Jak nauczyć się medycznego niemieckiego przed wyjazdem do pracy czy na praktyki wakacyjne?

Zapisuję
Zapisz
Zapisane

Jak uczyć się języka i na co zwrócić uwagę, planując wyjazd na praktyki wakacyjne lub do pracy w krajach niemieckojęzycznych? O tym rozmawiamy z Anną Kastelik, dyrektorką Centrum Języka Niemieckiego Kastel&Germany oferującego kursy nauki języka niemieckiego dla studentów kierunków medycznych i lekarzy.

Wielu studentów medycyny rozważa wyjazdy na praktyki wakacyjne do krajów niemieckojęzycznych. Inni z kolei myślą o pracy za granicą po zakończeniu studiów. Z językiem niemieckim często mieli oni już styczność w liceum czy gimnazjum, później także nierzadko w ramach lektoratu na studiach. Na co studenci medycyny i lekarze powinni zwrócić uwagę, przygotowując się do wyjazdu na praktyki wakacyjne czy do pracy w krajach niemieckojęzycznych?

Jeszcze dziewięć lat temu, pracując jako młoda lektorka w wielu wrocławskich szkołach językowych, sama zadawałam sobie to pytanie. Skonfrontowałam się wówczas z potrzebami medyków pojawiających się na prowadzonych przeze mnie kursach. Studenci medycyny i lekarze  wyróżniali się sposobem pracy oraz motywacji. Studentom medycyny do efektywnych działań językowych niezbędny był konkretny cel. Tutaj istotne jest nie tylko otrzymanie certyfikatu językowego, ale przede wszystkim przygotowanie językowe do aktywnego funkcjonowania w zawodzie medycznym, pracy z pacjentami. Oczywiście, w przypadku lekarzy, kluczowe jest również przygotowanie do egzaminu językowego w Izbie Lekarskiej w Niemczech, który wykracza poza zakres standardowej znajomości języka. Jako filolożka przez wiele lat miałam okazję szkolić się i pracować w szpitalach w Niemczech, jak i uczestniczyć, wraz ze studentami, w zajęciach na uniwersytetach medycznych w Niemczech. Na rozmowach i analizie potrzeb lekarzy uczących się języka spędziłam kilka dobrych lat. Do zorientowanej na cel i użytecznej nauki medykom potrzebna jest nauka terminologii branżowej oraz przygotowanie do egzaminów warunkujących uzyskanie certyfikatów, które potwierdzają umiejętności językowe. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że to lekarze – nasi kursanci stworzyli ten koncept, doprowadzając do tak nietypowej formy, jaką są kursy organizowane w naszym centrum językowym. Grupy składają się wyłącznie z przyszłych bądź już praktykujących lekarzy. Nasze kursy przystosowane są do specyficznych potrzeb lekarzy, zarówno w warstwie programowej, jak i w zakresie dynamiki zajęć.

Czym różnią się kursy przeznaczone dla medyków od standardowych kursów do nauki języka obcego?

Kursy przeznaczone specjalnie dla osób związanych z ochroną zdrowia, studentów czy lekarzy, dostosowane są do specyficznych potrzeb medyków. Ważna jest intensyfikacja tempa pracy, tak, by w możliwie jak najkrótszym czasie zrealizować materiał, ale nie tylko. Przede wszystkim szkolenia przeznaczone dla medyków skupiają się na nauce słownictwa i zwrotów przydatnych w trakcie realizowanych podczas studiów projektów, uzyskania wymarzonej specjalizacji w krajach niemieckojęzycznych czy podczas praktyk wakacyjnych w szpitalach (tzw. Famulatur). Warto zwrócić uwagę, że znajomość łacińskich czy angielskich nazw medycznych już na starcie daje pewną przewagę, te branżowe terminy w wielu językach brzmią podobnie, co dodaje dodatkowej motywacji do pracy – efekty pojawiają się szybciej. A poza tym, nauka języka, która powiązana jest z codziennością kliniczną, jest po prostu dla medyków ciekawsza i przyjemniejsza.

Istotne jest, by kompetencje językowe pomagały w odnalezieniu się w szpitalnej rzeczywistości, zrozumieniu terminologii medycznej czy komunikacji z pacjentami. Tzw. “zwykła nauka niemieckiego” często nie wystarcza studentowi medycyny, który po poziomie np. A2, w dodatku często mając za sobą 3-4-letnią przerwę w nauce, planuje praktyki wakacyjne w kraju niemieckojęzycznym. W naszej szkole np. Passiv tłumaczymy w oparciu o materiał, w którym poruszamy temat narkozy, a spójniki i tryb przypuszczający wprowadzamy w oparciu o kontekst relacji lekarz-pacjent oraz udzielania porad lekarskich. 

Na co – od strony językowej – trzeba zwrócić uwagę, przygotowując się do wyjazdu do pracy czy na studia medyczne do krajów niemieckojęzycznych?

Zasadniczo na płynność w komunikacji, bo to zawsze to o co chodzi. Tzw. ćwiczenia: bodziec-reakcja i stymulacja językowa w tym zakresie. W ramach organizowanych w CJN K&G kursów, nacisk kładziemy na tzw. moment cardio, w którym w oparciu o bieżące zdarzenia uruchamiamy proces werbalizacji myśli. Cyklicznie jesienią publikujemy w Internecie konwersacje Medizin&Lifestyle, w których w ramach BreakOutZimmer – konwersujemy w małych grupkach organizowanych online. Bo w trakcie nauki języka istotne jest, by skupić się właśnie na ćwiczeniu komunikacji.

Zdecydowanie ważnym elementem są “kulisy dźwiękowe”. Akcent, wymowa, muzyka, filmy nadal w języku niemieckim kojarzone są ze stereotypowym “raus”, które oddala od poprawnej wymowy i melodii torującej w kluczowym stopniu drogę do ww. płynności w komunikacji.

Jak w temat nauki języków wśród lekarzy wpisuje się uzyskanie certyfikatu językowego, jaki poziom jest rekomendowany i jak najlepiej zorganizować swoją pracę pod tym kątem?

C1, w ostateczności B2. Szpitale kliniczne oraz duże centra medyczne dokonują na tej podstawie często (choć nie zawsze) selekcji. Sama w trakcie jednej z moich hospitacji byłam świadkiem, jak Chefarzt dużej kliniki w Berlinie przeglądał otrzymane jednego dnia 40 zgłoszeń do pracy od lekarzy zza zagranicy. Stwierdzając: Pani Aniu, jak się do tego zabieram? Kandydaci z B2 na drugim miejscu, zaczynamy od tych, którzy będą potrafili skomunikować się z pacjentem. Wtedy zrozumiałam, że nie chodzi o łatwą drogę “po coś” - B2, tylko po coś więcej – czyli do poziomu C1.

Niektórzy uważają, że poziom B2 jest wystarczający Z mojego doświadczenia wynika jednak, że ze znajomością języka na tym poziomie łatwiej jest znaleźć pracę w małej miejscowości, w dużym ośrodku może być trudniej. Organizacja pracy w stronę certyfikatu C1 zależy od momentu, w którym kursant-medyk rozpoczyna naukę. Studenci w ramach naszych kursów realizują wersję express, w czasie trzydziestu 120-minutowych spotkań realizują cały poziom w ramach programu. Dla stażystów i lekarzy rezydentów istotne jest, by nauka była efektywna i by mogli ją pogodzić ze swoim napiętym grafikiem – przygotowywaniem do egzaminów i pracą w szpitalu Specjalizujemy się w przygotowaniu lekarzy w 7-8 miesięcy od poziomu A2-C1. Należy jednak podkreślić, iż taki wariant realizowany jest wyłącznie dzięki wysokiej determinacji lekarzy w realizacji kursów przy intensywności 4 razy w tygodniu w imię idei: “rzucam wszystko, uczę się niemieckiego”. Z moich obserwacji wynika, że najefektywniej przez kurs przechodzą studenci szóstego roku medycyny, stażyści oraz nasza największa grupa – lekarze specjaliści między 32-34 rokiem życia. 

Czy mogłabyś wyjaśnić naszym czytelnikom, czym jest kurs FSP?

Kurs FSP to nic innego, jak jeden z elementów przygotowania do uzyskania prawa do wykonywania zawodu w Niemczech. 

Kurs FSP, który organizujemy, opiera się na uniwersalnej, przewodzącej we wszystkich Landach wersji zawierającej trzy kluczowe elementy: rozmowa z pacjentem, tworzenie dokumentacji, rozmowa z lekarzem

W jednym z Landów uwzględniane są jeszcze elementy dodatkowe (analiza badań) Tam zdecydowanie rzadziej rekrutują się jednak absolwenci naszych kursów. 

Kluczowe jest zwrócenie uwagi na 2 typy komunikacji. Komunikacja z pacjentem, w której niezbędne jest używanie języka codziennego bez wchodzenia w formalne, fachowe sformułowania oraz stosowanie medycznej nomenklatury. Nieodłącznym elementem poprawnej komunikacji z pacjentem jest odpowiedni poziom empatii, który również można opracować językowo w oparciu o konkretne słownictwo. Istotne jest też, by potrafić pacjentowi wytłumaczyć wszystkie procedury medyczne, proces diagnostyki i leczenia, jakiemu zostanie poddany w zrozumiały dla niego sposób. Ćwiczymy z naszymi lekarzami konkretne konstrukcje, skupiając uwagę na spójnikach oraz frazach ewidentnie ukierunkowanych na transparentne wyjaśnianie. W części, w której lekarz spotyka się w rozmowie z innym lekarzem, uczymy komunikacji precyzyjnej, opartej o fachową terminologię medyczną. To de facto kolejny język, którego tak naprawdę uczymy w ramach kursu FSP jak i całego uzupełniającego go projektu. Często podkreślam wraz z moim zespołem, że nasi medycy ucząc się jednego języka, tak naprawdę uczą się kilku.

Najtrudniejsze jednak zwykle okazuje się prowadzenie wywiadu z pacjentem. Lekarz specjalista przewiduje zbyt wcześnie diagnozę, zapominając o pytaniach, które w arkuszu oceny są niezbędnym kryterium do uzyskania odpowiedniej liczby pytań. 

W rozmowie lekarz - lekarz z kolei bardzo ważnym jest językowe przygotowanie pod kątem diagnostyki różnicowej, która stanowi sedno oceny tej części. Dlatego tak wiele lat pracowałam nad grupą konsultantów, lekarzy, którzy dziś służą pomocą w realizowaniu kursów. 

Spotykasz się z wieloma studentami medycyny, na pewno opowiadają Ci swoje historie. Jak wyglądają studia w ramach programu Erasmus w Niemczech i innych krajach niemieckojęzycznych (np. Austrii)? Jakie wrażenia ze śródrocznej wymiany i praktyk wakacyjnych mieli studenci, z którymi rozmawiałaś?

Wrażenia są różne. Jedni wracają dosłownie ze słowem “bajlando” na ustach, inni przez pierwszy tydzień płaczą i piszą, że nic nie rozumieją i miało być inaczej, jeszcze inni wpadają w szał samorozwoju i szukają dodatkowych konwersacji na miejscu i online... 

Jestem przekonana, że to nie litera na certyfikacie językowym decyduje o tym, jak student odnajdzie się w trakcie praktyk.  Jeden zaprzyjaźniony lekarz z niemieckiego szpitala zadzwonił dwa lata temu zdziwiony: “kurs B2 na zaświadczeniu od Was, a dziewczyna zablokowana i podpiera ściany.” Jak można się domyślić, kreatywność i postawa, mowa ciała oraz otwarte podejście często na A2 mogą umożliwić bardziej efektywny czas w czasie międzynarodowych wyzwań.

W Austrii sytuacja przedstawia się podobnie, choć tam wyjeżdża zdecydowanie mniejsza część studentów medycyny z którymi współpracujemy. Nasza studentka Diana, która obecnie przebywa w Austrii pisała nam tak:

“Różnice są bardzo niewielkie. Mam wrażenie, że w Austrii bardziej zwracają uwagę na pracę naukowa (teorię), trochę więcej dokumentacji ogólnie chyba też jest, chociaż to zależne jest oczywiście od oddziału. Generalnie różnic konkretnych / rażących nie ma. Taka drobnostka, ale w Austrii chyba trochę bardziej zwracają uwagę na tytuły naukowe pacjentów i lekarzy. Albo należy zwracać się po tytule, albo po imieniu.”

Jak wygląda proces podyplomowego kształcenia lekarzy w krajach niemieckojęzycznych – zwłaszcza odbywania rezydentury i szkolenia specjalizacyjne?

W Niemczech panuje większa swoboda. Nie ma scentralizowanego (obecnie na poziomie województwa, a docelowo kraju) systemu rekrutacji, jak w przypadku przyznawania rezydentur w Polsce. Lekarz stara się bezpośrednio w szpitalu o miejsce specjalizacyjne, na zasadzie zwykłej rekrutacji do pracy. W każdej chwili może złożyć wypowiedzenie i szukać pracy w innym szpitalu, również w obrębie zupełnie innej specjalizacji. Jest też dużo mniej staży w trakcie odbywania specjalizacji niż ma to miejsce w Polsce. Panuje system bardziej mentorski, kierownik specjalizacji jest odpowiedzialny za szkolenie młodego lekarza nie tylko na papierze, pod koniec szkolenia razem z nim bierze udział w egzaminie specjalizacyjnym w danej Arztkammer. Lekarzowi przysługuje płatny urlop na szkolenie (trwający zwykle od 2 do 5 dni, zależnie od placówki, budżet waha się między 300 a 500 euro), szpitale często opłacają pomoce medyczne.

Jak oceniasz, ze swojej perspektywy, czy w Polsce jest duże zainteresowanie emigracją do krajów niemieckojęzycznych wśród obecnych i przyszłych lekarzy?

Szczerze mówiąc, jestem w szoku… Zawsze mówiłam, że osób zainteresowanych jest bardzo dużo. Od lipca 2020, każdego dnia jest ich jeszcze więcej. W naszej skrzynce zalega ponad 40 zgłoszeń od lekarzy, których nie jesteśmy w stanie obstawić z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc. Dziennie odbieram kilka - kilkanaście telefonów od osób zainteresowanych kursami. 

Jakie rady miałabyś dla studentów i lekarzy, którzy planują wyjazd np. do Niemiec?

Nie bać się, nie ulegać stereotypowi, że tylko idealny niemiecki umożliwia rozpoczęcie pracy naukowej czy też posłuży w poszerzaniu horyzontów  w budowaniu kariery międzynarodowej. We wschodnich landach ordynatorami są często lekarze z Polski, rzadko zdarza się, aby wśród medyków w szpitalnych oddziałach nie było ani jednego Polaka. 

Najważniejsze to w formie zorientowanej na cel zaplanować swoją drogę językową. Zawsze podkreślam, że to umożliwia skuteczne działanie w tym obszarze. 

podroze

Dołącz do dyskusji

Polecane artykuły