Dawid K. usłyszał zarzuty w sprawie Szpitala Południowego

We wtorek Dawid K. usłyszał prokuratorskie zarzuty. Warszawska prokuratura okręgowa prowadzi obecnie dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Jedno z nich obejmuje oszustwo na kwotę ponad pół miliona złotych. W samej placówce trwają intensywne kontrole, a prezydent Warszawy zdecydował o odwołaniu jej zarządu oraz rady nadzorczej.
Dawid K. stawił się w prokuraturze. Czynności procesowe trwały wiele godzin i zakończyły się dopiero we wtorek późnym popołudniem. Od czerwcowego ujawnienia ogromnych zarobków lekarza, mężczyzna nie był wcześniej przesłuchiwany. Podejrzany nie wyraził zgody na podawanie swoich danych osobowych.
Pełnomocnik Dawida K. stanowczo zastrzegł, że nie skomentuje treści zarzutów do momentu wydania oficjalnego komunikatu przez prokuraturę. Śledczy zaplanowali na środę konferencję prasową. Przedstawią na niej szczegółowe informacje o łącznie czterech postępowaniach, które toczą się obecnie w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego.
Wątki postępowań prokuratorskich
- śledztwo dotyczące oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych,
- postępowanie w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego,
- postępowanie sprawdzające w sprawie prosektorium pod kątem łapownictwa menedżerskiego oraz znieważenia zwłok.
Zarobki na oddziale ratunkowym
Według doniesień portalu Zero.pl Dawid K. pełnił funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym, będąc jednocześnie radnym dzielnicy Ursus. W trakcie odbywania specjalizacji z anestezjologii lekarz zarobił 1,6 mln zł.
Dziennikarze śledczy ustalili również niepokojące praktyki na kierowanym przez niego oddziale. Politycy KO mieli być tam przyjmowani poza kolejnością. Kompleksowe badania wykonywano im niemal natychmiast po rejestracji.
W ramach zadośćuczynienia Dawid K. zwrócił szpitalowi pół miliona złotych. Placówka musiała jednak odesłać mu te środki. Powodem był całkowity brak prawnych możliwości ich zaksięgowania.
- Szef prosektorium miał promować firmę pogrzebową należącą do jego wspólniczki.
- Mężczyzna publikował w mediach społecznościowych zdjęcia ciał i ludzkich szczątków.
- Szpitalne prosektorium było wynajmowane jako plan filmowy.
- W placówce miało dochodzić do nielegalnej sprzedaży ciał oraz usług pogrzebowych.
- Kierujący jednostką miał obiecywać rodzinom zmarłych najwyższy standard usług, a wybranym zakładom pogrzebowym - dostęp do zwłok.
Kontrole i dymisje
Prezydent Warszawy zarządził kompleksowy audyt wszystkich stołecznych szpitali. To właśnie w Szpitalu Południowym najwięcej nieprawidłowości stwierdzono podczas tych kontroli.
- Audyt ujawnił całkowity brak kontroli nad czasem pracy, 72-godzinne dyżury bez przerw oraz rozliczanie tych samych godzin w dwóch różnych miejscach.
- Najwyższa Izba Kontroli wskazała na poważne błędy w zarządzaniu placówką, organizacji pracy, rozliczaniu świadczeń z NFZ oraz przeznaczeniu pomieszczeń.
- W szpitalu toczy się obecnie wielowątkowa kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia, która ma potrwać do października.
Bezpośrednim pokłosiem afery były zwolnienia lekarzy. Rafał Trzaskowski podjął również decyzję o natychmiastowym odwołaniu zarządu oraz rady nadzorczej szpitala.
Konsekwencje personalne dotknęły także władz stolicy. Swoje stanowiska straciły wiceprezydentki miasta: Renata Kaznowska oraz Aldona Machnowska-Góra.
Sam Dawid K. zrezygnował z członkostwa w strukturach KO. Złożył również mandat radnego dzielnicy.
























