Publikacje
Wiadomości
Ustawa o jakości uchwalona – jak przebiegały prace?

Ustawa o jakości uchwalona – jak przebiegały prace?

Zapisuję
Zapisz
Zapisane

Sejm uchwalił ustawę o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Za głosowało 227 posłów, 221 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu. Pod koniec marca zajmie się nią Senat, następnie wróci do Sejmu.

9 marca (wieczorem) – ustawa uchwalona

Ustawa o jakości przeszła przez Sejm. Teraz zajmie się nią Senat. Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie ustawy w całości i wszystkie poprawki opozycji, które po drugim czytaniu negatywnie zaopiniowała Komisja Zdrowia. Ustawa zakłada m.in. że podmioty wykonujące działalność leczniczą będą musiały uzyskać autoryzację, jeśli udzielają świadczeń finansowanych ze środków publicznych, wszystkie podmioty będą musiały też obligatoryjnie wdrożyć system monitorowania tzw. zdarzeń niepożądanych. Przewiduje ona powołanie Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych, wprowadzenie regulacji dotyczących ochrony personelu medycznego w związku ze zgłoszeniem zdarzenia niepożądanego.

9 marca (rano) – ponowne rozpatrzenie projektu przez Komisję Zdrowia

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia rozpatrzono wniosek i poprawki zgłoszone w czasie drugiego czytania w Sejmie (8 marca) do projektu ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. W czasie drugiego czytania w dn. 8 marca zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu ustawy oraz 11 poprawek, z czego 1 wycofano.

9 marca Komisja Zdrowia odrzuciła wniosek o odrzucenie projektu ustawy. Za odrzuceniem było 10 posłów, 15 przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu. Odrzucono również większość poprawek opozycji. Posłanka Joanna Mucha (Polska 2050) zgłosiła poprawkę dotyczącą zapisu, który nakłada obowiązek uzyskania autoryzacji przez wszystkie podmioty wykonujące działalność leczniczą, które chcą realizować umowę z NFZ. Poprawkę odrzucono. Posłanka zwróciła też uwagę, że podmioty objęte obowiązkiem uzyskania autoryzacji powinny mieć odpowiedni ustawowo czas na przygotowanie się do procedury autoryzacyjnej. Jej zdaniem jest on za krótki i wymaga poprawy. Ta poprawka została odrzucona. Odrzucono także tę dotyczącą gromadzenia danych o wszystkich zdarzeniach niepożądanych.

Nie można na podmiot wykonujący działalność leczniczą nakładać bezwzględnego obowiązku gromadzenia danych o zdarzeniach niepożądanych, ponieważ ze specyfiki wykonywania świadczeń zdrowotnych wynika, że o niektórych zdarzeniach niepożądanych podmiot, który udzielał świadczeń zdrowotnych, nie wie i nie ma szansy wiedzieć. Dzieje się tak np. w przypadku, gdy o powikłaniach pacjent dowiaduje się z badań diagnostycznych wykonywanych w innej placówce medycznej

– mówiła Joanna Mucha. 

Pozytywną rekomendację Komisji Zdrowia zyskała poprawka dot. zgłoszenia danych do Rejestru Zdarzeń Niepożądanych.

Czas potrzebny do zgłoszenia musi być liczony nie od chwili zaistnienia zdarzenia niepożądanego, lecz od momentu, w którym podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych dowiedział się o takim zdarzeniu niepożądanym np. z wyników badań diagnostycznych wykonanych uzyskanych kilka dni, tygodni czy miesięcy po wykonanej procedurze medycznej

– mówiła.

Kolejna poprawka dotyczyła wysokości kary pieniężnej za niezgłoszenie danych do rejestru zdarzeń niepożądanych.

Powinna być ona uzależniona od wielkości prowadzonej działalności leczniczej. Wielki szpital i mały AOS to są nieporównywalne podmioty i te kary powinny być dostosowane do wielkości placówki

– mówiła Joanna Mucha.

Poprawka nie uzyskała pozytywnej rekomendacji Komisji.

8 marca – drugie czytanie w Sejmie

W trakcie drugiego czytania ustawy o jakości w Sejmie posłowie opozycji zgłosili poprawki, a także wniosek o odrzucenie projektu w całości. Projekt ustawy ponownie skierowano do Komisji Zdrowia. W trakcie posiedzenia wybrzmiało, że ustawa zaostrzy kary dla personelu medycznego z tytułu błędów medycznych.

Oszukujecie Polaków mówiąc, że ta ustawa zaostrza kary dla lekarzy. Proszę mi pokazać w tej ustawie jeden artykuł, który to robi. Dlaczego wprowadzacie niepokój nie tylko wśród personelu medycznego, ale też wśród pacjentów? Jedyną wadą tej ustawy jest chyba tylko to, że jest procedowana w czasie przedwyborczym  

– mówił Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia.

I wyjaśniał, że praktycznie wszystkie organizacje pacjenckie popierają tę ustawę, a za zgłoszenie zdarzenia niepożądanego sąd może nadzwyczajnie złagodzić karę, czego do tej pory nie było.

Pacjenci oczekują, żeby szpital był transparentny i leczył ich skutecznie. Ale muszą wiedzieć, kto pracuje w szpitalu, jakie sprzęty są używane i ta ustawa to wprowadza. Nie ma takiego kraju w Europie, który by nie karał za błędy medyczne, a państwo taką poprawkę składaliście, żeby lekarze nie ponosili odpowiedzialności. Sam jestem lekarzem i wiem, że jest to bardzo trudny zawód. Pracujemy z człowiekiem, żywym organizmem. Odpowiedzialność musi być, ale my ją łagodzimy. Wprowadzana ustawą szybka ścieżka uzyskania rekompensaty z tytułu zdarzeń medycznych też powinna przyczynić się do zmniejszenia liczby postępowań sądowych

– mówił Kraska.

I zaznaczył, że resort zdrowia nie chce zamykać żadnego szpitala, a celem jest, by autoryzacja i akredytacja poprawiała jakość świadczenia usług.

Lista zarzutów, które posłowie mieli do projektu, dotyczyła m.in. zaostrzenia kar dla personelu medycznego z tytułu błędów medycznych, niejasnych standardów akredytacyjnych, braku jawności rejestrów dotyczących jakości udzielanych świadczeń czy też przekazania pieniędzy z funduszu zapasowego na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej.

Podjęliśmy wraz z ministrem zdrowia wspólną inicjatywę, aby w okresie wakacyjnym zaproponować szeroko zakrojony program wsparcia półkolonii. Żadna złotówka z tych przekazanych przez Ministra Zdrowia na rzecz Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej nie będzie przeznaczona na sport. Wszystkie pieniądze zostaną przeznaczone świadczenia zdrowotne i okołozdrowotne, na edukację prozdrowotną, promocję zachowań prozdrowotnych, a częściowo na profilaktykę

– mówił Kamil Bortniczuk, Minister Sportu i Turystyki.

Radosław Lubczyk (Klub Parlamentarny Koalicja Polska) ocenił, że przyjęcie tej ustawy "spowoduje zapaść systemu ochrony zdrowia w Polsce".

9 marca – VIII Kongres Wyzwań Zdrowotnych

Na temat tej ustawy rozmawiano też podczas VIII Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Zdaniem Beaty Małeckiej-Libery, przewodniczącej senackiej Komisji Zdrowia, projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta jest w wielu punktach niezgodny z konstytucją i będzie duży problem z jej przyjęciem w Senacie.

Ustawa w kilku artykułach jest sprzeczna z zapisami konstytucji. Nie ma możliwości wprowadzenia poprawek, ponieważ jest tyle niezgodności z konstytucją. Być może intencja ustawy o jakości jest dobra, tylko sposób wdrożenia i pomysły tam zawarte są absolutnie nie do przyjęcia. Nauczyliśmy się przez ostatnie lata tworzyć prawo szybko i byle jak. Senat jest miejscem, gdzie korygujemy błędy, stawiamy na merytorykę, jednak poprawki opozycji nie były przyjęte, wniesiono za to poprawkę, aby przeznaczyć 20 mln zł na sport ze świadczeń zdrowotnych. Czy to jest zdrowa legislacja? Nie jest. Nie zgadzamy się w większości co do kwestii centralizacji i likwidacji niezależnego audytu. Absolutnie nie zgadzamy się, aby nie było niezależnej jednostki, a przypisywanie akredytacji, oceniania i całej certyfikacji NFZ uważamy za niezgodne z tym, w jaki sposób ochrona zdrowia powinna być budowana

– mówiła Małecka-Libera.

Z kolei Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta, mówił, że w jego ocenie ustawa o jakości i bezpieczeństwie pacjenta jest jedną z najważniejszych w systemie opieki zdrowotnej.

Jest zdecydowanie dedykowana pacjentom. Rozwiązania w niej zawarte w zasadniczy sposób mają za zadanie poprawić sytuację pacjentów w systemie ochrony zdrowia. W mojej ocenie pacjenci w pełni deklarują poparcie dla tej ustawy. Wdrażanie ustawy jest rozłożone na lata, jednak niektóre istotne regulacje, jak np. ważny dla pacjentów fundusz kompensacyjny niepożądanych zdarzeń medycznych, mają wejść w życie niezwłocznie

– mówił.

Piotr Bromber, wiceminister zdrowia, podkreślał, że ustawa stawia na podniesienie jakości w ochronie zdrowia.

Będziemy mogli w zupełnie inny sposób mierzyć i pokazać tę jakość z perspektywy pacjenta

– mówił Bromber.

Innego zdania był Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Ustawa o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta nie odpowiada środowisku lekarskiemu, będzie dysfunkcyjna. Nowe przepisy nie dają żadnych gwarancji na zmianę na lepsze. Ustawa nie pomoże dobrym lekarzom i nie będzie ich premiować. Nie gwarantuje nauki, tylko złagodzenie kary. Jako środowisko nie będziemy zgłaszać zdarzeń niepożądanych w takiej liczbie i takim odsetku, jak byśmy chcieli. Walczymy o system, gdzie lekarz, który popełni błąd, którego skutkiem jest zdarzenie niepożądane, powie kolegom ze szpitala, że złożył zawiadomienie do rejestru zdarzeń niepożądanych, a potem będą oni analizować tę sytuację na zebraniu, żeby uczyć się na błędach, żeby analiza służyła nauce dla całego personelu i prowadziła do poprawy jakości i unikania błędów i żeby szpital był lepszym miejscem

– mówił.

Zdaniem prezesa NRL, ta ustawa pomaga złym lekarzom.

Moim zdaniem ustawa nie premiuje dobrych lekarzy, ale pomaga być może uniknąć odpowiedzialności lekarzom złym zaniedbującym swoje obowiązki, którzy zgłoszą swoje pomyłki do rejestru i będą mogli liczyć na maksymalne złagodzenie kary, a dobrzy lekarze będą bali się zgłaszać niepożądane zdarzenia. Idzie w zupełnie drugą stronę niż oczekują tego również pacjenci

– dodał Jankowski.

Zaloguj się

polityka
nil
ministerstwo-zdrowia
sejm
rzecznik-praw-pacjenta

Dołącz do dyskusji



Agnieszka Usiarczyk
Autor

Agnieszka Usiarczyk

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, zwłaszcza w obszarach medycyny, ochrony zdrowia i zdrowego odżywiania. Dla Remedium pisze o sprawach ważnych dla młodego pokolenia lekarzy.

Polecane artykuły