Wyszukaj w publikacjach

Do tej pory złożono 150 wniosków o przyznanie kredytu na studia medyczne. Medycy radzą maturzystom, by nie wikłali się w skomplikowane umowy na kilkanaście lat życia. Jak informuje Bank Pekao S.A., pierwszy i jedyny bank w Polsce, który przystąpił do programu kredytów medycznych dla studentów, oferta cieszy się dużym zainteresowaniem. Od 18 lipca, gdy uruchomiono możliwość składania wniosków o kredyt na studia, 150 osób - studentów płatnych kierunków medycznych wyraziło chęć wzięcia pożyczki.
Mamy w ofercie produkt, który pomoże młodym ludziom realizować ich marzenia o tym, aby zostać lekarzem i liczymy, że w ten sposób uda się zwiększyć liczbę lekarzy w Polsce. Pierwsi klienci już podpisali umowy
– mówi Piotr Gołąb, dyrektor Departamentu Produktów Kredytowych Klienta Indywidualnego w Banku Pekao S.A.
O kredyt na studia medyczne mogą ubiegać się studenci płatnych kierunków lekarskich na polskich uczelniach wyższych. Mogą oni otrzymać kredyt w wysokości 20 tys. zł na semestr na nadchodzący rok akademicki i na kolejne lata. Studenci, którzy chcą skredytować opłaty poniesione za rok akademicki 2021/2022, mogą pożyczyć 18 tys. zł na semestr i stawka ta będzie obowiązywać ich do końca studiów.
Wystarczy złożyć wniosek w dowolnym oddziale Banku Pekao S.A. w terminie maksymalnie 21 dni od rozpoczęcia semestru lub do 30 września, jeśli student chce refinansować opłaty, które poniósł w roku akademickim 2021/2022
– informuje bank.
Kredyt może być umorzony w całości, jeśli student przepracuje 10 lat (w ciągu maksymalnie 12 lat od zakończenia studiów) w publicznym systemie ochrony zdrowia oraz uzyska tytuł specjalisty w dziedzinie uznanej za priorytetową. – Do czasu rozpoczęcia spłaty kredytu koszt odsetek pokrywa w całości BGK. Student płaci połowę odsetek dopiero wtedy, gdy zaczyna spłacać kredyt, a drugą połowę dopłaca Bank Gospodarstwa Krajowego – przypomina bank.
Rezydenci odradzają: To program „Niewolnik 2000”
Lekarze są sceptycznie nastawieni do pomysłu resortu zdrowia. Porozumienie Chirurgów Skalpel negatywnie ocenia pomysł kredytowania studiów.
288 tys. zł długu na start - tyle rząd proponuje maturzystom, którzy zdecydują się podjąć prywatne studia na wydziale lekarskim
– wyliczają medycy podając, że za jeden semestr nauki czesne wynosi 24 tys. zł.
48 tys. zł. x 6 lat studiów daje 288 tys. zł długu na start plus odsetki liczone według zmiennej stopy procentowej, które przyszły lekarz będzie musiał spłacić, pozbywając się w ten sposób jakichkolwiek szans na kredyt np. mieszkaniowy (kredyt na studia będzie widoczny w BIK). Nie mając szansy na własne M lekarz będzie niewolnikiem systemu, zmuszony do pracy na warunkach płacowych, które będzie stawiał mu rząd, bo przecież będzie musiał spłacić kredyt na studia. Sprytny ten rząd. Zamiast zreformować system ochrony zdrowia postanowił naprodukować sobie lekarzy-niewolników za ich własne pieniądze. Kosztów utrzymania się takiego studenta w trakcie 6 lat nauki rząd nie przewiduje
– piszą medycy w mediach społecznościowych.
Z kolei lekarze rezydenci z Porozumienia Rezydentów stanowczo odradzają młodym ludziom zaciąganie pożyczki na takich warunkach.
Pensja lekarza jest znana - minimalna jest odsetkiem średniej krajowej, zależnym od tego czy jest się stażystą, rezydentem czy specjalistą - wszystko więc można obliczyć i oszacować. Jednak oprocentowanie w tym kredycie jest zmienne, czyli uzależnione od stopy ustalanej przez NBP. Na tę chwilę zostało ustalone na 9,86%, lecz nie sposób stwierdzić, jak to ulegnie zmianie przez najbliższe lata. Nie daje to możliwości policzenia sobie, ile czasu na pensji lekarskiej zajmie spłacenie go. Ponadto posiadanie go obniża zdolność kredytową, więc może uniemożliwić uzyskania kredytu w przyszłości np. na mieszkanie. W skrócie ta umowa związana jest z dużą niepewnością finansową
– podkreślają rezydenci.
Wspominają także, że warunki umorzenia kredytu nie są korzystne. Jak zaznaczają, jedynym podmiotem, który decyduje o całkowitym lub częściowym umorzeniu kredytu jest Ministerstwo Zdrowia.
Ponadto kredyt jest udzielany tylko na kierunek lekarski i na nie dłużej niż 6 lat - czyli musisz zdać całe studia, nie możesz z nich zrezygnować czy zmienić kierunku. Po ukończeniu studiów musisz wybrać specjalizację deficytową, czyli jedną spośród tych, w których są największe braki kadrowe. Po zakończeniu studiów musisz przepracować 10 lat w publicznym systemie ochrony zdrowia w okresie 12 kolejnych lat od dnia zakończenia studiów
– wyliczają medycy.
Ich zdaniem warunki kredytu są zawiłe.
Całokształt warunków tej umowy skłania nas ku opinii, że nie ma ona za zadanie wesprzeć młodych ludzi w dostaniu się na studia, lecz przywiązać ich do systemu ochrony zdrowia. Tak więc nasza rada - maturzysto, nie wikłaj się w skomplikowane umowy na kilkanaście lat życia, popraw maturę i bądź wolny od zobowiązań!
– radzą rezydenci.