Protest medyków – dzień piąty

Zapisuję
Zapisz
Zapisane

15 września to w białym miasteczku 2.0 dzień chorób wewnętrznych i medycyny rodzinnej. Tego dnia odbyły się spotkania z pacjentami, badania, panele dyskusyjne podczas których eksperci rozmawiali m.in. o chorobach cywilizacyjnych i sposobach ich zapobiegania oraz o tym, jak powinna wyglądać medycyna rodzinna i interna.  

Poruszono m.in. tematy związane otyłością i możliwościami leczenia, z COVID-19, czerniakiem, atopowym zapaleniem skóry. Medycy mówili również o istotnych problemach w POZ. 

Jak zaznaczył Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów jednym z postulatów Komitetu jest ograniczenie nadmiernej biurokracji w ochronie zdrowia.

– O biurokracji w ochronie zdrowia mówimy od wielu lat. Niekiedy 80 proc. czasu poświęcamy na wypełnianie dokumentów zamiast pacjentowi. Musimy np. wpisywać poziom refundacji na recepcie, ale zanim to zrobimy musimy to dokładnie sprawdzić, bo to lekarz ponosi potem konsekwencje finansowe – mówił Pisula. 

O problemach w medycynie rodzinnej opowiedział dr Michał Sutkowski, Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

– Problemów jest bardzo dużo i dotyczą m.in. braków kadrowych, biurokracji, systemowych rozwiązań, ale przede wszystkim brakuje jasnego przesłania dla POZ. Przez wiele lat cały system był niedofinansowany, źle zarządzany. Może skończyć się tym, że pacjent blisko domu nie będzie miał swojego lekarza. Dziś lekarz rodzinny ma zaledwie 5 minut dla pacjenta i przyjmuje od 50 do 100 osób dziennie – mówił dr Sutkowski.  

O problemach w internie mówił dr Tomasz Karauda, specjalista chorób wewnętrznych

Interna jest trudną specjalizacją, tu pracuje się w biegu, w dużym stresie. Brakuje internistów, coraz trudniej się wykonuje ten zawód. Interniści rzadko też otwierają swoje prywatne gabinety, co powoduje, że zainteresowanie tą specjalizacją jest niewielkie – mówił lekarz.

Lekarz podkreślił, że organizacja pracy i niskie wyceny są głównym problemem. 

W systemie brakuje Domów Pomocy Społecznej i Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych, gdzie można przekazać pacjenta do dalszego leczenia po pobycie w szpitalu. Przez to pacjenci zostają w szpitalu dłużej – mówił Karauda.

Zaznaczył, że interna potrzebuje wyższych wycen świadczeń medycznych.

- Płacimy za mało za leczenie pacjentów szpitalom. Koszt leczenia jest znacznie wyższy niż to, co płaci płatnik. W ten sposób szpitale, oddziały stają się mało dochodowe – dodał Karauda.  

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych poinformowała, że dziś Komitet Protestacyjno-Strajkowy zaprosił minister Bognę Janke, minister w Kancelarii Prezydenta RP do siedziby Forum Związków Zawodowych na spotkanie.

Traktuję to spotkanie, jako pierwszy krok mediacji prezydenta w tym sporze – mówiła Ptok. 

Wielu chorobom cywilizacyjnym można zapobiec 

Od godziny 11 w miasteczku rozpoczęły się panele dyskusyjne z udziałem ekspertów. O tym, jakie aktualne możliwości leczenia proponuje medycyna chorym na otyłość, o chorobach cywilizacyjnych mówiła dr Małgorzata Żurek, specjalistka medycyny rodzinnej w trakcie specjalizacji z medycyny ratunkowej.

Nie ma narządu, który nie byłby dotknięty chorobami cywilizacyjnymi. Są to choroby układu krążenia, choroby endokrynologiczne, takie jak cukrzyca. Mamy również epidemię chorób psychicznych, mamy wzrost liczby nowotworów, alergii, otyłość. Na rozwój chorób cywilizacyjnych w dużej mierze, bo aż w 53 proc. wpływ ma nasz styl życia, 21 proc. stanowią czynniki środowiskowe, a dostęp do ochrony zdrowia wpływa w zaledwie 10 proc. – mówiła lekarka.

I przytoczyła dane, z których wynika, że niemal połowa Polaków mierzy się z nadmierną masą ciała. Jak zaznaczyła, mamy epidemię otyłości, co wiąże się z szerokim wachlarzem powikłań.

- Niepokojące są statystyki dotyczące dzieci – 7 lat temu na palcach jednej ręki mogłam zliczyć dzieci, które były odsyłane do diagnostyki nadciśnienia tętniczego, obecnie takich dzieci mam kilkoro tygodniowo. Są to dzieci, które będą miały kłopoty zdrowotne prawdopodobnie przez całe życie. Obecnie ok. 30 proc. chłopców ma nadmierną masę ciała, 15 proc. stanowią dziewczynki. W przypadku dzieci, głównym winowajcą jest dieta i brak ruchu – mówiła dr Żurek.

Zdaniem dr Żurek, wielu chorobom cywilizacyjnym udałoby się zapobiec, gdyby powszechna była edukacja na wczesnym etapie życia.

- Choroby cywilizacyjne wpływają na życie całego społeczeństwa w sposób bezpośredni i pośredni. W kraju mamy niedobór medyków, jeśli te choroby będą narastały, ten niedobór będzie jeszcze bardziej zauważalny. Pacjenci z chorobami cywilizacyjnymi, ale także ci, których one nie dotyczą, będą mieli utrudniony dostęp do medyków. Dane GUS pokazują, że w 2017 r. bezpośrednie koszty leczenia otyłości wyniosły 5 mld zł, natomiast otyłości i chorób towarzyszących otyłości 20 mld zł – mówiła lekarka.  

Brakuje poradni dermatoskopowych w Polsce 

O czerniaku oraz atopowym zapaleniu skóry i współpracy dermatologa z lekarzem rodzinnym podczas leczenia AZS mówił dr Wojciech Ziółkowski, specjalista dermatologii i wenerologii.

- Czerniak to nowotwór złośliwy, który dotyczy głównie skóry. Dość wcześnie daje przerzuty i jest odpowiedzialny za co najmniej 50 proc. zgonów, jeśli chodzi o nowotwory skóry. Wpływ na pojawienie się czerniaka mają czynniki genetyczne, środowiskowe, m.in. promieniowanie ultrafioletowe. Ryzyko jest dużo większe u osób z jasną karnacją – mówił dr Ziółkowski, zaznaczając, że ważna jest profilaktyka: stosowanie filtrów podczas kąpieli słonecznych, unikanie nasłonecznienia w godzinach 12-16, a także regularne badanie znamion. - Powinno się je kontrolować co pół roku. Czerniak wykryty na wczesnym etapie, daje ponad 99 proc. szans na całkowite wyleczenie. Im bardziej zaawansowany czerniak, tym gorsze są rokowania – mówił.

Zdaniem lekarza, w Polsce powinny się pojawić poradnie dermatoskopowe, gdzie można by było dokonać systematycznej oceny tych znamion.  

Dr Tomasz Karauda opowiedział o tym, jak odróżnić COVID-19 od przeziębienia.

Każdą osobę z cechami infekcji dróg oddechowych kieruję na wymaz. Gdy mamy postawioną diagnozę Covid-19, należy zareagować, gdy zaczynamy odczuwamy duszności. Warto też korzystać z pulsoksymetru i kiedy saturacja spada poniżej 94, należy skontaktować się z lekarzem – mówił dr Karauda. 

Bogna Janke, minister w Kancelarii Prezydenta RP: nieobecni nie mają racji 

Dziś w południe odbyło się spotkanie zorganizowane przez Bognę Janke, prezydencką minister, na które zaproszono przedstawicieli wszystkich protestujących stron oraz rządzących. Byli na nim m.in. Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia oraz członkowie Rady ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie, czyli Jarosław Pinkas oraz Maria Ochman, szefowa „Solidarności” pracowników medycznych, a także przedstawiciele środowiska zawodów medycznych, którzy nie biorą udziału w proteście. 

Przedstawiciele Komitetu Protestacyjno-Strajkowego, zgodnie z zapowiedzią, się nie pojawili, ale zaprosili minister Janke na spotkanie w siedzibie Forum Związków Zawodowych.

- Na dwie minuty przed spotkaniem w Kancelarii dostałam maila, w którym Komitet zaprasza mnie na spotkanie w środę o godz. 15.30 w siedzibie FZZ. Nie wezmę w nim udziału ze względu na inne zaplanowane obowiązki. Jednocześnie ubolewam, że przedstawicieli Komitetu Protestacyjno-Strajkowego nie było na spotkaniu. - Wiedziałam o tym od poniedziałku, bo medycy w liście do prezydenta napisali, że nie będą rozmawiać z minister z kancelarii, żądając spotkania z prezydentem, ale też postawili prezydentowi warunek, że spotkają się z nim dopiero wtedy, gdy najpierw dojdzie do spotkania z premierem. Uważamy to za niepoważne i nieprofesjonalne. Bardzo szkoda, że tych państwa nie było dzisiaj na spotkaniu, nieobecni nie mają racji i to jest chyba najlepsze podsumowanie tej sytuacji – mówiła Bogna Janke.

Jak zaznaczyła na briefingu, spotkanie było dobre, merytoryczne.

Miałam okazję poznać część problemów środowiska. Dowiedziałam się też, że dialog z Ministerstwem Zdrowia trwa, szczególnie jeśli chodzi o ratowników medycznych. Według słów wiceministra Kraski, w przyszłym tygodniu może dojść do przełomu w rozmowach z ratownikami medycznymi – mówiła Bogna Janke.

Jak podkreśliła, sposobem na osiągnięcie porozumienia, istotą demokracji jest dialog.

- Tam, gdzie są postulaty i żądania, należy spotkać się przy stole i rozmawiać, aby znaleźć porozumienie, odpowiadać na zaproszenia, szczególnie zaproszenia najwyższego urzędu w państwie, jakim jest prezydent, a nie stawiać warunki. Tu warunki są stawiane bardzo ostro. Cały czas jesteśmy otwarci, jeśli będzie taka wola spotkania zapraszam do Pałacu Prezydenckiego, jestem otwarta na spotkanie. Jeśli do niego dojdzie, wszystkie wnioski przekażę panu prezydentowi - podkreśliła Janke.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy napisał na Twitterze, że nie rozumie po co prezydentowi potrzebny jest pośrednik w spotkaniach z protestującymi medykami. 

medycyna-rodzinna
protest

Dołącz do dyskusji



Agnieszka Usiarczyk
Autor

Agnieszka Usiarczyk

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowotnej, zwłaszcza w obszarach medycyny, ochrony zdrowia i zdrowego odżywiania. Dla Remedium pisze o sprawach ważnych dla młodego pokolenia lekarzy.

Polecane artykuły