Wyszukaj w publikacjach

Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że chce wzmocnić zawód położnej, a zmiany, które proponuje mają poprawić dostępność świadczeń, lepiej wykorzystać kompetencje personelu medycznego i odpowiedzieć na problemy rynku pracy. Samorząd zawodowy odpowiada, że projekt reformy może doprowadzić do osłabienia samodzielności zawodu i pogorszenia jakości kształcenia.
Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt zmian w ustawie o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej, który zakłada m.in. poszerzenie kompetencji zawodowych, organizację rynku pracy i przebudowę systemu kształcenia. Celem zmian, jak podkreśla resort, jest poprawa dostępności świadczeń dla pacjentów, szczególnie w mniejszych miejscowościach, lepsze wykorzystanie kompetencji zawodów medycznych oraz wzmocnienie praktycznego wymiaru kształcenia.
Zmiana modelu kształcenia
Sednem konfliktu jest propozycja zmiany modelu kształcenia położnych. Obecnie położna kształci się wyłącznie na kierunku położnictwo. Resort zdrowia chce, by przyszłe położne najpierw kończyły trzyletnie studia pielęgniarskie, a dopiero później zdobywały kwalifikacje położnej podczas dodatkowego, 18-miesięcznego kształcenia.
Dzięki temu absolwentka będzie mogła wykonywać zarówno zawód położnej jak i pielęgniarki, zależnie od potrzeb systemu i własnej ścieżki zawodowej. Taka kolejność ścieżki edukacyjnej (tj. najpierw studia pielęgniarskie, a następnie położnicze) jest zgodna z dyrektywą unijną
– zaznacza resort zdrowia.
Zdaniem Ministerstwa, taka zmiana pozwoli na „poszerzenie możliwości zawodowych, łatwiejszy start zawodowy, większe szanse na zatrudnienie i bardziej elastyczne dopasowanie kompetencji do realnych potrzeb systemu ochrony zdrowia”. Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia podkreślała, że zawód położnej nie zniknie.
Nikt w Ministerstwie Zdrowia nie myśli o likwidacji zawodu położnej. Był, jest i będzie. My go wzmacniamy. Musimy myśleć, jak zabezpieczyć rynek pracy dla położnych
– mówiła wiceminister zdrowia.
Według danych przedstawionych przez Ministerstwo Zdrowia w Polsce pracuje obecnie ok. 44 tys. położnych, ale aż 13 tys. nie wykonuje zawodu. Resort wskazuje, że niż demograficzny i zamykanie oddziałów położniczych powodują coraz większe trudności ze znalezieniem pracy, szczególnie poza dużymi ośrodkami.
Nowe przepisy mają to zmienić
– mówiła Kęcka.
Jak podkreślała wiceminister, koszt kształcenia położnych kosztuje państwo od 100 do 120 tysięcy złotych w zależności od uczelni, a inwestycja ta przy obecnym nasyceniu rynku często skutkuje bezrobociem.
Państwo inwestuje w nauczanie, a absolwent nie może znaleźć pracy. To jest duży problem w tej chwili. Zwiększa się też liczba położnych, które tuż po studiach nie mogą znaleźć pracy, więc podejmują studia na kierunku pielęgniarstwo
– podkreśliła.
Kęcka zwróciła też uwagę, że już dziś niektóre uczelnie w Polsce wygaszają kształcenie położnych.
Poszerzenie uprawnień
Resort planuje też zmiany dotyczące akredytacji kształcenia. Projekt przewiduje likwidację Krajowej Szkoły Akredytacyjnej Pielęgniarek i Położnych i przekazanie jej kompetencji Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Zdaniem samorządu może to oznaczać osłabienie kontroli nad jakością nauczania pielęgniarek i położnych.
Nowelizacja obejmuje także szereg innych zmian. Resort chce uporządkować poziomy kompetencji zawodowych oraz wprowadzić obowiązkowy system punktowego doskonalenia zawodowego, podobny do rozwiązań obowiązujących lekarzy czy farmaceutów, co według Ministerstwa ma podnieść jakość kształcenia podyplomowego i ujednolicić zasady z innymi zawodami medycznymi.
Regulacje obejmują też kształcenie przeddyplomowe, mające na celu wzmocnienie jakości kształcenia i upraktycznienie. Uporządkowane będą także poziomy kompetencji: poziom pielęgniarki ogólnej, poziom pielęgniarki kwalifikowanej i poziom pielęgniarki klinicznej. Nastąpi rozszerzenie uprawnień, m.in. w zakresie stwierdzania zgonu w opiece długoterminowej i paliatywnej oraz wystawianie zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy (do 5 dni) w przypadku tzw. porady infekcyjnej przez wybrane grupy pielęgniarek. Będzie to znacząca zmiana, która przełoży się na szybszy dostęp pacjentów do świadczeń i realne odciążenie systemu
– poinformował resort zdrowia.
Ponadto, za formę wykonywania zawodu uznana będzie praca na stanowisku pielęgniarki w środowiskowych domach samopomocy lub w zakładach aktywności zawodowej, zakładach pracy chronionej lub ośrodkach rehabilitacji społecznej i zawodowej osób z niepełnosprawnościami.
Od lat pielęgniarki pracowały w domach pomocy społecznej, a nie podlegały regulacjom, jeśli chodzi o wykonywanie świadczeń podstawowych w zakresie ich kompetencji
– zwracała uwagę Kęcka.
W ośrodkach opieki paliatywnej oraz opieki długoterminowej pielęgniarka będzie mogła samodzielnie stwierdzić zgon.
Pielęgniarki i położne: To nie są nasze ustalenia
Problem w tym, że środowisko położnych widzi projekt zupełnie inaczej.
Podczas konferencji prasowej Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Mariola Łodzińska, prezes samorządu nie kryła zaskoczenia zapisami projektu. Podkreślała, że propozycje resortu nie były efektem prac zespołu powołanego przez Ministerstwo Zdrowia w 2023 r.
Obecny projekt znacząco odbiega od ustaleń wypracowanych przez ministerialny zespół. Rozwiązania dotyczące odejścia od samodzielnego kształcenia na kierunku położnictwo nie były rozwiązaniami, które były wypracowane przez zespół. Rozumiemy ogromne poruszenie i emocje, jakie wywołały zapisy projektu nowelizowanej ustawy. Położne mają pełne prawo obawiać się o przyszłość swojego zawodu, ale też o przyszłość i bezpieczeństwo kobiet
– mówiła szefowa NRPiP.
Prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Grażyna Iwanowicz-Palus, konsultant krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego powiedziała, że nie można pozwolić na to, by obecny system kształcenia był zredukowany do 18-miesięcznego kształcenia.
Mamy doskonały system kształcenia położnych. Myślę z całą odpowiedzialnością, że jest jednym z najlepszych w Europie. Nie możemy tego zniszczyć
– dodała.
Przedstawicielki środowiska zwracały uwagę, że położnictwo jest osobnym zawodem wymagającym wieloletniego przygotowania klinicznego i przypominały, że obecny model obejmuje minimum trzy lata studiów oraz około 4600 godzin kształcenia zawodowego.
Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych w oficjalnym stanowisku przekazanym resortowi zdrowia wskazuje, że samorząd nigdy nie proponował likwidacji kształcenia położnych na poziomie studiów pierwszego stopnia ani odejścia od dwustopniowego modelu kształcenia.
Nie zgadzamy się na odejście od dotychczasowego dwustopniowego kształcenia na kierunkach pielęgniarstwo i położnictwo. Nie zgadzamy się na zmianę kształcenia w zawodzie położnej
– podkreślają przedstawicielki środowiska.
Mariola Łodzińska podkreślała, że umiejętności położnej wymagają wieloletniej nauki i praktyki, a skrócenie ścieżki kształcenia może zagrozić jakości opieki.
Pielęgniarki i położne mają rozwiązania
Samorząd przyznaje jednocześnie, że zauważa problemy tej grupy na rynku pracy. Położne od miesięcy alarmują o skutkach niżu demograficznego i likwidacji kolejnych porodówek, co prowadzi do ograniczenia miejsc pracy dla położnych.
Przedstawialiśmy różne rozwiązania, m.in. stanowisko dotyczące ograniczenia limitów przyjęć, propozycję uznania położnictwa za kierunek zamawiany czy stworzenie kursu unijnego dla położnych, które utraciły zatrudnienie
– zaznaczają.
Wśród proponowanych rozwiązań środowisko wymienia m.in. rozwój porad okołomenopauzalnych, większe wykorzystanie położnych w opiece paliatywnej i długoterminowej oraz rozszerzenie ich roli w edukacji zdrowotnej kobiet.
Samorząd zawodowy proponuje, zamiast przebudowy systemu kształcenia, powiązanie liczby miejsc na studiach z rzeczywistym zapotrzebowaniem rynku pracy. W praktyce oznaczałoby to nadanie położnictwu statusu kierunku zamawianego, uruchamianego w zależności od potrzeb regionów i sytuacji kadrowej.
Projekt nowelizacji ustawy jest na etapie konsultacji społecznych. Położne zapowiadają, że będą aktywnie uczestniczyć w konsultacjach i walczyć o zachowanie wysokich standardów kształcenia oraz bezpieczeństwa opieki nad kobietami i noworodkami. Link do projektu ustawy można znaleźć tutaj.



