Publikacje
Wywiady
Rozmowa z Marcinem Borowskim, nowym przewodniczącym OZZRM

Rozmowa z Marcinem Borowskim, nowym przewodniczącym OZZRM

Zapisuję
Zapisz
Zapisane
pinezkaW SKRÓCIE

Rozmowa z Marcinem Borowskim, nowym przewodniczącym Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych

"Będę dbał o godne warunki pracy i płacy naszej grupy"

– W październiku podczas zjazdu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych wybrano zarząd na nową kadencję. Zastąpił pan dotychczasowego przewodniczącego Piotra Dymona. Czy będzie pan kontynuował wizję poprzednika czy ma pan inną koncepcję?

Dla wielu z nas zaskoczeniem była rezygnacja Piotra Dymona z kandydowania na funkcję przewodniczącego na kolejną kadencję. Nie spodziewałem się, że zostanę wybrany. W związkach zawodowych działam od siedmiu lat jako przewodniczący komisji zakładowej w swoim miejscu pracy w Szczecinie, wielokrotnie reprezentowałem związek podczas spotkań w ministerstwie zdrowia. Jestem też jednym z założycieli Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych. Na pewno kadencja obecnego, nowego zarządu krajowego będzie w dużej mierze kontynuacją dotychczasowych działań. Jako związek zawodowy dbamy przede wszystkim o godne warunki pracy i płacy naszej grupy zawodowej więc będziemy obecni tam, gdzie pojawią się problemy w tej kwestii. 

– Dużo się ostatnio dzieje. Sejm pracuje nad ustawą o zawodzie i samorządzie ratowników medycznych. Niektórzy posłowie reprezentujący środowisko lekarskie dość krytycznie wypowiedzieli się ostatnio na jej temat. Spodziewał się pan takich głosów?

Procedowana obecnie ustawa o zawodzie i samorządzie pozwala zebrać w jednym akcie prawnym i uregulować wykonywanie naszego zawodu (do tej pory wynikało to głównie z zapisów ustawy o PRM) włącznie z odpowiedzialnością zawodową oraz powołuje samorząd zawodowy, którego dotychczas nie mieliśmy. Proponowane zapisy dają np. możliwość uzyskania uprawnień perfuzjonisty czy asystenta chirurgicznego, mowa jest o kursach specjalizacyjnych. To wszystko na pewno docelowo z korzyścią dla pacjentów. Nasz związek chciałby brać czynny udział w pracach nad ustawą. Powołano podkomisję ds. tej ustawy i wystąpiliśmy z wnioskiem o umożliwienie nam prac wraz z ową podkomisją, gdyż do tej pory do takowych nas nie zaproszono. Co do krytyki dotyczącej propozycji ustawowych zapisów dla naszego zawodu, wydaje mi się, choćby w kontekście słów posła prof. Wojciecha Maksymowicza, który stwierdził, iż ratownik medyczny nie powinien mieć możliwości odstąpienia od medycznych czynności ratunkowych, że krytykę warto przemyśleć zanim coś się powie. Otóż możliwość odstąpienia od czynności mamy od kilku lat, a pan poseł wykazał się w swoim komentarzu brakiem elementarnej wiedzy w tym temacie. 

–  Projekt ustawy przewiduje m.in. utworzenie samorządu zawodowego, określa wymagane uprawnienia kwalifikacyjne, zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu ratownika medycznego. Ratownikom bardzo zależy na utworzeniu samorządu. Dlaczego?

 Samorząd zawodowy ma za zadanie trzymać pieczę nad regulacjami związanymi z wykonywaniem naszego zawodu. Osobiście uważam, że to krok w dobrą stronę. Wiele kontrowersji mogą budzić zapisy dotyczące odpowiedzialności zawodowej. Myślę, że w tej kwestii jest sporo do wyjaśnienia. Choćby korelacja z ewentualnymi postępowaniami karnymi czy cywilnymi.

 – Nowym rozwiązaniem jest możliwość kształcenia ratowników medycznych na studiach drugiego stopnia, co pozwoli na uzyskanie tytułu zawodowego magistra. Ponadto projekt ustawy zakłada wprowadzenie kursów kwalifikacyjnych dla ratowników medycznych, dzięki którym nabędą dodatkową wiedzę i umiejętności. To dobre zmiany?

Kształcenie ratowników medycznych odbywa się dzisiaj na poziomie studiów licencjackich i w opinii naszego związku nie istnieją przesłanki, aby to zmieniać. Nie ma również potrzeby, aby ratownicy medyczni, którzy uzyskali tytuł zawodowy po ukończeniu szkoły policealnej musieli obligatoryjne kończyć licencjat. To nie jest najlepszy sposób na weryfikację przydatności poszczególnych osób do pracy w zawodzie.

– Jakich czynności, procedur medycznych nie mogą dziś wykonywać ratownicy, a według pana mogliby, bo mają odpowiednie kompetencje? 

W obliczu coraz większego deficytu lekarzy w zespołach ratownictwa medycznego, czynnością której ratownik medyczny nie może wykonać samodzielnie, a która według aktualnej wiedzy medycznej jest wskazana, to intubacja dotchawicza po zastosowaniu leków zwiotczających. Niedawno pojawił się projekt rozszerzający kompetencję ratownika medycznego o m.in. tą właśnie czynność, jednak wobec wielu krytycznych opinii zaniechano wprowadzenia go z dnia na dzień. Dobrym rozwiązaniem wydaje się kurs specjalizacyjny, po którym ratownik medyczny nabywałby praw do wykonywania intubacji po zastosowaniu środków zwiotczających. Jest również kilka leków, które w ocenie wielu osób powinny znaleźć się na liście leków, które ratownik medyczny może podać samodzielnie. 

– Ilu jest ratowników medycznych w Polsce?

Szacowana liczba ratowników medycznych to ok. 23 tysiące. Dokładną liczbę poznamy po utworzeniu rejestru, który ma powstać zgodnie z treścią ustawy o zawodzie i samorządzie ratowników medycznych.  

– Czy ta liczba wystarcza byśmy czuli się bezpiecznie? 

Otwarcie czas jakiś temu rynku pracy dla ratowników medycznych spowodowało na pewno odpływ z systemu państwowego ratownictwa medycznego przedstawicieli naszej grupy zawodowej, m.in. do struktur MON. Ale obecnie sytuacja kadrowa nie jest najgorsza, choć pojawiają się na ratowniczej mapie Polski miejsca, gdzie zespoły ratownictwa medycznego nie wyjeżdżają z powodu braku obsady. Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że jedną z największych motywacji dla ratownika medycznego są godne zarobki i o to jako związek zawodowy mamy obowiązek walczyć.

  – Ratownicy otrzymali podwyżki. Będzie pan jeszcze walczył o podwyższenie współczynników w ustawie o wynagrodzeniach?

Zarobki ratowników medycznych osiągnęły przyzwoity poziom, co nie znaczy, że nie może być lepiej. Wzrost wynagrodzeń dla ratowników zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę gwarantuje ustawa o sposobie kształtowania minimalnego wynagrodzenia. Adekwatny powinien być wzrost stawek dla osób pracujących w oparciu o inne formy umów. Dodatkowo pewne części składowe naszych wynagrodzeń to efekt prowadzonych przez nasze środowisko negocjacji (np. 30% dodatek wyjazdowy). Niestety, dochodzą do nas informacje, iż są pracodawcy, którzy owe ustalenia mają za nic. Nie rezygnujemy z walki o wzrost współczynnika dla naszej grupy zawodowej. Docelowo minimum 1,05.

– O co jeszcze będzie pan walczył w imieniu ratowników?

W najbliższym czasie chcemy "powalczyć" o obniżenie wieku emerytalnego. Wielokrotnie podnosiliśmy to w dyskusji, jak dotąd bezskutecznie. Tymczasem obciążenie nie tylko psychiczne, ale także fizyczne pracą w zawodzie jest ogromne. Dlatego uważamy, że możliwość przejścia na emeryturę w wieku 55 lat, podobnie jak obecnie w służbach mundurowych, ratownikom medycznym jak najbardziej się należy. Uprzedzając natomiast pytanie, które może się pojawić, nie mamy ambicji stać się służbą mundurową. Warto natomiast pomyśleć docelowo o funkcjonowaniu ratownictwa medycznego w Polsce w oparciu o jednolite, wojewódzkie struktury. Chcę też pracować nad konsolidacją środowiska. Zapraszamy do rozmów wszystkich, którzy mają dobre pomysły. Również krytyka naszych poczynań nie pozostanie bez odzewu, pod warunkiem, że będzie merytoryczna i uzasadniona. Hejtowi dla samego hejtowania mówimy zdecydowanie nie. 

Zaloguj się

ratownictwo-medyczne

Polecane artykuły