Wyszukaj w publikacjach

31.12.2024
·

O dyżurach w święta

100%

Święta to z założenia czas rodzinnych spotkań, domowego ciepła i chwil wytchnienia. Dla młodych lekarzy, zwłaszcza rezydentów, często oznaczają jednak coś zgoła innego: dyżury w szpitalu. To temat, który budzi wiele emocji, zwłaszcza wśród tych, którzy po raz pierwszy spędzają w pracy Boże Narodzenie czy Wielkanoc, z dala od bliskich. Nie ma co ukrywać, perspektywa świątecznego dyżuru wywołuje raczej oczywistą reakcję – święta do tej pory (przez okres kształcenia, studiów i stażu) były czasem spędzanym z rodziną, przy wspólnym stole, w atmosferze spokoju i radości. Z drugiej strony, może najwyższa pora dorosnąć i zaakceptować, że życie w szpitalu nie zatrzymuje się tylko dlatego, że w kalendarzu pojawia się magiczna data.

Czy dyżury w święta są wyłącznie uciążliwością i dowodem na niechlubne zjawisko „przymuszania” młodych lekarzy do obstawiania niewygodnych terminów?

Grafik w dni wolne od pracy często wynika z hierarchii i zależności panujących na naszych oddziałach. W szpitalach, jak w wielu innych miejscach pracy, istnieje naturalna kolejność, zgodnie z którą młodsi i mniej doświadczeni członkowie zespołu (głównie rezydenci) przejmują mniej atrakcyjne godziny i terminy w pracy. Jest to pewien stały element szpitalnej „sukcesji” – aby wypracować swoje miejsce w zespole, młody lekarz płaci należne. Starsi stażem lekarze mają zwykle większe możliwości wyboru terminów dyżurów, a młodsi przejmują pałeczkę w święta czy inne szczególnie niepopularne dni.

Czy to sprawiedliwe? Moim zdaniem – i jest to wyniesione ze studiów asekuracyjne stanowisko – to zależy. Nie możemy oczekiwać, że początek drogi zawodowej będzie usłany różami i pełen przywilejów. Jako lekarze rezydenci jesteśmy chronieni przez prawo w sposób, który jeszcze kilka dekad temu był nie do pomyślenia. Obowiązkowe przerwy w pracy, limity godzin czy jasno określone zasady dotyczące dyżurów to standard, który mało kto podważa. W takim kontekście spędzenie jednego dnia świątecznego na oddziale nie wydaje się końcem świata. Ba, można nawet doszukiwać się w tym pewnych pozytywów.

Jak wszyscy wiemy, okres Świąt w szpitalu zazwyczaj różni się od codziennej pracy. Zwyczajowo nie ma wtedy planowych przyjęć czy zabiegów. Osobiście bardzo lubię okołoświąteczną atmosferę na oddziale – unoszący się w powietrzu zapach świeżo obranych mandarynek, rozmowy w dyżurce o tym, jakie zwyczaje panują w naszych domach. Dodatkowo, mam wrażenie, że oddziały są w tym okresie spokojniejsze, a pacjenci i ich rodziny częściej okazują wdzięczność za to, że ktoś czuwa nad ich zdrowiem w dni wolne. Idąc dalej: może być to dla nas czas głębszej refleksji – szczególnie nad losem osób samotnych lub chorych, które święta spędzają w szpitalu. Może to być również okazja do budowania więzi w zespole. Dyżur w święta bywa mniej intensywny, co daje szansę na spokojną rozmowę z kolegami po fachu czy na chwilę wytchnienia. Nie zapominajmy też o wymiarze finansowym. Wynagrodzenie za dyżur w dzień ustawowo wolny od pracy jest wyższe. Nie jest to może pełna rekompensata za czas, który moglibyśmy spędzić z rodziną, ale jest to pewne pocieszenie. Dla wielu młodych lekarzy, którzy dopiero zaczynają zarabiać, dodatkowa kwota może być istotnym wsparciem.

Dyżury w święta nie muszą być traktowane wyłącznie jako uciążliwość czy przejaw niesprawiedliwości w systemie. Są naturalną częścią życia zawodowego młodego lekarza – niestety częścią, która wymaga pewnych poświęceń.

Zaloguj się

lub
Logujesz się na komputerze służbowym?
Nie masz konta? Zarejestruj się
Ten serwis jest chroniony przez reCAPTCHA oraz Google (Polityka prywatności oraz Regulamin reCAPTCHA).