Specjalizacja ogólna czy szczegółowa – kamień węgielny drogi zawodowej

Już przy pierwszej zapowiedzi stworzenia ogólnopolskiego systemu rekrutacji na specjalizację pomysł i jego projekt nie zostały, delikatnie mówiąc, pozytywnie zaopiniowane. We wrześniu 2019, w ramach organizowanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA-Poland praktyk, miałem okazję zapoznać się z ludźmi tworzącymi Ministerstwo Zdrowia i, tym samym, umysłami stojącymi za jego inicjatywami. Chociaż idea stworzenia jednej przejrzystej platformy dla celów rekrutacji na specjalizację wydaje się nieść korzyści dla obu stron, to idące wraz z nim modyfikacje, chociażby likwidujące system odwołań i wprowadzające inne kryteria dodatkowych punktów od początku były traktowane przez środowisko medyków sceptycznie. Zmiany, o których wspomniałem, spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem oraz argumentacją z naszej strony, że realnym celem jest wymuszenie na młodych lekarzach wyboru specjalizacji ogólnych, takich jak interna czy pediatria i znaczne ograniczenie dostępu do tych “wąskich”. Uzyskaliśmy wtedy wielokrotne zapewnienie, że pula rezydentur i miejsc, zwłaszcza na szczegółowe specjalizacje, zostanie zwiększona. Wyniki tych obietnic zobaczyć może dzisiaj każdy.

Na przykładzie Województwa Łódzkiego:

  • 1 miejsce na reumatologię
  • 1 miejsce na torakochirurgię
  • 4 miejsca na kardiologię (+ tyle samo na kardiologię dziecięcą).

Liczby nie napawają optymizmem. Oczywiście, wciąż pozostają miejsca pozarezydenckie, jednak przy wąskich specjalnościach nie pozwalają one uzyskać dobrych warunków finansowych odbywania szkolenia. Ponadto, w obecnej rekrutacji samych miejsc specjalizacyjnych jest za mało o 500 w stosunku do liczby osób uprawnionych do wzięcia w niej udziału. Tym samym, coraz większe grono zadaje sobie pytanie:

Czy nie bezpieczniejszą decyzją byłby wybór rezydentury o szerokim zakresie i następnie niejako “dorobienie” specjalizacji wąskiej? 

Taka możliwość jest dostępna głównie dla szkoleń wykonywanych w trybie modułowym, których pełna lista znajduje się w Załączniku 5 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 31 sierpnia 2020 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów.

Sporo z nas wybierze tę alternatywę z “braku laku”, lecz kryją się za nią także pozytywy:

  • Duże grono specjalizacji ogólnych, jak choroby wewnętrzne, czy pediatria cechuje się krótszym czasem trwania w stosunku do chociażby kardiologii, czy odpowiednio hematologii dziecięcej. Tym samym wcześniej możemy się cieszyć tytułem specjalisty i możliwościami z tym związanymi.
  • Rezydentura z szerokiej dziedziny pozwala zobaczyć o wiele większy zakres pacjentów, a co za tym idzie chorób, co przekłada się na bardziej holistyczne podejście w przyszłości.
  • Ogromne braki lekarzy w Polsce powiatowej sprawiają, że znalezienie dobrze płatnej pracy po ukończonej specjalizacji, ale także i w trakcie jej trwania jest względnie proste. 
  • Ogólne specjalizacje pozwalają na wynegocjowanie intratnych umów w ramach miejsc pozarezydenckich, a także dopłat w przypadku rezydentur.

Gdzie jest moja wyśniona neurotorakochirurgia dziecięca z transplantologią?

Jeśli nie stracimy woli do zdobycia wymarzonej wąskiej profesji, w wypadku utrzymania obecnego sposobu rekrutacji, jesteśmy w stanie uzyskać wiele bonusowych punktów, mianowicie:

  • 5 punktów za co najmniej 3-letni okres zatrudnienia lub stosunku służbowego do dnia rozpoczęcia postępowania kwalifikacyjnego, w pełnym wymiarze czasu pracy w jednostce akredytowanej, zgodny z kierunkiem specjalizacji.
  • Dodatkowe 5 punktów w przypadku nauczycieli akademickich zatrudnionych w uczelniach medycznych lub innych uczelniach prowadzących działalność w dziedzinie nauk medycznych.

Zaś jeśli powiedzie się nam działalność naukowa, to otrzymamy:

  • 0,5 punkta za każdą publikację w czasopismach naukowych, zamieszczonych w wykazie czasopism sporządzonym przez ministra właściwego do spraw nauki dla potrzeb oceny parametrycznej jednostek naukowych - maksymalnie 5 punktów.
  • 5 punktów za posiadanie stopnia naukowego doktora nauk medycznych.[1]

Dodatkowo posiadanie zgody dyrekcji placówki, w której istnieje wybrane przez nas miejsce specjalizacyjnegwarantuje nam priorytet przy przydzielaniu miejsc w przypadku trybu pozarezydenckiego (więcej o nowych zasadach rekrutacji możecie przeczytać w tym artykule).

Oczywiście te same premie obowiązują w sytuacji odwrotnej, gdy lekarz najpierw dostałby się chociażby na nefrologię dziecięcą, a następnie skierował swoje kroki ku pediatrii, aczkolwiek zdecydowanie mniejszym utrapieniem jest otrzymanie miejsca pozarezydenckiego w zakresie szerokiej dziedziny, niż wąskiej. 

“A co jest najlepsze dla przyszłych ordynatorów?”

Odpowiedź jest prosta - koniaczek. Droga do zostania szefem jest trudna i wyboista. Jednakże przeglądając strony poszczególnych klinik, bądź oddziałów można zobaczyć pewną prawidłowość. Rzadko który szef ma tylko jedną specjalizację. Wynika to w sporej mierze z nieistniejącego już sposobu zdobywania kwalifikacji, kiedy to, aby zdobyć profesję szczegółową, należało najpierw uzyskać ogólną. Jednak głównym prowodyrem takowej sytuacji jest profil istniejących już oddziałów, które rzadko ograniczają się wyłącznie do wąskiego spektrum chorób i co za tym idzie – ograniczonej grupy pacjentów. Z tego też względu intratniejszym jest stworzenie dużego oddziału chorób wewnętrznych z towarzyszącymi pododdziałami pulmonologii, nefrologii czy geriatrii. Największym wysublimowaniem w tej dziedzinie cechują się kliniki o profilu dziecięcym, które tworzą konsolidacje ogólnej pediatrii z chociażby immunologią i nefrologią, bądź gastroenterologią i alergologią. Aby stać za sterem takiego okrętu prawdziwy lider musi wykazywać się ponadprzeciętną znajomością każdej z wymienionych profesji.

“Budzę się w tej Polsce, otwieram oczy i już mi się nie chce niczego…”

Dla osób zmęczonych szarą codziennością nadwiślańskiej krainy mamy dobrą wiadomość. Każda zdobyta specjalizacja, bez względu na to czy ogólna, czy szczegółowa, uatrakcyjnia lekarza w oczach zagranicznego pracodawcy. Ponadto, jeśli przedłożymy dokument poświadczający znajomość języka obcego w stopniu zaawansowanym to stanowisko mamy niemal zagwarantowane. Dzięki unifikacji programów szkolenia na terenie UE kontynuacja już rozpoczętej specjalizacji, ale także otworzenie nowej jest wyzwaniem w granicach ludzkich możliwości. Zaś przypadki odrzucania nabytych u nas kwalifikacji przez zagraniczne izby lekarskie są marginalne.

To co mam w końcu wybrać? Szczegółową czy ogólną?

De facto dla każdego lekarza decyzja ta finalnie zostanie podyktowana względami indywidualnymi i osobistymi preferencjami. Nie ma jedynej słusznej drogi, którą należy podążać. Wąska profesja to przede wszystkim szybsza perspektywa lżejszej, niedyżurowej pracy za większe pieniądze. Szeroka zaś otwiera więcej potencjalnych drzwi i chociaż wiąże nas na dłużej z publicznym sektorem, to i tam można się zarówno realizować, jak i zarabiać.

dla-stazysty
miejsca-rezydenckie