinien być paracetamol- Mhm.-w maksymalnych dawkach.
Jeśli chodzi o inne zalecenia:leki antyhistaminowe, Steri-Stripy, jodynę w maści.
W przypadku, ugryzień przezzwierzę- O!-bardzo ważne poza szczepieniem wkierunku wścieklizny, bardzo ważne jest przemycierany wodą z mydłem przezdługi czas- Mhm.-piętnaście do trzydziestu minut, apóźniej dezynfekcja jodyną bądź spirytusem.Stąd ta jodyna w maścijest też wbrew pozorom bardzo istotna.
Tak, bo wyobrażam sobie, żeta maść po prostu dłużej zostajei dłuższe ma działanie, prawda?W trakcie-- po opatrzeniu takiejrany.Jeśli chodzi- No tak, niektórzywy-wybierają może takie bardziej dzikie destynacje,w związku z tym takietaki, taka apteczka może sięjak najbardziej przydać.
Leki malaryczne.Jeżeli jest destynacja, gdzie rejonmalaryczny jest mocno ro-rozwinięty, że takpowiem, ...I tak naprawdę to sąte leki.
Oczywiście repelenty są podstawą, szczególniew-w-w aktualnej sytuacji, gdzie bardzo dużoprzypadków jest dengi.
No a jeszcze pewnie nakoniec już teraz zadam ci pytanie.
A jak sobie wyobrażam,jak wyobrażam sobie, że przyjeżdża pacjenti jednak się zdarzyło, mimoprofilaktyki ma malarię.To w takiej sytuacji?Gdzie go kierujesz?Do szpitala?
Czy to jest- -do naszegozakaźnego.To się dzieje w szpitalizakaźnych wydaje mi się.Tutaj na przykład zakaźny naszw Warszawie czy gdzieś indziej wPolsce- -opiekujesz się po prostupacjentem w takiej sytuacji?Dokładnie.
W zależności od sytuacji, gdzie,gdzie jest pacjent- -i czy jestto konsultacja zdalna, czy, czy,czy konsultacja taka stacjonarna tutaj unas- -także oczywiście każda gorączkapo powrocie z tropików czy subtropikówwymaga diagnostyki.
Mhm.I to już w warunkachtakich, specjalistycznych, prawda?Czyli szpi-szpital po prostu zakaźny.Szpital zakaźny...
Czasami sprawdzamy przeciwciała, robimy podstawowebadania i wtedy ewentualnie wysyłamy poprostu do szpitala- I wtedyukierunkowujesz i dalej kierujesz do szpitalazakaźnego.Tak.Ale gorączka po powrocie wymagatutaj ewidentnie diagnostyki w kierunku choróbtropikalnych.
Mhm.No to bardzo ciekawe.Bardzo ci dziękuję zatą niesamowicie ciekawą rozmowę.Ja również się dużo dowiedziałam.
Reasumując, pamiętajcie drogie mamy, równieżlekarki, o tym, żeby naszym pacjentompodpowiadać.I popraw mnie Agnieszka, jeślitutaj się, -pomylę czy cośpowiem-- przekręcę, powiem nie tak.
Ale jeśli nasi pacjenci,podróżują z własnymi lekami, powinni miećpo pierwsze całe opakowanie leku,nie tylko pojedyncze blistry.Powinni mieć zaświadczenie o stosowanymleczeniu- -po w języku angielskim.Co jeszcze?Najczę-- Kopie recepty.I kopie recepty.To właśnie bardzo ważne.
No i dodatkowo, jeśli wyjeżdżajągdzieś daleko, no to już dodoktor Dziemięckiej mają się zgłosićpo szczegółowe wytyczne, jeśli chodzi odokładną apteczkę.Ale taki-takie podstawowe rzeczy towiemy, że paracetamol, że leki przeciwmalaryczne,jeśli dos-- do części świata,gdzie panuje malaria, gdzie jest ryzykozachorowania.Leki-- jakieś antybiotyki, profilaktyka antybiotykowa,zapobieganie, no zapobieganie może mniej, aleleki przeciwbiegunkowe, a także gdybysię wydarzyło, no to antybiotyki nabiegunkę oczywiście, elektrolity i cośmiejscowo, dezynfekującego, prawda?Czy tak- -czy też ta,co powiedziałaś, jodyna czy- W maścirównież.
No to chyba w takimrazie będziemy zamykać nasze spotkanie.Bardzo Ci dziękuję za niesamowicieciekawą rozmowę i, dziękuję państwurównież za wysłuchanie nas i,do zobaczenia wkrótce.
Dziękujemy.Ja również serdecznie dziękuję zazaproszenie i zapraszam.I zapraszasz.Do widzenia.Do widzenia.Do widzenia.
Rozdziały wideo

Początki pasji do podróży i medycyny rodzinnej

Telekonsultacje w medycynie podróży

Specjalizacja w medycynie rodzinnej i certyfikat medycyny podróży

Work–life balance lekarza rodzinnego

Trudne przypadki w praktyce rodzinnej i podróżnej

Hobby i pasje jako odskocznia od pracy

Rady dla młodszych koleżanek po studiach

Najczęstsze pytania w medycynie podróży

Leczenie przewlekłe i dokumentacja leków w podróży

Must-have podręczna apteczka podróżna
