Wyszukaj w wideo
Największe trudności pracy w POZ.
Ebook "Pierwsze kroki w POZ" - wywiady
Stawiacie w POZ pierwsze kroki lub dopiero rozważacie tę ścieżkę? Zainspirujcie się rozmowami z naszymi ekspertami: Moniką Rydz-Sawicką oraz Jackiem Bujką – autorami rozdziałów e-booka “Pierwsze kroki w POZ”. Jakie są plusy i minusy pracy w POZ? Czym kierować się przy wyborze odpowiedniej placówki? Z jakimi problemami zmagają się lekarze pracujący w podstawowej opiece zdrowotnej? Sięgnijcie po cenne wskazówki!
Odcinek 3
Samotność, presja i brak wsparcia – czy to codzienność młodych lekarzy POZ?
Jak uniknąć wypalenia i znaleźć dobrą pierwszą pracę? Podczas rozmowy z lek. Pawłem Pobudejskim, lek. Jacek Bujko dzieli się doświadczeniem i radami, które mogą uratować Twoją karierę.
Z tego odcinka dowiecie się:
- jakie są największe wyzwania pierwszych miesięcy w POZ?
- jak wybrać pierwszą pracę i nie wpaść w pułapkę?
- czym jest „głęboka woda” w POZ i jak jej uniknąć?
- dlaczego wsparcie mentora jest kluczowe dla młodych lekarzy?
Praca w POZ może być satysfakcjonująca – jeśli dobrze zaczniecie! Posłuchajcie rozmowy i przygotujcie się na realia systemu.
Mówisz o tym wszystkim zperspektywy już swojego doświadczenia, alejak sam powiedziałeś, nie radzimy sobiez tym od początku.Czy umiałbyś pokazać tak, żebyprzestrzec osoby, które wybierają się doPOZ-tu co Tobie sprawiło największetrudności na początku?Czy to, o czym rozmawialiśmy,czy może pojawiło się coś innego,na co też masz jakąśradę?
Wiesz co, mi ta podróżzajęła dużo czasu i cały czassię wielu rzeczy uczę.Pracuję w POZ-ecie od kilkunastulat i zarówno uczę studentów, istażystów, i rezydentów i prowadzęswoją działalność edukacyjną też dla specjalistówmedycyny rodzinnej i w ogólelekarzy w POZ-ecie.Jakby cały czas się czegośuczę i to, co ja takmiałbym sięgnąć pamięcią, dla mniebyło taką największą trudnością.
To, że ja zacząłem swojąspecjalizację w miejscu, które nie dokońca było jakby przygotowane nato i to, co było dlamnie największym problemem, to jakbypoczucie braku wsparcia jakiegokolwiek.Czułem, że nie mam osoby,która rozumie to, czego potrzebuje, którarozumie moje obawy, która wrazie czego mi pomoże i jakbyno te pierwsze momenty tobyły jak lawirowanie na polu minowym.I to jest bardzo wypalające.To jest bardzo trudne teżjak nie masz osoby, która Ciwytłumaczy, że słuchaj, jest okejalbo dobra, zrobiłeś tak, a powinnobyć inaczej, to jest okej,damy radę, nauczysz się spokojnie.To jest bardzo trudna sytuacja.
Ja tamto miejsce specjalizacji zmieniłemjak najszybciej, bo było to dlamnie kiepskie.
Natomiast pomijając aspekty merytoryczne ito, że jesteśmy uczeni medycyny szpitalnej,idziemy do medycyny ambulatoryjnej itam po prostu wszystko wygląda inaczej,bo pacjent w POZ-ecie tojest zupełnie inne zwierzę niż wszpitalu i my tego niewiemy.I dopiero jak pierwsze miesiącesą, my się zderzamy z tym,że tu nic nie wyglądajak w książkach, bo czytaliśmy niete książki co trzeba.Po prostu uczyliśmy się medycynyszpitalnej, a nie POZ-owej.Jakby to jest jedna trudność.
Natomiast ta druga, jakby topoczucie, że jesteśmy w tym jakbyzupełnie sami i nikt namw razie czego nie pomoże, niema gabinetu lekarskiego.Nie jest tak, że możemy
siedząc robić wypis, zapytać się starszegolekarza na zasadzie słuchaj, noco tu zrobić, jak pacjenta rozwiezie?Tylko jesteśmy najczęściej praktycznie wtym gabinecie absolutnie sami.Jest mnóstwo ludzi wokół nas,ale jesteśmy samotni.Czasem są przychodnie, gdzie tenzespół jest trochę inny i bardziejwspierający, gdzie można pogadać itak dalej.Natomiast no dalej nie matakiego gabinetu lekarskiego.
To nie jest Szwecja, gdziesię o godzinie dziesiątej spotyka nakawę i ciasteczko na fikę,tylko to jest Polska, a tutajjak młoda osoba zaczyna pracęw POZ-cie, najczęściej jest kusząca świetnymistawkami, bo są miejsca takie,gdzie dla osoby świeżo po stażudadzą dwieście, dwieście pięćdziesiąt złotychza godzinę na kontrakcie.
Ale ja zawsze wtedy mówię,że to są miejsca, w którychja bym sam teraz nawetnie chciał pracować.Jeśli ktoś na samym początkusobie jakby początkującej daje takie pieniądze,to znaczy to jest bardzogłęboka woda.Jeśli kogoś stać, żeby tyledać, to znaczy, że coś wiesz,że coś się dzieje.
Albo będziesz mieć mnóstwo pacjentów,szybkie konsultacje siedemdziesięciolatków na piętnaście minut.Tak to popularnie, brzydko nazywanebenzo babcie na każdym, na każdymkroku, gdzie po prostu będziebardzo trudno i nikt ci niepomoże.
Dlaczego?Bo pomoc Tobie kosztuje.Ja prowadząc stażystę podyplomowego pracujęo jakieś trzydzieści procent wolniej.Jeżeli w gabinecie mam stażystę,stażystkę, którym chcę coś pokazać, wytłumaczyći tak dalej, to jamuszę pracować około trzydziestu procent wolniej,żeby ta osoba w ogólemiała szansę zrozumieć, co ja robię-Bo po tylu latach, noto po prostu pracuję błyskawicznie.Pamięć mi się nie urywa-Ja nawet nie muszę patrzeć naklawiaturę generalnie.Tak, ale żeby kogoś uczyć-To mi zżera jakieś trzydzieści procentczasu.Moja stawka godzinowa jest taka,minus trzydzieści procent - kto zato płaci?
Więc jeżeli idziesz do jakiejśpracy, gdzie chciałbyś, żeby cię nierzucili na głęboką wodę iw razie problemu, żeby cię niewrzucili pod autobus jako pierwsząosobę na stracie, bo jesteś nowy,niedoświadczony, to nikt po tonie będzie płakał.Wrzucą cię przy pierwszej okazjipod pociąg.
Jeśli chcesz iść do miejsca,w którym ktoś się przejmie tobąw ogóle albo ci odpowie,pomoże.Każda minuta specjalisty doświadczonego, który
będzie Ci pomagał, kosztuje konkretną ilośćpieniędzy.Im więcej Ci kasy dająna początek, tym większa szansa, żenikt nawet nie mrugnie okiemjak Tobie się stanie krzywda.Po prostu wiedziałeś na cosię piszesz, wiesz za ile kasymy oczekujemy.Ty jesteś firmą.Firma nie musi odpoczywać, firmanie płacze i tak dalej.To jest, to jest realiaumowy B2B.
Natomiast niedawno robiłem takie właśniewebinary dla lekarzy zaczynających pierwszą pracęw POZ.Jak szukać w ogóle, jakszukać, jak negocjować?Jeśli wiesz za co POZma pieniądze, to jesteś w stanienegocjować jakby ile, kiedy możeszdać i jak wycenić w ogóleto, że ktoś Ci wogóle pomoże.I to co dla mniebyło najtrudniejsze, to to, że jatych rzeczy nie wiedziałem ina początku, no przez pierwszy rokmiałem to poczucie, że absolutnienikt mi nie pomoże.Jak cokolwiek zrobię, to poprostu umarł w butach Kapota.Koniec kariery medycznej.
Teraz to się o tylezmieniło, że coraz więcej młodych lekarzywłaśnie no tak intensywnie dorabia,no bo to jest duży kawałpieniądza, a już zwłaszcza wnocnej pomocy lekarskiej, tam jest jeszczetrudniej, bo tam jest jeszczeaspekt dyżurowy pacjentów z nagłymi dolegliwościami,pacjentów z zespołem wieńcowym jestwięcej na dyżurze niż w POZtakim zwykłym, bo jak ktośma OZW, to najczęściej no alboweźmie karetkę, albo coś takiego.Więc na dyżurze jest jeszczeciężej i tam jest jeszcze mniejszaszansa, że ktokolwiek Ci pomoże.Jeżeli tam popełnisz błąd, noto jesteś spalony.
I to jest te pierwszetrzy, sześć miesięcy, to moim zdaniemjest okres, kiedy nawet kosztempewnych zarobków warto skupić się raczejna okrzepnięciu w tej pracy,na znalezieniu miejscu, w którym ktośCi pomoże, ktoś o Ciebiezadba, ktoś Cię obroni w razieczegoś.Bo bardzo wielu rzeczy poprostu nie wiesz i nawet niewiesz, że nie wiesz.
A potem przychodzi moment, żemożesz trzepać srogie pieniądze, ale jużw zasadzie wiesz, o cochodzi.Wiesz, za co możesz zarabiać.Nie potrzebujesz tyle wsparcia, bojuż pewnych rzeczy się nauczyłeś.Em no i przede wszystkimteż jakby wiesz, skąd się uczyć.Często jest tak, że osoby,które idą do pracy do POZ-tuzaczynają czytać o POZ-cie wpaździerniku, a chcą zacząć pracę wlistopadzie.Z perspektywy osoby, która ma
specjalizację i opiekuje się pacjentami, madwie przychodnie i pracuje tujakby od dawna. To nie jest coś,czego się można nauczyć wmiesiąc, nawet przy najlepszych książkach, e-bookach,kursach itd.
To są miesiące.Taki pierwszy okres takiego największegochrztu ognia to są dosłownie trzymiesiące, tam sześć, dziewięć tygodnija to tak oceniam.Przy czym dopiero po półroku mniej więcej czujesz, że ogarniasz.I te pół roku jestczęsto krytyczne.To jest takie make orbreak, że tak powiem.
To cię może zupełnie załatwić.Możesz z tego wyjść, aleto nie zawsze jest tak, żejak coś nas nie zabije,to nas wzmocni, bo jak cośnas nie zabije, to możenam zafundować przewlekły ból do końcażycia i taką raną teżmoże być właśnie taka intensywna pracana samym początku.
Więc mając radzić młodszym kolegom,koleżankom, wiem, że to brzmi taktrochę.
Często jestem też krytykowany zato na Facebooku, w różnych grupach,że dochapał się, ma swoje.No to teraz mówi, żepracujecie za mniej kasy, bo jestempracodawcą, to ja na tymzarabiam.Ale no ja jestem poto, żeby chronić swój zespół.Ja wiem, ile zarabiam, wiem,ile czasu poświęcam na to, żebykogoś chronić, komuś pomagać, więcte pieniądze skądś się muszą wziąć.Więc siłą rzeczy, jak biorękogoś do zespołu, te stawki napoczątek uwzględniają jeszcze mój czas,
więc jakby moim takim zaleceniem jestto, żeby szukając pierwszej pracyposzukać miejsc, gdzie ktoś się Tobązajmie, chociaż trochę.Gdzie ktoś faktycznie spróbuje Cięochronić albo cię poprowadzi za rękę,
a potem po miesiącu, podwóch, po trzech możesz rozmawiać oinnych stawkach, bo wtedy jużtej pomocy nie potrzebujesz.Możesz nawet zmienić miejsce pracy.Najpierw pójść na zieloną łączkę,nauczyć się, potem zmienić.No hard feelings, bo topierwsze miejsce będzie po prostu miałoniższą stawkę plus lekarze itak dalej, ale to wszystko trzebaprzeliczyć.
Wszystko da się przeliczyć, boPOZ to jest przemysł.
Więc to jest taka mojarada generalnie, że warto na począteksam, jak się nie znatego systemu, nie zna się systemupracy, nic się nie wie,wybrać miejsce, gdzie ktoś się jakkolwiekTobą przejmuje.
Bo jest mnóstwo miejsc takich,gdzie wezmą cię jako po prostu
parę rąk do roboty.Ale jeżeli zrobisz jakiegoś fumbla,który przekreśli Twoją karierę medyczną widziałygały co brały.
Masz umowę często różnie taksformułowaną.Często młodzi lekarze nawet niewiedzą, jak tą umowę podpisywać izgadzają się na rzeczy, którepóźniej dla nich są strasznie szkodliwealbo wręcz ciągną się przezlata bardzo negatywnie.Już dawno to minęło, ajednak niesmak pozostaje.
Także tak bym to generalniepodsumował.
Jacku, bardzo dziękuję Ci zarozmowę i za rady dla osób,które tę pracę w POZdopiero będą rozpoczynać.Z perspektywy kogoś, kto możnapowiedzieć, że pozjadał na niej zęby.
Dzięki!Pamiętajcie, że it gets betterz każdym miesiącem, ale jakby jakzaczniecie od razu z takiegowysokiego C już wysokim poziomie trudności,to, to jest realny kosztna Waszych emocjach.Trzy miesiące życia w takciężkim stresie, z taką raną, tymcompassion induced trauma, to pozostawiw Was ślad na lata czasem.
Dlatego fajnie-- idealnie, jeśli ktośma na tyle sytuację finansową, żebyna początku nie musieć zawszelką cenę zarobić jak najwięcej, aczasem wręcz mam wrażenie, żelepiej poszukać pracy nie w medycynie,żeby się utrzymać dosłownie.
Bo od pierwszego dnia zpełnym prawem wykonywania zawodu mamy teżpełną odpowiedzialność.I jeśli podpiszecie umowę B2Bna sam początek, ta skala odpowiedzialnościnie jest niczym ograniczona.Umowy o pracę czy pensja,ok, ale refundacja, roszczenia pacjentów absolutniecokolwiek.Firma nie musi spać.Indywidualna działalność, indywidualna działalność gospodarczanie musi odpoczywać, nie musi spać,nie musi mieć zastępstwa.
I czasem robimy sobie dużąkrzywdę.I fajnie jest mieć takistart, żeby nie trzeba było, żetak powiem, poświęcać samego siebie,żeby przeżyć.Niestety, mimo że te stawkisię poprawiły w ostatnich latach ibardzo wzrosło, jak byłem na
tym etapie, no to wciąż młodzilekarze jednak muszą zarabiać gdzieśjakoś.Są fajne alternatywy, czasem krwiodawstwoczy, czy miejsca, które nie sątak ryzykowne jak czasem.Natomiast no wiecie, no jestróżnie w całym kraju, jest różnie,trzeba sobie jakoś poradzić.
Natomiast trzymam kciuki za wszystkich,żeby przeszło to bez, bez stratw ludziach, że tak powiem,bez strat w emocjach i żebymimo wszystko jednak ten POZsię w miarę dobrze kojarzył.
Bo taką rzeczą, którą teżwidzę, to, to, że osoby, któreidą na inną specjalizację anestezjologii,kardiologii, chirurgii, gdziekolwiek później oceniają nasząpracę w sensie w ogólePOZ przez pryzmat tego, co doznaliw te pierwsze miesiące, próbującto robić, a oni wtedy byliczęsto skrzywdzeni i potem opiniatych osób przez kolejne dwadzieścia, czterdzieścilat czy ile kto będziepracował, wręcz do końca życia, będziebazowało na tym, co ktośpoznał.I często są jakby takieopinie, spotykam je dosłownie, że POZto jest miejsce, gdzie małpęz długopisem posadzisz, to sobie poradzi.No tak nie jest.Natomiast no jest to bardzokrzywdzące dla naszej pracy.Natomiast bardzo często osoby, któreidą do innych specjalizacji, wspominając jakto wyglądało, jak oni byliw POZ, a widzieli dosłownie zdeformowanywycinek tego, czym jest medycynarodzinna, czym jest podstawowa opieka zdrowotna,to później jakby mają urazalbo ogólnie jakby mają inne podejściedo tego.
Więc fajnie jest czasem popatrzećna to, jak wygląda taka fajnamedycyna rodzinna.Ja to staram się promowaći pokazywać.No ale fajna medycyna rodzinna,dobra medycyna rodzinna nie jest lukratywnamedycyną rodzinna.Dopiero teraz to się zmienia,bo weszła opieka koordynowana, pojawiły siędodatkowe świadczenia finansowe.Nagle się okazuje, że jeżeliktoś kuma temat, umie dużo rzeczy,jest osobą bardzo kompetentną.Też można zarobić więcej, boprzychodnia zarabia, więc lekarz zarabia.
Często jestem też pytany, jakteraz jest, no część lekarzy takmnie pyta, czy jak terazbędzie taka nadprodukcja lekarzy ze szkółeklekarskich, czy nie będzie problemudla stawek?Myślę, że nie, bo wPOZ zawsze będzie miejsce dla osóbkompetentnych i kumatych.Zwłaszcza jeżeli dalej będzie rozwijanaopieka koordynowana.To po prostu są dużepieniądze, z których każdy może skorzystać.Jeśli ten temat po prostuogarnie.
Także skomplikowany temat, można potemrozmawiać godzinami.Tak czy siak trochę udałonam się porozmawiać.Także jeszcze raz bardzo dziękujęza rozmowę.
A po więcej rad Jackazapraszamy do e-booka Pierwsze kroki wPOZ do rozdziału 10 radjak radzić sobie z trudnymi konsultacjamii do innych, gdzie tychrad trochę udało nam się zawrzeć.
Dziękuję.Dzięki śliczne.
Rozdziały wideo

Początki pracy w POZ i brak wsparcia

Przejście z medycyny szpitalnej do POZ

Znaczenie wsparcia i koszty nauki

Okres krytyczny pierwszego półrocza i negocjacje

Odpowiedzialność prawna i wybór formy zatrudnienia
