Wielki skandal w Sejmie

Zapisuję
Zapisz
Zapisane

Dziś, podczas sejmowej debaty o stanie wyjątkowym w systemie ochrony zdrowia, Adam Niedzielski, minister zdrowia został nazwany „zbrodniarzem wojennym”. Grzegorz Braun, poseł Konfederacji zapowiedział, że skieruje przeciwko ministrowi akt oskarżenia, a swoje wystąpienie zakończył słowami "będziesz pan wisiał". 

Podczas debaty w Sejmie, która poświęcona była „stanowi wyjątkowemu w ochronie zdrowia” politycy rozmawiali dziś m.in. o proteście medyków, białym miasteczku i o działaniach rządu. 

Jako pierwszy wystąpił na mównicę Władysław Kosiniak – Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego i zarzucił rządzącym, że nie prowadzą dialogu społecznego. 

Przekazał, że był w białym miasteczku i zaproponował szefowi resortu zdrowia, by po debacie udał się wraz z nim do protestujących medyków. 

Rząd nie prowadzi dialogu społecznego, nie skorzystał z zaproszenia do białego miasteczka. My tam byliśmy przed chwilą, medycy ponawiają zaproszenie dla pana, panie ministrze, dla pana premiera. Czy jest pan w stanie tam pójść ze mną, czy pan się boi? Czy tylko jesteście w stanie klaskać medykom, bo jest to wygodne? Medycy wam krzywdy nie zrobią, oni wam życie uratują. 7 kwietnia 2020 r. klaskaliśmy im, dziś premier ma w nosie medyków i nie spotyka się z nimi - mówił Kosiniak-Kamysz.

W imieniu komitetu protestacyjno-strajkowego przedstawił postulaty, o które walczą medycy. 

Gdy formowaliście rząd premier mówił, że zdrowie będzie priorytetem, że będzie realizował postulaty medyków. Panie ministrze, pana poprzednik minister Szumowski podpisał pakt na rzecz ochrony zdrowia. My też go podpisaliśmy, 4 komitety wyborcze, ale wy tego nie chcecie realizować. Mój klub jest gotowy, by współpracować z ministrem, z premierem, by realizować te postulaty i kontynuować to w kolejnych kadencjach - mówił Kosiniak-Kamysz. 

Minister zdrowia: liderzy protestu uprawiają skrajny, a nawet cyniczny populizm”

Kolejny na mównicę wszedł Adam Niedzielski, minister zdrowia, który opowiedział o działaniach rządu. Skrytykował posłów opozycji i zarzucił im, że w debacie dominują emocje a nie merytoryczna rozmowa. Wyraził ubolewanie, że ton przewodniczącego PSL nie jest tonem, który „proponuje rozwiązania”.

- Nie będzie to debata o ochronie zdrowia, ale o hipokryzji, bo pan też rządził przez kilka lat. Ten ton, który pan nadał swoją wypowiedzią nie jest tonem, który proponuje rozwiązania, tylko tonem, który szuka eskalacji dokładnie wpisując się w scenariusz pisany Komitet protestacyjny – mówił szef resortu zdrowia.

Zaznaczył, że obecnie rząd „ze zdwojoną energią musi rozwiązywać problemy, które nawarstwiały się latami”. 

  Ta zdwojona energia oznacza zwiększanie nakładów na ochronę zdrowia. Od wielu lat systematycznie zwiększamy listę leków refundowanych – to 50 pozycji rocznie – mówił Niedzielski.

Zwrócił się też do siedzących na sali przypominając, że za czasów poprzednich ekip rezydenci zarabiali dużo mniej.

– Rezydenci, którzy jak rozumiem, są teraz waszymi największymi przyjaciółmi, mieli wtedy zamrożone wynagrodzenia na poziomie 3 tys. zł. Proszę o odrobinę mniej hipokryzji i proszę sobie przypomnieć, jak było. Wynagrodzenia rezydentów dopiero od 2016 roku zaczęły rosnąć i wzrosły w trakcie naszych rządów o 72 proc. Zwiększaliśmy limity przyjęć na studia, jest więcej szkół, które kształcą lekarzy – liczba zmieniła się z 15 na 22 – wymieniał polityk.

I zaznaczył, że wg niego nie tylko nakłady finansowe mogą zmienić realia działania systemu opieki zdrowotnej.

W tym systemie musi się zmienić bardzo dużo i to nie jest kwestia czarodziejskiej różdżki, która z dnia na dzień poprawi sytuację. Nakłady finansowe są ważne, ale zmiany systemowe, które proponujemy są równie istotne, choćby ustawa o jakości, która zaraz będzie rozpatrywana, pracujemy też nad ustawą o modernizacji szpitalnictwa – podkreślał Niedzielski.

Adam Niedzielski zaznaczył, że zarzuca się rządowi brak dialogu.

Mamy spór społeczny. Zarzuca się nam brak dialogu. Jak byliśmy w apogeum 2 fali, już wtedy przewidywaliśmy, że zmniejszenie liczby zachorowań będzie oznaczało, że będziemy musieli się wycofywać z dodatków covidowych. Wtedy zaprosiliśmy wszystkie związki zawodowe do dyskusji i doszliśmy wspólnie do wniosku, że musimy wprowadzić ustawę o minimalnych wynagrodzeniach. Beneficjentem tego rozwiązania jest 250 tys. osób. Od 5 lutego co tydzień spotykaliśmy się rozmawiając. Pod względem braku dialogu zarzut jest kompletnie nietrafiony. Kierowaliśmy zaproszenia do komitetu, ale na żadne spotkanie komitet nie przyszedł, mimo iż mieliśmy dopracować zaproponowane rozwiązania. Postulaty, które zostały nam przedstawione zostały oszacowane na 100 mld zł. Ich wielkość jest nieprzyzwoita. Postulat 17-18 tysięcy zł minimalnego wynagrodzenia dla lekarza specjalisty jest nieprzyzwoity. Jeśli dodamy fikcyjność zarzutu braku dialogu i wielkość postulatu to wszystko oznacza skrajny populizm albo nawet cyniczny liderów tego protestu, który wskazuje, że rozmawianie o konstruktywnych rozwiązaniach nie jest dla nich celem. Intencją komitetu jest eskalować, eskalować, eskalować, a nie rozwiązywać problemy. Dlatego wracamy do formuły rozmów na zespole trójstronnym. Nie mogę iść do białego miasteczka, bo jadę zaraz na rozmowy zespołu trójstronnego – zaznaczył szef resortu zdrowia. 

Koalicja Obywatelska: zadaniem premiera jest łagodzenie konfliktów

Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej zaznaczając, że jest to „pierwszy taki protest w historii, w którym równocześnie protestują ratownicy, pielęgniarki, lekarze, fizjoterapeuci, całe środowisko medyczne” zapytała ministra zdrowia, kiedy premier spotka się z medykami.

  Jesteśmy przed 4 falą. 27 proc. pielęgniarek ma powyżej 60 r.ż. i jak odejdą na emeryturę, nie będzie miał się kto nami zajmować. Podobnie jest z lekarzami. Kiedy rządzący poważnie potraktują protest medyków i zagrożenie, które stoi przed nami wobec 4 fali? Kiedy spotka się z medykami premier? Jego zadaniem jest łagodzenie takich konfliktów i doprowadzenie do porozumienia jeszcze zanim wybuchnie 4 fala – mówiła Lubnauer.

Odniosła się także do powołania nowego wiceministra Piotra Brombera.

- W momencie, gdy mamy duży protest, powołuje się wiceministra ds. dialogu Brombera, człowieka bez doświadczenia, bez siły politycznej, który do tej pory nie był w MZ i nie prowadził żadnych rozmów – mówiła Lubnauer.

Wojciech Maksymowicz uznał, że „nie byłoby sytuacji kryzysowej w ochronie zdrowia, gdyby zdrowie było priorytetem rządu”.

Braun: Będziesz pan wisiał! 

W bardzo ostrych słowach zwrócił się do ministra zdrowia Grzegorz Braun z Konfederacji. Na początku mówił o postawieniu ministra zdrowia Adama Niedzielskiego przed trybunałem "kiedy Rzeczpospolita wróci do z całą swoją mocą i majestatem". Jak wyjaśnił, „akt oskarżenia będzie zawierał informacje o stu kilkudziesięciu tysiącach nadmiarowych zgonów, o tym, że o 1/3 wzrosła liczba zamachów samobójczych wśród dzieci i młodzieży”.

- To są straty wojenne. Ludzie, którzy odpowiadają za te straty wojenne są zbrodniarzami wojennymi. Zbrodniarze wojenni w kategoriach norymberskich, to niekoniecznie ludzie, którzy strzelają z rewolweru w potylice i spychają do dołu z wapnem w Palmirach czy Katyniu. To w myśl Kodeksu karnego ludzie, którzy stwarzają okoliczności, w których ludzie giną. A giną masowo – mówił Grzegorz Braun.

Po tej wypowiedzi, zwrócił się do ministra zdrowia ze słowami: „będziesz pan wisiał”. Zachowania Brauna spotkało się z natychmiastową reakcją wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (Koalicja Obywatelska), która określiła tę sytuację "wielkim skandalem w Sejmie” i zapowiedziała, że słowami Brauna zajmie się prezydium Sejmu. Za swoje słowa poseł został wykluczony z dalszych obrad. Oburzenia nie krył także szef ludowców.

Musimy zaprotestować wszyscy, jak tu jesteśmy. Nie zgadzam się z panem ministrem w wielu rzeczach, opowiadał głupoty z tej mównicy. Ale będę pana bronił przed takimi tekstami. Panie pośle Braun, nie wolno nigdy wobec nikogo tak mówić. To jest groźba karalna, to jest po prostu rzecz okropna – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Zachowanie posła Konfederacji minister zdrowia określił jako "nieakceptowalne".

Oczekuję od Prezydium Sejmu podjęcia stanowczych, surowych kroków w tej dziedzinie, bo ostatnio tylko potakujemy głową, że dzieją się rzeczy skandaliczne, a nie ma podejmowanych żadnych wymiernych kroków wobec tego, co zrobił pan Braun. Jego usunięcie na piętnaście minut z debaty to nie jest odpowiednia kara. To jest skandal, po prostu skandal – mówił minister.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zapowiedziała złożenie do prokuratury zawiadomienia o groźbach karalnych.

Poseł Grzegorz Braun przekroczył dzisiaj kolejną granicę. Nie ma miejsca na groźby karalne w polskim Parlamencie ani w całej przestrzeni publicznej. W związku z dzisiejszymi słowami skierowanymi wobec ministra Niedzielskiego składam zawiadomienie do prokuratury - napisała marszałek Sejmu na Twitterze. 

protest
sejm
minister-zdrowia

Dołącz do dyskusji



Agnieszka Usiarczyk
Autor

Agnieszka Usiarczyk

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, zwłaszcza w obszarach medycyny, ochrony zdrowia i zdrowego odżywiania. Dla Remedium pisze o sprawach ważnych dla młodego pokolenia lekarzy.

Polecane artykuły